{"id":1313,"date":"2019-11-05T10:00:58","date_gmt":"2019-11-05T09:00:58","guid":{"rendered":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/?p=1313"},"modified":"2021-11-10T10:54:46","modified_gmt":"2021-11-10T09:54:46","slug":"miedzy-ustami-italji-a-brzegiem-nervi-przypadek-kazimiery-alberti","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/?p=1313","title":{"rendered":"Mi\u0119dzy Ustami Italji a brzegiem Nervi Przypadek Kazimiery Alberti"},"content":{"rendered":"<section class=\"kc-elm kc-css-203453 kc_row\"><div class=\"kc-row-container  kc-container\"><div class=\"kc-wrap-columns\"><div class=\"kc-elm kc-css-716495 kc_column kc_col-sm-12\"><div class=\"kc-col-container\"><div class=\"kc-elm kc-css-394316 kc_text_block\"><\/p>\n<h2><a href=\"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/?p=533\/#aut_janas\">Janina Janas<\/a><\/h2>\n<div>\n<p>(Universit\u00e0 degli Studi di Bari Aldo Moro)<br \/>E-mail: janina.janas[at]uniba.it<br \/><a role=\"link\" href=\"http:\/\/orcid.org\/0000-0003-4488-6061\" target=\"\" rel=\"noopener noreferrer\">ORCID<\/a>: 0000-0003-4488-6061<br \/><a role=\"link\" href=\"http:\/\/doi.org\/10.31261\/FLPI.2019.01.03\" target=\"\" rel=\"noopener noreferrer\">DOI<\/a>: 10.31261\/FLPI.2019.01.03<br \/>\u201eFabrica Litterarum Polono-Italica\u201d 2019, nr 1, s. 39-69<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><a role=\"link\" href=\"https:\/\/drive.google.com\/file\/d\/1V7EXhmlFPksrCZjjV4aBYfabV19i_KQF\/view?usp=sharing\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\"><strong>Pobierz artyku\u0142<\/strong><\/a><br \/><strong><a role=\"link\" href=\"https:\/\/drive.google.com\/file\/d\/1KBfZUPMquQh6I6JNikwNrOkLYQwJUS1J\/view?usp=sharing\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\">Pobierz ca\u0142y numer<\/a><\/strong><br \/><strong>Abstrakt: <a role=\"link\" href=\"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/?p=592&amp;lang=en\/#abs_janas\">angielski<\/a>, <\/strong><a role=\"link\" href=\"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/?p=617&amp;lang=it\/#abs_janas\"><strong>w\u0142oski <\/strong><\/a><\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 39<\/strong><\/p>\n<\/div>\n<p><!--nextpage--><\/p>\n<h3><strong>W poszukiwaniu utraconego miejsca<\/strong><a name=\"przyp_1.1\"><\/a><a name=\"przyp_2.1\"><\/a><\/h3>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kazimiera Alberti to jedna z najbardziej tajemniczych postaci parnasu literackiego. Jej tw\u00f3rczo\u015b\u0107 znana jest polskim czytelnikom tylko w cz\u0119\u015bci (wielki korpus tekst\u00f3w nie zosta\u0142 przet\u0142umaczony z j\u0119zyka w\u0142oskiego)<a href=\"#przyp_1\">[1]<\/a>. Alberti zapisa\u0142a si\u0119 w historycznoliterackiej pami\u0119ci g\u0142\u00f3wnie jako autorka kilku tomik\u00f3w poetyckich wydanych w dwudziestoleciu mi\u0119dzywojennym. Jednak tw\u00f3rczo\u015b\u0107 dojrza\u0142a oddzielona zosta\u0142a od polskiego odbiorcy, po pierwsze, barier\u0105 j\u0119zykow\u0105, a po drugie wyborem genologicznym \u2013 reporterski gatunek<a href=\"#przyp_1\">[2]<\/a>, kt\u00f3ry ogranicza rezonans czytelniczy do grupy autochton\u00f3w \u017cywo zainteresowanych geografi\u0105, histori\u0105 i legendarnymi opowie\u015bciami z W\u0142och. Jednak przeprowadzka terytorialna i zmiana j\u0119zyka nie umniejszaj\u0105 uniwersalnej warto\u015bci utwor\u00f3w pisanych przez Kazimier\u0119 Alberti w \u201edrugiej\u201d ojczy\u017anie.<\/p>\n<p><a name=\"przyp_1\"><\/a><\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 40-41<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">\u00a0<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"#przyp_1.1\">[1] <\/a>W\u0142oska tw\u00f3rczo\u015b\u0107 Kazimiery Alberti zawarta jest w czterech tomach serii <em>Italia celebre e sconosciuta<\/em> (W\u0142ochy Wspania\u0142e i Nieznane). 1. <em>L\u2019anima della Calabria<\/em> (Alberti 1950); 2. <em>Segreti di Puglia<\/em> (Alberti 1951); 3. <em>Campania<\/em>, <em>Gran Teatro<\/em> (Alberti b.r.w.); 4. <em>Magia Ligure<\/em> (Alberti 1952).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Alfonso Cocola, m\u0105\u017c Alberti (16.06.1948 \u2013 data \u015blubu) i t\u0142umacz jej wszystkich w\u0142oskich dzie\u0142, mimo \u017ce sam przedstawia\u0142 si\u0119 jako dziennikarz i pisarz, nie zostawi\u0142 po sobie niczego, co nie by\u0142oby zwi\u0105zane z \u017con\u0105 i jej pisarstwem. Francesco Giuliani jest zdumiony, \u017ce Servizio Bibliotecario Nazionale podaje, i\u017c jedyne dokonania literackie Cocoli to t\u0142umaczenia ksi\u0105\u017cek Alberti i konstatuje: \u201eInnymi s\u0142owy nie mamy \u017cadnych jego dzie\u0142 autorskich [\u2026]. Jego posta\u0107 jawi si\u0119 wi\u0119c w cieniu \u017cony Polki, kt\u00f3ra z pasj\u0105 podj\u0119\u0142a si\u0119 zadania opisania pi\u0119kna W\u0142och w kilku tomach prozy, kt\u00f3re pozwoli\u0142y jej odnale\u017a\u0107 w wieku pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu lat prawdziwie pe\u0142ny wymiar jej pisarstwa\u201d. [Oryg.: \u201eIn altri termini, non abbiamo nessuna sua opera originale [\u2026]. La sua figura appare dunque subordinata a quella della moglie polacca, che si tuffa nell\u2019impresa di descrivere le bellezze dell\u2019Italia con alcuni volumi in prosa che le permettono di ritrovare, a cinquant\u2019anni, una sua vitale dimensione di scrittrice\u201d] (Giuliani 2009: 125). Przek\u0142ady z j\u0119zyka w\u0142oskiego, je\u015bli nie zaznaczono inaczej \u2013 J.J.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_2\"><\/a> <a href=\"#przyp_2.1\">[2]<\/a>\u201ePrzyje\u017cd\u017caj\u0105c do jakiego\u015b kraju lub miasta, autor przede wszystkim jest ciekawy, w jaki spos\u00f3b inni, przed nim, okre\u015blili to miejsce. I w\u0142a\u015bnie w tym kryje si\u0119 niebezpiecze\u0144stwo obcego wp\u0142ywu. Autor ksi\u0105\u017cek podr\u00f3\u017cniczych musi posiada\u0107 trzy podstawowe cechy: talent, ambicj\u0119, by zachowa\u0107 indywidualno\u015b\u0107 i niezliczon\u0105 ilo\u015b\u0107 czasu. Je\u017celi tych cech brakuje, cz\u0119sto zdarza si\u0119, \u017ce nawet nie dotykasz g\u0142\u0119bi tylko prze\u015blizgujesz si\u0119 po powierzchni\u201d. [Oryg.: \u201eNell\u2019arrivare in un paese o in una citt\u00e0, un autore \u00e8 soprattutto curioso di vedere in che modo gli altri, prima di lui, han definito tale oggetto. Ed in questo \u00e8 celato il pericolo della suggestione. Uno scrittore di libri di viaggi deve possedere tre elementi principali: abilit\u00e0, ambizione di essere individuale, e tempo a volont\u00e0. Se mancano questi, spesso avviene che non tocchi neanche l\u2019oggetto ma ne consulti soltanto la p\u00e0tina\u201d] (Alberti 1952: 9).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">To interesuj\u0105ce stwierdzenie wprowadza nas w specyfik\u0119 tw\u00f3rczo\u015bci Kazimiery Alberti po drugiej wojnie \u015bwiatowej: publikacje poetyckie ust\u0119puj\u0105 miejsca literaturze, kt\u00f3ra \u0142\u0105czy cechy reporta\u017cu z dociekaniami historycznymi i filozoficznymi. Z dzisiejszej perspektywy mogliby\u015bmy powiedzie\u0107, \u017ce pisarstwo Kazimiery Alberti zapowiada i jednocze\u015bnie stanowi doskona\u0142y przyk\u0142ad tw\u00f3rczo\u015bci geopoetyckiej.