Niezwykłość gór Krajobraz tatrzański w poezji Kazimiery Alberti

Właśnie w tym środowisku przebywała młoda Alberti, która dzięki obecności innych artystów rozwijała swoją literacką wrażliwość, a twórczość autora Księgi ubogich wywarła znaczący wpływ na świadomość początkującej poetki. O tym, jak ważną rolę w jej życiu odgrywał Kasprowicz i jego Harenda, chyba najlepiej świadczy wiersz napisany tuż po jego śmierci (Alberti 1930: 57–60).


W debiutanckim tomiku Bunt lawin (Alberti 1927), wydanym przez entuzjastę Tatr Ferdynanda Hoesicka, oraz w wierszach zamieszczonych w „Wierchach” (Alberti 1926) dostrzega się opisy krajobrazu górskiego charakterystyczne dla okresu Młodej Polski. Zdaniem Edwarda Rosnera pierwszy poetycki zbiór Alberti jest lirycznym pamiętnikiem, który wzbudził zainteresowanie ówczesnych krytyków literackich, m.in. Tadeusza Łopalewskiego, Józefa Birkenmajera czy Zygmunta Wasilewskiego. Zarzucano jednak autorce egzaltację i patos w obrazowaniu Tatr. Ponadto krytyków raziła nadmierna koncentracja na własnych przeżyciach, co w ostateczności przyczyniło się do tego, że krajobraz górski stał się jedynie dopełnieniem emocji, których doznaje podmiot liryczny wierszy, a nie głównym tematem debiutanckiego tomu (Rosner 1982: 114). Gdy jednak zignoruje się mankamenty wierszy opublikowanych w zbiorze Bunt lawin i na łamach „Wierchów”[4], dostrzeże się kilka interesujących elementów krajobrazu tatrzańskiego, wykreowanego przez Alberti, utrzymanych w przeważającej części w młodopolskiej stylistyce.

Tatro(geo)grafia

Wiele wierszy, opublikowanych w tomiku Bunt lawin i na łamach „Wierchów”, nawiązuje do realiów topograficznych Tatr. W utworach pojawiają się nazwy szczytów górskich, przełęczy, dolin, a także Zakopane. Według Kolbuszewskiego przedstawianie tematyki tatrzańskiej w utworach literackich wiązało się z formami autentycznego jej przeżywania, wynikającego z kontaktu z krajobrazem górskim (Kolbuszewski 1992: XXV). Alberti przedstawia czytelnikowi góry widziane z własnej perspektywy, oglądane w różnych porach roku. Jednym z elementów tej przestrzeni jest Zakopane, które w dwudziestoleciu międzywojennym stało się „letnią i zimową stolicą Polski”, żyjącą dzięki turystyce i rekreacji (Kolbuszewski 1992: LVIII). W poezji Alberti wspomniane Zakopane przedstawione jest również jako uzdrowisko z wieloma sanatoriami, w których leczy się m.in. chorych na gruźlicę (Wiosna w Zakopanem):

W ukrytych sanatoriach werandują chorzy,
Śledząc ciekawie krwi plamki na chusteczek webie.
Dusze hodują kłamstwa słodki, bolesny narkotyk,
A płuca wczesną wiosną oddychają gorzej.

(Wiosna w Zakopanem w: Alberti 1927: 4)

s. 139-140

[4] Co ciekawe, w antologiach poezji dotyczącej Tatr pojawia się tylko jeden utwór Alberti – Noc przy Morskiem – co niesłusznie zawęża motyw krajobrazu tatrzańskiego w twórczości pisarki tylko do jednego wiersza. Zob. np. Kolbuszewski 1992; Jagiełło 2007.