<\/p>\n<p><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wr\u0119cz mo\u017cemy m\u00f3wi\u0107 o w\u0142a\u015bciwej, dojrza\u0142ej tw\u00f3rczo\u015bci, kt\u00f3ra \u2013 cho\u0107 na obcym wzros\u0142a zagonie \u2013 to stanowi plon dawnych my\u015bli. A nie zaistnia\u0142aby ona poza kontekstem wojennym, bez pretekstu bolesnych, polskich wypadk\u00f3w. I cho\u0107 we w\u0142oskiej tetralogii autorka nie wspomina o zaczynach swego wielkiego projektu, a czytelnik znad Tybru nic nie traci w lekturze bez tej wiedzy, to tysi\u0105c pi\u0119\u0107set stron reporta\u017cowego tekstu wydaje si\u0119 jednak niepe\u0142ne, filologicznie kalekie. I w\u0142a\u015bnie te uzupe\u0142nienia (preteksty <em>Usta Italji<\/em> i epistolarne pos\u0142owia <em>List z Nervi<\/em>) stan\u0105 si\u0119 przedmiotem mojej krytycznej glosy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Genologiczny wyb\u00f3r Alberti mo\u017ce zmyli\u0107 czytelnicze tropy. W reporterskim pa\u015bmie artykulacyjnym, gatunku na po\u0142y prasowym, na po\u0142y literackim pr\u00f3\u017cno szuka\u0107 praktycznych porad dla turysty, kt\u00f3ry zapu\u015bci\u0142 si\u0119 we w\u0142oskie rewiry. Z pewno\u015bci\u0105 zawiedziony b\u0119dzie poszukiwacz bedekerowych wskaz\u00f3wek, kt\u00f3ry kierowany przygar\u015bci\u0105 u\u017cytecznych informacji zapragn\u0105\u0142by za\u017cy\u0107 wspania\u0142ej kaniku\u0142y. Po pierwsze, mo\u017ce poczu\u0107 si\u0119 wywiedziony w pole impresyjnym charakterem opowie\u015bci, a po wt\u00f3re \u2013 b\u0119dzie przyt\u0142oczony erudycyjn\u0105 skrupulatno\u015bci\u0105 wybranych przez autork\u0119 do opisu szczeg\u00f3\u0142\u00f3w. Autonomiczna i wyrazista osobowo\u015b\u0107 Kazimiery Alberti odpowiada za bardziej reaktywny ni\u017c receptywny charakter opowie\u015bci snutych we w\u0142oskiej tetralogii. Mog\u0142oby to znamionowa\u0107 osob\u0119 tajemnicz\u0105, unikaj\u0105c\u0105 ujawniania bolesnych do\u015bwiadcze\u0144 i radosnych uniesie\u0144, kobiet\u0119 broni\u0105c\u0105 dost\u0119pu do sfery osobistych ujawnie\u0144 i przekona\u0144. W przypadku <em>modus viviendi<\/em> i <em>modus scribendi<\/em> Kazimiery Albert nic nie jest jednak jednoznaczne. Jak postaram si\u0119 wykaza\u0107, wiele fakt\u00f3w z \u017cycia autorki <em>Duszy Kalabrii<\/em> pozostaje zagadk\u0105. Okryte woalem tajemniczo\u015bci pozostaj\u0105 r\u00f3wnie\u017c jej dzie\u0142a literackie. Czy jest to wynik dyspersyjnej osobowo\u015bci Alberti, kt\u00f3ra \u0142\u0105czy w sobie to, co wydaje si\u0119 nie pasowa\u0107 do siebie, by\u0107 w spi\u0119ciu binarnych opozycji? Czy mo\u017ce autorka celowo szyfruje rzeczywisto\u015b\u0107 i ukrywaj\u0105c si\u0119 pod mask\u0105 dokumentalistki pseudonimuje osobiste wypadki w neutralnej opowie\u015bci?<\/p>\n<h3><strong>Przez Usta\u2026 do Duszy\u2026<\/strong><\/h3>\n<p style=\"text-align: justify;\">M\u0142odzi poeci cz\u0119sto przyznaj\u0105 si\u0119 do pozostawania pod wp\u0142ywem tajemniczego fluidu, kt\u00f3ry sp\u0142ywa na nich nieoczekiwanie i pisz\u0105 wtedy w my\u015bl niezrozumia\u0142ych podpowiedzi, staj\u0105c si\u0119 tylko medium, przeka\u017anikiem Innego. Przypadek Kazimiery Alberti m\u00f3g\u0142by potwierdza\u0107 ow\u0105 tajemnicz\u0105 regu\u0142\u0119. Tomik poezji <em>Usta Italji<\/em> wydany w 1936 roku mo\u017cna nazwa\u0107 punktem zwrotnym w \u017cyciu i tw\u00f3rczo\u015bci Kazimiery Alberti. Nie przeczuwa\u0142a wtedy m\u0142oda autorka kilku ksi\u0105\u017cek poetyckich, \u017ce w\u0142a\u015bnie ten zestaw miejskich widok\u00f3wek z w\u0142oskiej podr\u00f3\u017cy stanie si\u0119 jej literackim miejscem zamieszkania.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 41-42<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Mo\u017cna postawi\u0107 \u015bmia\u0142\u0105 tez\u0119, \u017ce wszystkie pozosta\u0142e dzie\u0142a literackie pisane we W\u0142oszech b\u0119d\u0105 ju\u017c tylko rozwini\u0119ciem tej przedwojennej iluminacji. Brzmi to karko\u0142omnie, ale <em>Usta Italji<\/em> to wydany na siebie wyrok, rodzaj przepowiedni, kt\u00f3rej wyja\u015bnienie wymaga\u0142o od autorki wiele wysi\u0142ku i pracy, ale te\u017c rodzaj udzielnej krainy, w kt\u00f3rej mog\u0142a odnale\u017a\u0107 azyl w niespokojnych, oko\u0142owojennych czasach. <em>Usta Italji<\/em> stanowi\u0105 zaczyn ponad tysi\u0105ca stron opowie\u015bci z \u201eW\u0142och wspania\u0142ych i nieznanych\u201d.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tomik Kazimiery Alberti <em>Usta Italji<\/em> tylko tytularnie zaw\u0119\u017ca si\u0119 do zmys\u0142owych porusze\u0144 i sentymentalnych namys\u0142\u00f3w. Owszem, znajdziemy w nim mi\u0142osne igry, afirmatywne opisy i zagadki z romansow\u0105 p\u0119telk\u0105. Na melodramatycznym poziomie lektury ten zbi\u00f3r wierszy niczym nowym nie zaskakuje, nie ods\u0142ania stylistycznych nowo\u015bci, ale nie burzy te\u017c utrwalonego paradygmatu podr\u00f3\u017cy, schadzki. Tytu\u0142owe <em>Usta<\/em> \u2013 bezpo\u015brednio zwi\u0105zane z piecz\u0119ci\u0105 poca\u0142unku, rozkosz\u0105 mi\u0142osnego spotkania, znacz\u0105 a\u017c tyle i tylko tyle \u2013 jako czu\u0142ostkowy emblemat tomiku i rzewny aspekt poetyckiego wspomnienia. Usta zyskuj\u0105 now\u0105 rang\u0119, je\u015bli wpiszemy je w cz\u0119\u015b\u0107 aparatu artykulacyjnego, anatomiczny element uk\u0142adu odpowiedzialnego za wydawanie g\u0142osu. W tym momencie przygasaj\u0105 \u015bwietlne snopy wybijaj\u0105ce na plan pierwszy cienie kochank\u00f3w, cichnie tkliwe muzyczne t\u0142o, a wybrzmiewa s\u0142owo \u2013 wypowiadane przez usta, odnajduj\u0105ce drog\u0119 na \u015bwiat, przez usta. Warto podda\u0107 poetologicznej analizie <em>Usta Italji<\/em> w \u015bwietle dobiegaj\u0105cych ze\u0144 sygna\u0142\u00f3w metatekstualnych i autotematycznych wyjawie\u0144. W inicjalnych s\u0142owach tomu autorka sama wyja\u015bnia jego tytu\u0142:<\/p>\n<p><a name=\"przyp_3.1\"><\/a><\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Im d\u0142u\u017cej w\u0142\u00f3czy\u0142am si\u0119 po tym kraju, tem wi\u0119ksze ogarnia\u0142o mi\u0119 nienasycenie. Pi\u0142am t\u0119 ziemi\u0119 do dna. (\u201ePij\u0119 ci\u0119 do dna, ziemio urodna\u201d \u2013 wiersz \u201eSycylia\u201d). St\u0105d tytu\u0142 tomiku \u201eUsta Italji\u201d, kt\u00f3ry si\u0119 pewnie niekt\u00f3rym b\u0119dzie wydawa\u0142 dziwny. Pocz\u0105tkowo mia\u0142am zamiar zebra\u0107 moje wra\u017cenia i napisa\u0107 ksi\u0105\u017ck\u0119 proz\u0105. Ale wiersze pisa\u0142y si\u0119 same\u2026 nieraz na miejscu, na malutkiej kartce notesu, bez s\u0142owa poprawy, bez zmiany przecinka (Alberti 1936: V)<a href=\"#przyp_3\">[3]<\/a>.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wiersze pogrupowane zosta\u0142y wed\u0142ug nazw miejskich, zaczynaj\u0105c od p\u00f3\u0142nocnych W\u0142och, w trzech cz\u0119\u015bciach:<em> Usta Italji<\/em>, <em>Wiersze poga\u0144skie<\/em>, <em>Powr\u00f3t do domu<\/em>. I tak, w <em>Murano<\/em> Alberti pisze o przeobra\u017ceniach, pi\u0119knie szk\u0142a, kt\u00f3re powstaje ze st\u0142uczki, z potrzaskania:<\/p>\n<blockquote>\n<p>Malutkie Murano ty nie wiesz,<br \/>\u017ce jak ty w tw\u00f3rczym ogniu spalam moje szk\u0142o,<br \/>czekam, a\u017c mi\u0119 obejmie p\u0142omieni gro\u017ana \u0142aska,<br \/>na ka\u017cdy kryszta\u0142 patrz\u0119 w bolu zapiek\u0142ym i gniewie<br \/>i chcia\u0142abym to wszystko zdepta\u0107, pot\u0142uc, strzaska\u0107 \u2013<br \/>bo to nie jest to.<\/p>\n<p style=\"padding-left: 160px;\">(Murano w: Alberti 1936: 11)<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 42-43<\/strong><\/p>\n<p><a name=\"przyp_3\"><\/a><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">\u00a0<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"#przyp_3.1\">[3]<\/a>W cytatach zachowano pisowni\u0119 zgodn\u0105 z orygina\u0142em.<!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W innym za\u015b tek\u015bcie rozmawia z miastem, zagaja, nawi\u0105zuje kontakt, a ono odpowiada sw\u0105 przestrzeni\u0105, w\u0119z\u0142ami komunikacyjnymi, rozgwarem po\u015bpiechu i przypadkowo\u015bci. W wierszu <em>Padwa<\/em>, o kt\u00f3rym tu mowa, monologistka przedstawia miasto dyskretne, skryte, przestrzennego powiernika tajemnicy:<\/p>\n<blockquote>\n<p>A dzi\u015b w trzynasty czerwca, doko\u0142a pod bazylik\u0105<br \/>Zm\u0119czonych pielgrzym\u00f3w bez liku \u2013<br \/>A ty od rana dzwonisz, dzwonisz, dzwonisz \u2013<br \/>Imieniem mojego ojca zagas\u0142em: A n t o n i,<br \/>[A n t o n i.<\/p>\n<p style=\"padding-left: 120px;\">(Padwa w: Alberti 1936: 13)<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">W<em> Ustach Italji<\/em> mamy ca\u0142y katalog miast \u2013 antropomorfizowanych, matczynych, ojcowskich, maj\u0105cych dziatw\u0119, m\u0142\u00f3d\u017a i starc\u00f3w na utrzymaniu, troszcz\u0105cych si\u0119 o zwierz\u0119ta i kamienie. Przechadzaj\u0105c si\u0119 po wiecznych miastach, doznajemy moralnego rozpr\u0119\u017cenia, ma si\u0119 poczucie znikomo\u015bci w\u0142asnego zachowania wobec spopielonych ko\u015bci przodk\u00f3w. Alberti ma \u015bwiadomo\u015b\u0107 tw\u00f3rczego niespe\u0142nienia. Spogl\u0105daj\u0105c, w jednym z w\u0142oskich miast, na instrumentalistk\u0119, pisze \u201egdybym mog\u0142a napisa\u0107 wiersz jeden \u2013 tak jak gra\u0142a ona\u201d. Te autotematyczne sygna\u0142y \u015bwiadcz\u0105 o g\u0142\u0119bokiej \u015bwiadomo\u015bci procesu tw\u00f3rczego, przeciwstawiaj\u0105cej impresj\u0119, lekko\u015b\u0107 mozolnemu wysi\u0142kowi pisania, przepisywania z faktycznego na wyra\u017calne.<\/p>\n<blockquote>\n<p>Ty milcz. I co najwy\u017cej pauz\u0119 od siebie dodaj \u2013<br \/>(\u2013)<br \/>To trudno. Nie umiesz pisa\u0107 takich wierszy jak fala,<br \/>[jak morze, jak woda.<\/p>\n<p style=\"padding-left: 160px;\">(Rapallo w: Alberti 1936: 124)<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">W wierszu <em>Rapallo<\/em> ujawniaj\u0105 si\u0119 k\u0142opoty z wyra\u017calno\u015bci\u0105, z kie\u0142znaniem emocji targaj\u0105cych urzeczon\u0105 \u015bwiadomo\u015bci\u0105 monologistki. Znaki diakrytyczne s\u0142u\u017c\u0105 uspokojeniu rozigranego pisma. Zapisane milczenie, zaznaczone pauz\u0105, to odpowied\u017a na nadmiar sensualnych dozna\u0144, na logore\u0119. Idea\u0142em oddaj\u0105cym przyleg\u0142o\u015b\u0107 s\u0142owa do rzeczy zawsze pozostaje natura, kszta\u0142ty, kt\u00f3re harmonijnie i odpowiednio oddaj\u0105 autorskie stany \u015bwiadomo\u015bci. St\u0105d pe\u0142na rozczarowania rezygnacja z pisarskiego zadania, symboliczne z\u0142amanie pi\u00f3ra, przyznanie si\u0119 do nieumiej\u0119tnego imitowania widzialno\u015bci. \u015awiadomo\u015b\u0107 niemimetycznego skalowania krajobrazu w wierszach, wt\u00f3rnego, kalekiego i odkszta\u0142conego \u015bwiatoobrazu nie pozwala monologistce snu\u0107 dalej podr\u00f3\u017cniczej opowie\u015bci.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 43-44<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jednak samokrytyczne napomknienie (\u201enie umiesz pisa\u0107\u201d) jest znaczeniorodne dla naszych bada\u0144. \u015awiadomo\u015b\u0107 b\u0142\u0119du stanowi samozwrotne skierowanie poetyckiego opisu z dookolnej rzeczywisto\u015bci na cyrkularny wehiku\u0142, na przestrze\u0144 zapisu. Gdyby nie taki autotematyczny namys\u0142, pozostaliby\u015bmy wraz z Autork\u0105 uwi\u0119zieni w idyllicznej sztuczno\u015bci, zatopieni w \u017cywiole opisowym. A tak przyj\u0119ty kszta\u0142t poematowy tomu tworzy dwie wsp\u00f3\u0142dzielne narracje. Pierwsz\u0105, stanowi\u0105c\u0105 opis w\u0142oskiej w\u0119dr\u00f3wki, i drug\u0105, nadpisan\u0105 do\u015bwiadczeniem artykulacyjnej udr\u0119ki, kt\u00f3rej \u017ar\u00f3d\u0142em pozostaje niemoc intersemiotycznego przek\u0142adu z obrazu na s\u0142owa. By\u0107 mo\u017ce ten nierozwi\u0105zany impas, kt\u00f3ry dla Alberti nie zamkn\u0105\u0142 si\u0119 wraz z odes\u0142aniem tomiku <em>Usta Italji <\/em>na drukarskie prasy, stanie si\u0119 znakomitym pretekstem do ponowienia pr\u00f3by opisu w\u0142oskiego \u015bwiata w prozatorskiej tetralogii. Cho\u0107 sama autorka zapewni o kongenialno\u015bci poetyckiego przek\u0142adu rzeczywistego na wyra\u017cane, to w samym tomie mo\u017cna wyczu\u0107 t\u0119 autoagresywn\u0105 aur\u0119, ch\u0119\u0107 mocowania si\u0119 z w\u0142asn\u0105 s\u0142abo\u015bci\u0105, z \u0142akn\u0105cymi wi\u0119cej wypowiadania ustami. Mo\u017ce dziwi\u0107 ta s\u0142abo\u015b\u0107, bowiem, jak zapewnia Alberti, kolejne tomy podr\u00f3\u017cniczej serii b\u0119d\u0105 tylko marnym cieniem iluminacji poetyckiego tomu z 1936 roku, pogoni\u0105 za powidokiem utraconych obraz\u00f3w, poz\u0142otk\u0105 prawdziwych, lirycznych uniesie\u0144:<\/p>\n<p><a name=\"przyp_4\"><\/a><\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zamieszczaj\u0105c w tomiku <em>Usta Italji <\/em>niekt\u00f3re moje wiersze wyros\u0142e na w\u0142oskiej ziemi, zrodzi\u0142a si\u0119 w mej g\u0142owie my\u015bl, by zebra\u0107 w serii ksi\u0105\u017cek t\u0119 niesko\u0144czono\u015b\u0107 dozna\u0144, kt\u00f3re obrazy wspania\u0142e i nieznane W\u0142och u mnie wywo\u0142uj\u0105. [\u2026] S\u0105 to wra\u017cenia z podr\u00f3\u017cy. Jest to gatunek, kt\u00f3ry pozwala autorowi pomie\u015bci\u0107 niezliczone w\u0142asne my\u015bli. [\u2026] Gatunek, kt\u00f3ry wybra\u0142am dla <em>Duszy Kalabrii<\/em>, pozwoli\u0142 mi nie tylko opisa\u0107 i podzieli\u0107 si\u0119 z innymi t\u0105 gar\u015bci\u0105 informacji, kt\u00f3r\u0105 zebra\u0142am w tym cudownym zak\u0105tku W\u0142och, ale tak\u017ce naszkicowa\u0107 moje my\u015bli, moje uczucia i wszystkie ludzkie doznania, kt\u00f3re ta ziemia obudzi\u0142a we mnie (Alberti 1950: 5\u20136)<a href=\"#przyp_4.1\">[4]<\/a>.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Przypadek Alberti daje do my\u015blenia tropicielom filologicznej pe\u0142ni, badaczom odpowiednio\u015bci mi\u0119dzy s\u0142owem w poezji a s\u0142owem w prozie. I tak, opas\u0142y jak na liryczn\u0105 opowie\u015b\u0107 tom <em>Usta Italji <\/em>(sto stron) wydaje si\u0119 w\u0105t\u0142y wobec s\u0142owotoku wiecznie niepe\u0142nej, cho\u0107 wielotysi\u0119cznej pr\u00f3by nadpisywania na nim prozatorskiej gaw\u0119dy.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 44-45<\/strong><\/p>\n<p><a name=\"przyp_4.1\"><\/a><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">\u00a0<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"#przyp_4\">[4] <\/a>Oryg.: \u201cNel riunire in \u00abUsta Italji\u00bb \u2013 (La bocca dell\u2019Italia) \u2013 alcuni miei versi ispirati da questa terra, si form\u00f2 nella mia mente l\u2019idea di raccogliere in una serie di libri tutta la immensa variet\u00e0 di impressioni che gli aspetti celebri e sconosciuti dell\u2019Italia risvegliano in me. [\u2026] Sono impressioni di viaggio. \u00c8 un genere che permette all\u2019autore di condensare tutti i suoi pensieri. [\u2026] Il genere che ho scelto per L\u2019\u00abAnima della Calabria\u00bb mi ha permesso non solo di descrivere e dividere con altri le modeste notizie che ho raccolto su questo meraviglioso angolo di Italia, ma anche di tratteggiare i miei pensieri, i miei sentimenti e tutte le vibrazioni umane che questa terra ha suscitato in me\u201d.<\/p>\n<p><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W my\u015bl heraklitejskiej tezy, \u017ce \u201enie mo\u017cna wej\u015b\u0107 dwa razy do tej samej rzeki\u201d Alberti zrezygnowa\u0142a z lirycznej kontynuacji i dzi\u0119ki temu beletrystycznemu zwrotowi mo\u017cemy bada\u0107 adekwatno\u015b\u0107 wyraz\u00f3w poetyckich i prozatorskich, kondensacj\u0119 i rozwlek\u0142o\u015b\u0107 uj\u0119\u0107, moc opisu, puenty i kody.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce w tomiku Alberti zapowiedzia\u0142a wszystkie najwa\u017cniejsze fragmenty p\u00f3\u017aniejszej podr\u00f3\u017cy. I cho\u0107 w <em>Ustach Italji <\/em>eksploruje r\u00f3wnie\u017c p\u00f3\u0142noc W\u0142och, to na po\u0142udniowym skraju w\u0142oskiego buta okrzep\u0142y jej momenty zachwytu, wy\u0107wiczone zosta\u0142y zapatrzenia i sprawdzi\u0142y si\u0119 na lirycznym poligonie eliptyczne zerwania g\u0142osu, techniki aporetycznej mowy, wyra\u017cania niewyra\u017calnego.<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zamkn\u0119li ci\u0119 w kronikach, wierszach, patetycznych<br \/>[s\u0142owach,<br \/>a czemu nie kochali zwierz\u0105t, kwiat\u00f3w, ptak\u00f3w,<\/p>\n<p style=\"padding-left: 40px;\">(<em>\u015aw. Franciszek z Asy\u017cu <\/em>w: Alberti 1936: 40)<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kazimiera Alberti cz\u0119sto ujawnia sw\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107 ekologiczn\u0105. Zdaje sobie spraw\u0119 z wt\u00f3rno\u015bci s\u0142owa wobec gestu, z marno\u015bci poetyckiego skryptorium, w kt\u00f3rym to s\u0142owie s\u0142ycha\u0107 pog\u0142os grobowej krypty, wobec witalno\u015bci \u017cywego korowodu \u201ezwierz\u0105t, kwiat\u00f3w, ptak\u00f3w\u201d. \u015awi\u0119to\u015b\u0107 to wyj\u015bcie poza ksi\u0119gi, prosta uwa\u017cno\u015b\u0107, wyj\u015bcie z biblioteki na ludny plac, na parkowy skwer. Alberti pieczo\u0142owicie zabiega o uwa\u017cne i detaliczne spogl\u0105danie. Jej \u201ewidz\u0119 i opisuj\u0119\u201d mo\u017cna u\u015bci\u015bli\u0107 jako \u201ewidz\u0119 i mikroskaluj\u0119\u201d. W wielkiej podr\u00f3\u017cy po W\u0142oszech mamy zaznaczonych wiele ma\u0142ych gest\u00f3w, ciekawych szczeg\u00f3\u0142\u00f3w autorskich zapyta\u0144, soczewkowych powi\u0119ksze\u0144 rzeczy. Tak wy\u0107wiczone narz\u0119dzie sprawdzi si\u0119 w prozatorskim wyzwaniu. Tam r\u00f3wnie\u017c Alberti b\u0119dzie skupia\u0107 uwag\u0119, ogniskowa\u0107 my\u015bli, zaw\u0119\u017ca\u0107 opisowy wycinek.<\/p>\n<p><a name=\"przyp_5\"><\/a><\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Dzisiaj przemieszczam si\u0119 wzd\u0142u\u017c wybrze\u017cy Cie\u015bniny Messy\u0144skiej. [\u2026] cud sprawi\u0142 to, \u017ce [\u2026] mog\u0119 podziwia\u0107 mityczny krajobraz Kalabrii, gaje cytryn. Pob\u0142yskuj\u0105 one zamykaj\u0105c w sobie sekretny \u015bwiat witamin. Dostrzegam w nich wyj\u0105tkowy kolor, ani zielony ani \u017c\u00f3\u0142ty, tylko niepowtarzalny, jedyny taki, kolor \u201ecytrynowy\u201d. [\u2026] Opowiadam im wszelkie t\u0119sknoty i smutki, kt\u00f3re wzbudza\u0142o ich wspomnienie u milion\u00f3w mieszka\u0144c\u00f3w p\u00f3\u0142nocy w czasie drugiej wojny \u015bwiatowej (Alberti 1950: 18)<a href=\"#przyp_5.1\">[5]<\/a>.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 45<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">\u00a0<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_5.1\"><\/a><a href=\"#przyp_5\">[5]<\/a>Oryg.: \u201cOggi passo, lungo le rive dello Stretto di Messina. [\u2026] miracolo ha fatto si che [\u2026] io veda il mitologico paesaggio di Calabria, le foreste di limoni. Esse luccicano, racchiudendo in s\u00e9 il mondo segreto delle vitamine. Vedo in esse il colore speciale, n\u00e9 verde n\u00e9 giallo, soltanto, preciso, esatto, il color \u00ablimone\u00bb. [\u2026] Racconto ad esso tutte le nostalgie e le tristezze che il suo ricordo ha risvegliato in milioni di nordici durante la seconda guerra mondiale\u201d <!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W tej kr\u00f3tkiej migawce z podr\u00f3\u017cy Kazimiera Alberti ujawnia sw\u0105 niezwykle wyczulon\u0105 na detal wyobra\u017ani\u0119 i ogromn\u0105 empati\u0119 wobec tych, kt\u00f3rzy pozostali na nieludzkich ziemiach. Praca postpami\u0119ci dokonuje si\u0119 nawet w tak kolorowych, pachn\u0105cych, pe\u0142nych entuzjazmu i nieskrywanego zachwytu przechadzkach po miejscach zwyczajnych. By\u0107 mo\u017ce dlatego uwielbienie w\u0142oskich czytelnik\u00f3w dla reporta\u017cowych pism Alberti jest tak znacz\u0105ce. Obcy, do\u015bwiadczony wojn\u0105 przechodzie\u0144 musia\u0142 zwr\u00f3ci\u0107 im uwag\u0119 na to, co pi\u0119kne, przywr\u00f3ci\u0107 podziw dla tego, co z czasem spowszednia\u0142o. Lecz nie tylko codzienno\u015b\u0107 i zwyczajno\u015b\u0107 powoduje, \u017ce Autorka wpada w stany liryczne pe\u0142ne euforii i refleksji. Alberti jest mistrzyni\u0105 utrzymywania si\u0119 w czasie katartycznym, czasie w\u0142a\u015bciwego momentu, kiedy jest si\u0119 dla danej rzeczy w pe\u0142ni tu i teraz. Natomiast nieobce s\u0105 jej r\u00f3wnie\u017c refleksje spod znaku wielkiej kwantyfikacji, interpelacji zasadniczych, wielkich uog\u00f3lnie\u0144 bytu. Tak pyta o sens monologista wiersza <em>Piza<\/em>:<\/p>\n<blockquote>\n<p>Dop\u00f3ki nie zrozumiesz cho\u0107 jednej litery gwia\u017adzistej \u2013<br \/>po co \u017cyjesz? nie pytaj!!<\/p>\n<p style=\"padding-left: 200px;\">(<em>Piza <\/em>w: Alberti 1936: 41)<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Romantyczny z ducha pejza\u017c natury, w kt\u00f3rym znaki na niebosk\u0142onie czyta si\u0119 jak litery. Je\u015bli nie zrozumie si\u0119 mowy gwiazd, nie mo\u017cna zadawa\u0107 egzystencjalnych pyta\u0144. Je\u015bli nie rozumie si\u0119 porz\u0105dku na g\u00f3rze, ziemska szata naciekowa, r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 krain b\u0119dzie tylko ucieszn\u0105 pogoni\u0105 za urod\u0105 \u015bwiata. Je\u015bli natomiast nauczy si\u0119 mowy niewymownych zachwyt\u00f3w i pe\u0142nej egzystencjalnego namys\u0142u enigmy wielkiego \u0142a\u0144cucha byt\u00f3w, wtedy ma si\u0119 dost\u0119p do tajemnicy, kt\u00f3rej odkrycie stanowi sens ludzkiego trwania.<\/p>\n<p>Cz\u0119sto to, co najwa\u017cniejsze, ukryte zostaje w bajkowej opowie\u015bci:<\/p>\n<blockquote>\n<p>Odpocz\u0105\u0142. Na d\u0142oni opar\u0142 rozwichrzon\u0105 g\u0142ow\u0119 \u2013<br \/>\u201emo\u017ce tu w ciszy, na tej ziemi nowej \u2013<br \/>pisa\u0107 si\u0119 wreszcie naucz\u0119\u201d.<\/p>\n<p>Podni\u00f3s\u0142 do nieba r\u0119k\u0119. Spr\u0119\u017cy\u0142o si\u0119 cia\u0142o \u2013<br \/>napisa\u0142 alfabetu liter\u0119 pierwsz\u0105,<br \/>ale u g\u00f3ry p\u0119k\u0142a, wytrys\u0142a ogniem, zagrzmia\u0142a.<\/p>\n<p>Opu\u015bci\u0142 r\u0119k\u0119, zasmuci\u0142 si\u0119, zblad\u0142,<br \/>zrozumia\u0142, \u017ce takim alfabetem napisane wiersze<br \/>rozsadz\u0105 ca\u0142y \u015bwiat!!<br \/>zrozumia\u0142, \u017ce si\u0119 ju\u017c nigdy nie nauczy pisa\u0107<br \/>i \u017ce tylko ta jedna zuchwa\u0142a zostanie po nim rysa<\/p>\n<p style=\"padding-left: 40px;\">(<em>Bajka o Zatoce Neapolita\u0144skiej <\/em>w: Alberti 1936: 61)<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 46<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kazimiera Alberti proponuje w <em>Bajce o Zatoce Neapolita\u0144skiej <\/em>apokryficzn\u0105 glos\u0119 do historii stworzenia \u015bwiata. W biblijnej wersji B\u00f3g przemawia\u0142, a wypowiadaj\u0105c poszczeg\u00f3lne s\u0142owa, stwarza\u0142 rzeczy, zjawiska i istoty. W utworze Alberti B\u00f3g u\u017cywa w akcie kreacji pisma. Trwa\u0142y, ognisty \u015blad tego zdarzenia pozosta\u0142, w my\u015bl monologistki, w kszta\u0142cie wulkanu, g\u00f3ruj\u0105cego nad Neapolem Wezuwiusza. Pe\u0142na destrukcyjnych mocy litera alfa spowodowa\u0142a zaniechanie boskiego projektu. Mowa, kt\u00f3ra czarownie i harmonijnie organizuje \u015bwiat, widomie si\u0119 r\u00f3\u017cni od pozostawionego na tkance ziemi pisma. Dla nas utw\u00f3r ten, cho\u0107 alegoryczny i ciemny od paraboli, zawiera wa\u017cne pytania o pocz\u0105tek. Jak rodz\u0105 si\u0119 pierwsze s\u0142owa, pierwsze litery wysoce zorganizowanego \u015bwiata reporta\u017cowych powie\u015bci? <em>Usta <\/em><em>Italji <\/em>wyra\u017caj\u0105 zachwyt, urzeczenie i sygnalizuj\u0105 brak g\u0142osu wobec wszechogarniaj\u0105cego autork\u0119 pi\u0119kna. Moment postawienia pierwszej litery w reporta\u017cowej wersji entuzjastycznych stan\u00f3w lirycznych b\u0119dzie przypomina\u0142 rozgoryczenie i l\u0119k kreatora z <em>Bajki o Zatoce Neapolita\u0144skiej<\/em>. \u201ei [\u2026] tylko ta jedna zuchwa\u0142a zostanie po nim rysa\u201d <em>\u2013 <\/em>to \u015blad na skal\u0119 geologiczn\u0105, wyraz niedelikatno\u015bci majestatu, ale te\u017c przejaw boskiej pot\u0119gi, kt\u00f3ra, kre\u015bl\u0105c znak litery w takim skupieniu, tak mocno naruszy\u0142a ziemsk\u0105 skorup\u0119. Co sta\u0142oby si\u0119, gdyby dzia\u0142a\u0142a w gniewie i pasji? Francuski filozof Jacques Derrida konstatuje: \u201eKa\u017cdy grafem ma rang\u0119 testamentaln\u0105\u201d (Derrida 2005: 177; T\u0142um. \u2013 J.J.)<em>. <\/em>Wida\u0107 to wyra\u017anie w boskim powi\u0119kszeniu \u015bladu, kt\u00f3rego nie musimy szuka\u0107, kt\u00f3ry nad nami g\u00f3ruje. Ka\u017cdy \u015blad pisma pozostaje testamentem \u2013 ostatni\u0105 wol\u0105 i ostatnimi s\u0142owami, czy b\u0119dzie to skrawek listy zakupowej, utw\u00f3r liryczny, czy pismo urz\u0119dowe. Alberti w swej pasji gromadzenia zapisanych pami\u0105tek jakby mia\u0142a na uwadze te s\u0142owa gramatologa. Pismo, wedle autorki <em>Duszy Kalabrii<\/em>, to balsam pami\u0119ci a jednocze\u015bnie przekle\u0144stwo powt\u00f3rze\u0144<em>. <\/em><em>Bajka o Zatoce Neapolita\u0144skiej <\/em>mo\u017ce by\u0107 przez nas uznana za punkt graniczny mi\u0119dzy mow\u0105 a pismem<em>. <\/em>Alberti, kt\u00f3ra tak cz\u0119sto podejmowa\u0142a w\u0105tki autotematyczne, dowodz\u0105c, \u017ce nie ma przyleg\u0142o\u015bci pot\u0119gi afekt\u00f3w do ludzkiej skali wyrazu, tym razem w bajkowej konwencji, za mask\u0105 Pierwszego Poruszyciela pr\u00f3buje uczyni\u0107 pierwszy znak pisma, kt\u00f3ry stanie si\u0119 zaczynem opas\u0142ych tom\u00f3w, skryptorium tysi\u0119cy odpowiednio postawionych liter. B\u0119d\u0105 one uk\u0142ada\u0142y si\u0119 w opowie\u015bci z podr\u00f3\u017cy, erudycyjne odkrywki historyczne, mitologiczne palimpsesty. <em>Bajka o Zatoce <\/em><em>Neapolita\u0144skiej <\/em>to najwa\u017cniejszy dla naszych bada\u0144 utw\u00f3r w tomie <em>Usta Italji. <\/em>To wiersz, kt\u00f3ry nicuje ca\u0142y liryczny zbi\u00f3r na stron\u0119 pisma. Dotychczas wszystko wyp\u0142ywa\u0142o z <em>Ust Italji<\/em>, by\u0142o wypowiedzianym s\u0142owem, artykulacyjnym wyrazem. W tym momencie, od <em>Bajki o Zatoce Neapolita\u0144skiej <\/em>zaczynaj\u0105c, Kazimiera Alberti powo\u0142uje now\u0105 epok\u0119, period spod znaku Gutenberga \u2013 er\u0119 pisma.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>Usta Italji <\/em>to symboliczny pocz\u0105tek i koniec pisma Kazimiery Alberti. <em>Per sonare<\/em>, od kt\u00f3rego pochodzi s\u0142owo persona oznacza \u201eprzez usta\u201d. Persona liryczna z wierszy Alberti istnieje tylko w \u017cywym s\u0142owie, w napi\u0119ciu komunikacyjnym, najpierw mi\u0119dzy kochankami, a p\u00f3\u017aniej mi\u0119dzy ni\u0105 a Alfonso Cocola jako ma\u0142\u017conkami.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 47-48<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kiedy w 1932 roku Alberti zaczyna si\u0119 spotyka\u0107 z m\u0142odszym od siebie w\u0142oskim dziennikarzem, ju\u017c w szkicowniku poetyckim posiada pierwsze wiersze, kt\u00f3re p\u00f3\u017aniej znajd\u0105 si\u0119 w tomie wydanym w 1936 roku. W\u0142oska eskapada kochank\u00f3w zostaje utrwalona w <em>Ustach Italji. <\/em>Jako wiaro\u0142omna ma\u0142\u017conka Alberti przemyca w lirykach momenty ekspiacji, przyznania si\u0119 do sprzeniewierzenia przysi\u0119dze. Nie ma jednak mowy o czynnym \u017calu lub o wyrzutach sumienia. Mo\u017cemy dostrzec w estetycznych wyborach Alberti pewien zamys\u0142 modelowania autobiografii, kreowania w\u0142asnego wizerunku lub wr\u0119cz mechanizm wyparcia rzeczy niepochlebnych, t\u0142umaczenia si\u0119 z w\u0142asnych przewin. Grzeszne \u017cycie wiaro\u0142omnej \u017cony ma swe odzwierciedlenie w apostroficznych wezwaniach do \u015bwi\u0119tych kobiet, kt\u00f3re porzuca\u0142y dawne \u017cycie i wkracza\u0142y na zupe\u0142nie now\u0105 \u015bcie\u017ck\u0119 egzystencji.<\/p>\n<blockquote>\n<p>O siostro Klaro! Wybacz mi te s\u0142owa \u2013<br \/>j a p r a g n \u0119 t u t a j k o c h a \u0107, j a c h c \u0119 t u<br \/>[m i \u0142 o w a \u0107!<\/p>\n<p style=\"padding-left: 80px;\">\u00a0\u00a0\u00a0 (<em>\u015awi\u0119ta Klara <\/em>w: Alberti 1936: 37)<\/p>\n<\/blockquote>\n<blockquote>\n<p>O \u015bwi\u0119ta Katarzyno!<br \/>[\u2026]<br \/>i niech twe palce mokre i \u015bwi\u0119te \u2013<br \/>po\u0142o\u017c\u0105 go na me usta spieczone, niewierne, zaci\u0119te\u2026<\/p>\n<p style=\"padding-left: 160px;\">(<em>Siena <\/em>w: Alberti 1936: 43)<\/p>\n<\/blockquote>\n<blockquote>\n<p>Bowiem \u015bwi\u0119ta Cecylja idzie Raffaela \u2013<br \/>pogodna jak dzisiejsza bolo\u0144ska niedziela,<br \/>na ca\u0142em sercu mojem i na wszystkich zmys\u0142ach \u2013<br \/>muzyk\u0105 si\u0119 roznios\u0142a, rozla\u0142a, roztrys\u0142a.<\/p>\n<p style=\"padding-left: 160px;\">(<em>Bolonia <\/em>w: Alberti 1936: 16)<\/p>\n<\/blockquote>\n<blockquote>\n<p>A widzisz, widzisz \u2013 Lukrecjo! nigdy ci si\u0119 nie \u015bni\u0142o,<br \/>\u017ce taka wielka istnieje mi\u0142o\u015b\u0107,<br \/>kt\u00f3ra nawet potrafi z\u0142ama\u0107 Bogu dane s\u0142owo.<\/p>\n<p style=\"padding-left: 160px;\">(<em>Prato <\/em>w: Alberti 1936: 48)<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Dyktowane predylekcj\u0105 wyobra\u017ani portrety siostry Klary, \u015bwi\u0119tej Cecylii, \u015bwi\u0119tej Katarzyny czy mniszki Lukrecji \u0142\u0105cz\u0105 w sobie, utrzymywan\u0105 w tomie, pochwa\u0142\u0119 w\u0142oskiej sztuki i osobist\u0105 gr\u0119 w p\u00f3\u0142s\u0142\u00f3wka \u2013 konfesyjn\u0105 w tonie i asekuranck\u0105 w estetycznym sztafa\u017cu. Alberti traktowa\u0142a literatur\u0119 jako zestaw zas\u0142on i szyfr\u00f3w, kt\u00f3re pozwalaj\u0105 m\u00f3wi\u0107 szczerze, lecz poprzez figuratywno\u015b\u0107 mowy i niuanse stylistyczne nie b\u0119dzie to mia\u0142o warto\u015bci dowodowej. Dlatego jej biografia pozostaje wiecznie niejasna, celowo zamazana przez sam\u0105 autork\u0119, kt\u00f3ra gubi tropy, wyprowadza dociekliwego czytelnika w pole niereferencyjno\u015bci. \u015amiem twierdzi\u0107, \u017ce Alberti mog\u0142aby nie istnie\u0107, mo\u017ce nawet chcia\u0142aby wymaza\u0107 si\u0119 ze spisu ludno\u015bci, a ca\u0142\u0105 sw\u0105 udr\u0119czon\u0105 a zarazem ekstatyczn\u0105 i szcz\u0119\u015bliw\u0105 egzystencj\u0119 przenie\u015b\u0107 na karty literatury.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 48-49<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">By\u0107 mo\u017ce dlatego mia\u0142am wiele trudno\u015bci ze znalezieniem miejsca jej poch\u00f3wku, cho\u0107 w my\u015bl maksymy <em>non omnis moriar <a name=\"przyp_6\"><\/a><br \/><\/em>mia\u0142am jej miejsce spoczynku ca\u0142y czas ze sob\u0105, nios\u0105c jej dzie\u0142a. Zapomnia\u0142am, \u017ce uby\u0142a ona ju\u017c do eksterytorialnej krainy, dantejskiego kr\u0119gu pisarzy i poet\u00f3w.<\/p>\n<h3>Nad brzegami Nervi<\/h3>\n<p style=\"text-align: justify;\">List Kazimiery Alberti wys\u0142any do Marii Grabowieckiej<a href=\"#przyp_6.1\">[6]<\/a>, kt\u00f3r\u0105 familiarnie nazywa ona Marysi\u0105, stanowi dla ustale\u0144 niniejszego artyku\u0142u kluczowy punkt interpretacyjny. Epistolarny dodatek do wielkiego korpusu reporta\u017cowych opowie\u015bci zmienia radykalnie optyk\u0119 w\u0142oskoj\u0119zycznych pism autorki <em>Duszy Kalabrii. <\/em>Tak oto to, co ma\u0142e, znikome, gin\u0105ce w potoku wielkiej fabu\u0142y, staje si\u0119 organizacyjnym <em>punctum<\/em>, interpretantem ca\u0142o\u015bci. Lektura tetralogii ma sens tylko w cieniu tego ma\u0142ego fragmentu <em>Listu z Nervi <\/em>z 24 kwietnia 1952 roku:<\/p>\n<blockquote>\n<p>Kochana Marysiu<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wiedz\u0105c, \u017ce zbyt d\u0142ugie listy zza \u201e\u017celaznej kurtyny\u201d, kt\u00f3ra nas rozdzieli\u0142a, przynosz\u0105 problemy, mam nadziej\u0119, \u017ce ten opr\u00f3cz zaniepokojenia sprawi Ci tak\u017ce przyjemno\u015b\u0107. Przepraszam, \u017ce b\u0119d\u0119 chaotyczna, \u017ce czasami b\u0119dzie brakowa\u0142o podmiotu i dope\u0142nienia, a zdania nie b\u0119d\u0105 mia\u0142y zako\u0144czenia lub gorzej \u2013 b\u0119d\u0105 mie\u0107 koniec bez pocz\u0105tku. Zawsze tak ze sob\u0105 rozmawia\u0142y\u015bmy. I kiedy nastaje moment, w kt\u00f3rym realizuj\u0105 si\u0119 marzenia dzielone z drug\u0105 osob\u0105, chce si\u0119 natychmiast o tym j\u0105 powiadomi\u0107.<\/p>\n<p>Pami\u0119tasz?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ile razy \u2013 mi\u0119dzy pierwsz\u0105 a kolejn\u0105 bomb\u0105 \u2013 marzy\u0142y\u015bmy o innych rzeczach ni\u017c wojna. To zbrodnia, w kt\u00f3rej ka\u017cdy z nas \u2013 w spos\u00f3b \u015bwiadomy lub nie\u015bwiadomy \u2013 uczestniczy\u0142 i, za kt\u00f3r\u0105 wszyscy byli\u015bmy w ko\u0144cu troch\u0119 odpowiedzialni. W tej samej mierze my, \u201emasa\u201d, co ci, kt\u00f3rzy popchn\u0119li t\u0142um do tego barbarzy\u0144stwa.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 49-50<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">\u00a0<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_6.1\"><\/a> <a href=\"#przyp_6\">[6]<\/a>Maria Grabowiecka, najbli\u017csza przyjaci\u00f3\u0142ka i powierniczka Kazimiery Alberti jeszcze z okresu lwowskiego, z kt\u00f3r\u0105 poetka do ko\u0144ca \u017cycia utrzymywa\u0142a epistolarny kontakt. W\u0142a\u015bnie jej Alberti zadedykowa\u0142a tom <em>Campania, Gran Teatro<\/em>: <em>Z wszystkimi innymi rozmawia sie slowami, <\/em><em>z przyjacielem \u2013 biciem serca. Marji Grabowieckiej, poprzez zmienione granice z niezmieniona <\/em><em>przyjaznia <\/em>[Zachowa\u0142am oryginaln\u0105 pisowni\u0119 \u2013 J.J.]. Maria Grabowiecka w 1977 roku przekaza\u0142a do Biblioteki IBL PAN w Warszawie cz\u0119\u015b\u0107 materia\u0142\u00f3w dotycz\u0105cych tw\u00f3rczo\u015bci Alberti. Mi\u0119dzy innymi pi\u0119\u0107 zeszyt\u00f3w, gdzie pisarka wkleja\u0142a recenzje tekst\u00f3w, zapowiedzi wydawnicze, wywiady, zaproszenia, podzi\u0119kowania.<!--nextpage--><\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">W chwilach, kiedy wydawa\u0142o si\u0119 nam, \u017ce ca\u0142e pi\u0119kno \u015bwiata chyba umar\u0142o, \u017ce triumfuj\u0105ce pary \u201eTygrys\u201d i \u201eKatiusza\u201d, schrony i bombowce rzuci\u0142y d\u0142ugie cienie, marzy\u0142y\u015bmy o jakim\u015b zak\u0105tku na ziemi, gdzie po zawierusze dziej\u00f3w odrosn\u0105 poszarpane w\u0142osy i uspokoi si\u0119 puls, targany bardziej w\u015bciek\u0142o\u015bci\u0105 ni\u017c w\u0142asnym l\u0119kiem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pami\u0119tasz t\u0119 \u201eczarn\u0105 niedziel\u0119\u201d w Krakowie? Kiedy przyjecha\u0142a\u015b do mnie z twojej dalekiej wsi? Od rana rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 gra w \u201e\u0142apank\u0119\u201d. Otoczyli wszystkie ko\u015bcio\u0142y i wy\u0142owili, fala za fal\u0105, ludzi, kt\u00f3rzy z nich wychodzili. Nast\u0119pnie przegonili ich galopem, pod czujnym okiem <em>Gestapo<\/em>, na jakie\u015b miejsce zbi\u00f3rki, potem na stacj\u0119 i \u201eAch!\u201d na przymusowe roboty do zbombardowanych fabryk. W ci\u0105gu dw\u00f3ch godzin miasto opustosza\u0142o. Wszyscy zaszyli si\u0119 w domu, by przeczeka\u0107 przej\u015bcie fali. Ulice przemierzali tylko Niemcy i <em>Volksdeutsche<\/em>. By\u0142a to pi\u0119kna, ciep\u0142a niedziela! Na pod\u0142odze strychu roz\u0142o\u017cy\u0142y\u015bmy koce, otworzy\u0142y\u015bmy okienko i w odpowiedzi na to, co si\u0119 dzia\u0142o, zacz\u0119\u0142y\u015bmy \u201emarzy\u0107 o \u015bwiecie\u201d: otrzyma\u0107 jeszcze raz paszport \u201edo wszystkich kraj\u00f3w europejskich, i pozaeuropejskich\u201d, tak jak to zawsze by\u0142o wcze\u015bniej, i rozpocz\u0105\u0107 w\u0142\u00f3cz\u0119g\u0119 przez r\u00f3\u017cne granice, w ko\u0144cu otwarte; odpocz\u0105\u0107 jaki\u015b tydzie\u0144. I zacz\u0119\u0142y sypa\u0107 si\u0119 nazwy. Gdzie?<br \/>\u2013 Cypr \u2013 m\u00f3wi\u0142a\u015b \u2013 lub Rodi!<br \/>\u2013 Majorka lub Las Palmas! \u2013 odpowiedzia\u0142am.<br \/>\u2013 Oby to nie by\u0142o jakie\u015b miasto; tylko co\u015b niewielkiego, spokojnego, zacisznego.<br \/>\u2013 Ale co\u015b male\u0144kiego i zacisznego to nie b\u0119dzie \u201ewielki \u015bwiat\u201d! I nie wydaje Ci si\u0119, \u017ce powinny\u015bmy jeszcze raz zasmakowa\u0107 tego \u201ewielkiego \u015bwiata\u201d?<br \/>\u2013 Och! I to ile? Nie s\u0105dzisz, \u017ce mo\u017cna tak ustawi\u0107 sprawy, aby mie\u0107 i jedno, i drugie. \u017be b\u0119dzie spokojnie, nad wyraz spokojnie, ale wieczorem dotrze do nas z jakiej\u015b strony, na jakim\u015b tarasie nad morzem melodia rozmarzonego, zmys\u0142owego tanga. My\u015blisz, \u017ce po tym wszystkim b\u0119dziemy jeszcze w stanie ta\u0144czy\u0107 tak dobrze jak kiedy\u015b?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I doda\u0142a\u015b:<br \/>\u2013 I niech b\u0119dzie wino! Ale s\u0142odkie, tak \u201ejeszcze s\u0142odsze\u201d! I aby gra\u0142a cichutko muzyka, r\u00f3wnie s\u0142odka. \u201eJak cherubin\u201d \u2013 tak jak napisa\u0142a\u015b w jakim\u015b twoim wersie. I oby by\u0142 taras z kwiatami nam nieznanymi. I niech b\u0119dzie ich bez liku. Prawdziwa pow\u00f3d\u017a. I zapomnia\u0142am! \u017beby nie by\u0142o wiatru!<br \/>\u2013 Nie wiem, Marysiu. Nad brzegiem morza jest zawsze wiatr.<br \/>\u2013 Znajdziemy taki zak\u0105tek, \u017ce nawet nad brzegiem morza nie b\u0119dzie wiatru. Zobaczysz! I b\u0119d\u0105 tam ludzie z wielkiego \u015bwiata. Ale bez mundur\u00f3w. Pomy\u015bl! Widzie\u0107 pi\u0119knego m\u0119\u017cczyzn\u0119 bez galon\u00f3w, alamari, opasek \u201eSS\u201d, w sportowych spodniach i bia\u0142ej koszuli. Interesuj\u0105cego, inteligentnego, prawdziwego Europejczyka. My\u015blisz, \u017ce istnieje jeszcze na \u015bwiecie podobna istota? Kto\u015b, kto jest w stanie podarowa\u0107 kobiecie czerwon\u0105 r\u00f3\u017c\u0119 przy kie liszku wina a jednocze\u015bnie poprowadzi\u0107 inteligentn\u0105 rozmow\u0119. I pos\u0142uchaj jeszcze! Fala musi nam obmywa\u0107 stopy. I kiedy odp\u0142ynie, musi natychmiast przyp\u0142yn\u0105\u0107 nast\u0119pna. I musz\u0105 by\u0107 ska\u0142y o fantastycznych kszta\u0142tach i ani odrobiny piasku!\u2026<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 50-51<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Marysiu, pami\u0119tasz t\u0119 \u201eczarn\u0105 niedziel\u0119\u201d? Dzisiaj, tu w Nervi, powr\u00f3ci\u0142a do mnie jak \u017cywa. I jeszcze inne. T\u0119 nast\u0119pn\u0105\u2026 Ka\u017cd\u0105 z nich. Wszystkie nasze marzenia o odpoczynku, o pi\u0119knie \u015bwiata, kt\u00f3re powinno nam wynagrodzi\u0107. Dodawa\u0142a\u015b zawsze: \u201eza wszystko\u201d!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I widzisz! \u017baden \u201eCypr\u201d, \u017cadne \u201eRodi\u201d, \u201eMajorka\u201d, \u201eMadera\u201d. Ale w\u0142a\u015bnie to \u201eWybrze\u017ce\u201d, kt\u00f3rego nawet nie bra\u0142y\u015bmy pod uwag\u0119, poniewa\u017c zna\u0142am je bardzo dobrze, tyle razy je przemierzy\u0142am \u2013 tam i z powrotem \u2013 a tobie wydawa\u0142o si\u0119 zbyt zwyczajne, \u201ebrzmia\u0142o banalnie jak stary walczyk\u201d, m\u00f3wi\u0142a\u015b.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I w\u0142a\u015bnie tutaj, w tym\u2026 \u201estarym walczyku\u201d znalaz\u0142am strof\u0119, kt\u00f3ra bardzo mi si\u0119 podoba i zapewne ty te\u017c by\u015b j\u0105 pokocha\u0142a. Poniewa\u017c tu jest w\u0142a\u015bnie tak jak sobie wymarzy\u0142y\u015bmy. \u201eOby nie by\u0142o wielkie\u201d. I wiele uroczych miejsc tego wybrze\u017ca, wr\u0119cz niezliczona ilo\u015b\u0107, rozros\u0142o si\u0119 w miasta i zatraci\u0142o charakter uzdrowiskowy. A nic nie traci bardziej na swej atrakcyjno\u015bci jak miasto, kt\u00f3re wcze\u015bniej by\u0142o \u201ekurortem\u201d.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nervi broni si\u0119, aby nie przerodzi\u0107 si\u0119 w \u201emiasto\u201d. Pozosta\u0107 osobne, samodzielne, jako przedmie\u015bcie jeszcze wi\u0119kszego miasta, jakim jest Genua. Na szcz\u0119\u015bcie Genua jeszcze go nie po\u0142kn\u0119\u0142a, chocia\u017c jest nieustannie z\u0142akniona przestrzeni, tak z prawej jak i z lewej strony.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u201eOby by\u0142o spokojne\u201d. Marysiu! Tu jeszcze zachowa\u0142y si\u0119 ca\u0142e dzielnice, w kt\u00f3rych zabrania si\u0119 budowa\u0107 wysokie budynki, kt\u00f3re po\u017car\u0142yby panoram\u0119. Tylko ma\u0142e wille! I w jednej z nich mo\u017cna sp\u0119dzi\u0107 wiele tygodni nie czuj\u0105c macek tej o\u015bmiornicy, kt\u00f3ra ma na imi\u0119 \u201emiasto\u201d. Znajduj\u0105 si\u0119 tutaj dwa ogromne parki \u2013 <em>Groppallo <\/em>i <em>Serra <\/em>\u2013 gdzie ka\u017cda \u0142aweczka jest oddalona jedna od drugiej, gdzie najbardziej oryginalne ro\u015bliny zjecha\u0142y si\u0119 na sejmik z najegzotyczniejszych kraj\u00f3w. Na \u015brodku jednego z trawnik\u00f3w ro\u015bnie olbrzymie drzewo w kszta\u0142cie \u0142odzi; przyp\u0142yn\u0119\u0142o ono a\u017c z Indii i my\u015bl\u0119, \u017ce nie widzia\u0142am nigdy czego\u015b takiego.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I palmy, kt\u00f3re zawsze otaczamy wielkim szacunkiem! Gdyby\u015b tylko wiedzia\u0142a, ile jest tutaj ich gatunk\u00f3w! Dwudziestu czterech ogrodnik\u00f3w pracuje bezustannie, \u017ceby parki w Nervi by\u0142y dobrze utrzymane!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W jednym z nich znajduje si\u0119 nawet \u201eGaleria Sztuki Wsp\u00f3\u0142czesnej\u201d. Wystawione w niej obrazy wygl\u0105daj\u0105 na u\u015bpione, spokojne; nie dotkn\u0119\u0142a ich jeszcze pasja, kt\u00f3r\u0105 p\u00f3\u017aniej na ca\u0142ym \u015bwiecie rozbudzi\u0142 Claude Monet. Ale my\u015bl\u0119, \u017ce niekt\u00f3re z nich, jak te Rubaldo Morello, spodoba\u0142yby si\u0119 te\u017c tobie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u201eAle \u017ceby by\u0142 tam te\u017c <em>wielki \u015bwiat<\/em>!\u201d \u201e<em>Wielki \u015bwiat <\/em>w czym\u015b male\u0144kim!\u201d Tylko koniec XIX wieku by\u0142 w stanie stworzy\u0107 co\u015b podobnego, \u0142\u0105cz\u0105c dobre obyczaje z wypoczynkiem, wystawne obiady z interesuj\u0105cymi rozmowami; rankiem, na tarasie, konieczna w podr\u00f3\u017cy ksi\u0105\u017cka filozoficzna; wieczorem walc i jaki\u015b \u201ekotylion\u201d z kwiatami i uk\u0142onami, kt\u00f3re zawsze nas roz\u015bmiesza\u0142y, poniewa\u017c tango by\u0142o ta\u0144cem naszej m\u0142odo\u015bci, tak jak dzisiaj <em>boogie-woogie <\/em>jest idolem osiemnastolatek.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 51-52<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">By\u0142y\u015bmy czym\u015b, w po\u0142owie drogi, mi\u0119dzy \u201ewalcem\u201d a \u201erasp\u0105\u201d. Czym\u015b, co chcia\u0142o jeszcze zachowa\u0107 odrobin\u0119 dawnego, wyr\u00f3\u017cniaj\u0105cego si\u0119 dystyngowaniem, stylu, i zareagowa\u0142o, by\u0107 mo\u017ce, zbyt s\u0142abo, wobec wulgarno\u015bci.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I kiedy ja, moja droga, por\u00f3wnuj\u0119 tamt\u0105 epok\u0119, od ko\u0144ca zesz\u0142ego wieku do 1914 r. \u2013 kt\u00f3r\u0105 znamy z romanside\u0142 i opowie\u015bci naszych matek \u2013 z dniem dzisiejszym, z gwiazdami ameryka\u0144skimi na flagach, dostrzegam, \u017ce nie by\u0142 to czas pozbawiony estetyki i sztuki.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I w\u0142a\u015bnie ta epoka jest odzwierciedlona w historii Nervi. W \u201ema\u0142ym k\u0105ciku bez wiatru, w burzy kwiat\u00f3w i egzotycznych drzew\u201d, kt\u00f3re wtedy by\u0142y jeszcze bardzo m\u0142ode, zasadzi\u0142 si\u0119 \u201ewielki \u015bwiat\u201d.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Opowiadaj\u0105 mi, \u017ce przybywali tutaj arystokraci rosyjscy ca\u0142ymi, w\u0142asnymi poci\u0105gami, kt\u00f3re nie mog\u0105c przejecha\u0107 przez europejsk\u0105 sie\u0107 kolejow\u0105, ze wzgl\u0119du na inne tory, by\u0142y przek\u0142adane na europejskie podwozia. Prawdziwi Kozacy pe\u0142nili stra\u017c przy wagonach na stacji.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">U\u015bmiechniesz si\u0119 z drugiej strony \u201ekurtyny\u201d, ty, kt\u00f3ra dwa razy w r. bierzesz udzia\u0142 w kursie socjologii. W takim przypadku pomy\u015blisz, \u017ce wtedy, w Rosji musia\u0142o wydarzy\u0107 si\u0119 to, co potem mia\u0142o miejsce. Marysiu, my\u015bl\u0119, \u017ce by\u0142a to sfera, kt\u00f3ra w swoim egoizmie potrafi\u0142a zamkn\u0105\u0107 oczy na wszystko co j\u0105 otacza\u0142o i zainscenizowa\u0107 dla w\u0142asnego u\u017cytku pi\u0119kny i artystyczny zmierzch. Z tego okresu pochodz\u0105 wielkie hotele w Nervi, otoczone w\u0142asnymi ogrodami. Na tarasach, w salach, w alejach przy \u201eszampanie\u201d, w klejnotach uwodzicielsko l\u015bni\u0105cych w blasku \u015bwiec, spotyka\u0142 si\u0119 tu \u201ewielki \u015bwiat\u201d. Ale my nigdy nie marzy\u0142y\u015bmy o <em>tym <\/em>wielkim \u015bwiecie. Zostawi\u0142y\u015bmy go ju\u017c dawno temu za sob\u0105. W pewnym sensie wzbudza\u0142 w nas nawet \u015bmiech, poniewa\u017c by\u0142y\u015bmy wyznawczyniami demokracji, tej mi\u0119dzy 1925 a 1939 rokiem. A neofici nie potrafi\u0105 przebacza\u0107. Ukochany list wys\u0142any po prostu zwyk\u0142\u0105 poczt\u0105 za 15 cent\u00f3w, a nie dostarczony na tacy przez lokaja, smakowa\u0142 r\u00f3wnie wy\u015bmienicie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ale jeszcze przed przybyciem wielkich ksi\u0105\u017c\u0105t rosyjskich i arystokracji polskiej z rosyjskim paszportem, by\u0142a tu inna epoka. Markiz Groppallo, w\u0142a\u015bciciel sp\u00f3\u0142ki nawigacyjnej \u2013 tutaj nazywa si\u0119 ich armatorami \u2013 jeden z wielu Liguryjczyk\u00f3w, kt\u00f3ry \u017ceglowa\u0142 po \u015bwiecie, kocha\u0142 wypoczywa\u0107 w Nervi i my\u015bl\u0119, \u017ce by\u0142 pierwszym, kt\u00f3ry wyr\u00f3\u017cni\u0142 ten zak\u0105tek wybrze\u017ca. Mia\u0142 wielu przyjaci\u00f3\u0142, przede wszystkim Brytyjczyk\u00f3w, poniewa\u017c by\u0142 anglofilem, i zaprasza\u0142 ich do swego domu. W ten spos\u00f3b, powoli, s\u0142awa Nervi rozpocz\u0119\u0142a rozprzestrzenia\u0107 si\u0119 po \u015bwiecie. I kiedy \u201eVilla Groppallo\u201d okaza\u0142a si\u0119 za ma\u0142a wobec takiego nap\u0142ywu cudzoziemc\u00f3w, w\u0142a\u015bciciel zbudowa\u0142 dla swoich go\u015bci pierwszy, powiedzmy, pensjonat.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Statkami markiza Groppallo dotar\u0142y tu z r\u00f3\u017cnych cz\u0119\u015bci \u015bwiata egzotyczne ro\u015bliny, a on sam, pasjonat botaniki, zadba\u0142 o ich zasadzenie. Kiedy si\u0119 zaaklimatyzowa\u0142y i uros\u0142y, rozdawa\u0142 kie\u0142ki przyjacio\u0142om. W ten spos\u00f3b zrodzi\u0142 si\u0119 konkurs botaniczny, kt\u00f3ry zapocz\u0105tkowa\u0142 powstanie pi\u0119knych park\u00f3w, o kt\u00f3rych ci pisa\u0142am.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 52-53<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<blockquote>\n<p>My\u015bl\u0119, \u017ce ta epoka oddaje najbardziej nasz gust.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Dzisiaj Nervi sta\u0142a si\u0119 egalitarna. Ale wiesz? W jaki\u015b dziwny spos\u00f3b, powiedzia\u0142abym prawie, artystyczny. Parki pozosta\u0142y, nietkni\u0119te. Ogr\u00f3d, o kt\u00f3rym marzy\u0142y\u015bmy, rozr\u00f3s\u0142 si\u0119 w zmys\u0142owy, odurzaj\u0105cy tw\u00f3r. S\u0142ynne hotele, pami\u0119taj\u0105ce pobyty poetycznych wielkich ksi\u0105\u017c\u0105t pi\u0119knie deklamuj\u0105cych Puszkina, dyskutuj\u0105cych o im wsp\u00f3\u0142czesnym Nietzschem i graj\u0105cych o zmierzchu <em>Nokturny <\/em>i <em>Walce <\/em>znakomite Chopina, zapewne nie gorzej ni\u017c dzisiejsi piani\u015bci transmitowani w radio, pozosta\u0142y wszystkie; jedynie zosta\u0142y zmodernizowane. Przydro\u017cne drzewa pomara\u0144czowe uros\u0142y i migoc\u0105 kulami barw od czerwieni po kolor dukata. I jest tam morze, \u201eale \u017ceby si\u0119ga\u0142o nieba!\u201d tak jak chcia\u0142a\u015b. I ska\u0142y uk\u0142adaj\u0105 si\u0119 w fantastyczne rysunki, i wie\u017ca Groppallo, na promenadzie, pozosta\u0142a taka sama jak w XV wieku, mo\u017ce jeszcze \u0142adniejsza, bo odrestaurowana.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Marysiu, m\u00f3wi\u0119 ci, \u017ce nigdy nie widzia\u0142am podobnej promenady. Na przybrze\u017cnych ska\u0142ach zbudowano bardzo d\u0142ugi balkon, ca\u0142kowicie os\u0142oni\u0119ty od wiatru, otwarty tylko od strony po\u0142udniowej. Balkon, kt\u00f3ry tu i \u00f3wdzie rozszerza si\u0119 w wielkie tarasy. Wsp\u00f3\u0142czesna technika wspaniale zda\u0142a egzamin. Nie zniszczy\u0142a poezji wybrze\u017ca. Ca\u0142y skalisty brzeg, na kt\u00f3rym podwieszony jest balkon, pulsuje egzotycznymi kaktusami, kt\u00f3re kwitn\u0105 g\u0119sto i r\u00f3\u017cowo. G\u0142azy u podn\u00f3\u017ca tworz\u0105 samoistnie kszta\u0142ty. Jest to promenada, kt\u00f3ra bardzo by ci si\u0119 podoba\u0142a! Dzisiaj mamy 20 kwietnia, ale jest gor\u0105co jak latem. Tam poni\u017cej, na ska\u0142ach, do kt\u00f3rych mo\u017cna dotrze\u0107 wygodnymi schodkami lub \u015bcie\u017ckami w\u015br\u00f3d g\u0119stej ro\u015blinno\u015bci, jest ju\u017c wielu mi\u0142o\u015bnik\u00f3w k\u0105pieli i \u017ceglowania. To w\u0142a\u015bnie ten dzie\u0144, o kt\u00f3rym marzy\u0142y\u015bmy w t\u0119 \u201eczarn\u0105 niedziel\u0119\u201d! Ma niebieskie oczy i w\u0142osy jasnoblond! S\u0142odkie lenistwo ka\u017ce nam spocz\u0105\u0107 na \u0142awce i nie my\u015ble\u0107 o niczym tylko pozosta\u0107 urzeczonym. Jest to przyjemne znieczulenie jak po uspokajaj\u0105cym zastrzyku.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Powy\u017cej Nervi znajduje si\u0119 Sant\u2019Ilario. Pojecha\u0142am tam autobusem. I oto, Marysiu, jest w\u0142a\u015bnie to ma\u0142e w wielkim \u015bwiecie. Ma\u0142e na g\u00f3rze, a wielki \u015bwiat na dole. Jedna willa za drug\u0105, jedna na drugiej, jedna pod drug\u0105, niczym poziomy w amfiteatralnych tarasach pe\u0142ne drzew oliwnych i zamy\u015blonych cyprys\u00f3w. St\u0105d widok jest w\u0142a\u015bnie taki, o jakim marzy\u0142y\u015bmy w tamtym \u015bwiecie przepe\u0142nionym \u201eTygrysami\u201d i \u201eGoliatami\u201d.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Na tarasie <em>Pensione Lillo <\/em>\u2013 pos\u0142uchaj jak mi\u0119kko brzmi \u2013 pod kaskad\u0105 glicynii, kt\u00f3rych ty my\u015bl\u0119 nie znasz (prawda, \u017ce jednym z warunk\u00f3w by\u0142y nieznane kwiaty?) glicynii, kt\u00f3re zwisaj\u0105 bardzo d\u0142ugimi ki\u015bciami, kt\u00f3re zwie si\u0119 p\u0142acz\u0105cymi; zapach jest odurzaj\u0105cy i podniecaj\u0105cy, a du\u017ce br\u0105zowo-z\u0142ote szerszenie zbieraj\u0105 bezczelnie py\u0142ek bez \u017cadnej op\u0142aty, i \u201eprzemin\u0119\u0142o z wiatrem\u201d.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 53<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Z tego tarasu i budynku <em>Pensione Lillo <\/em>wida\u0107 z jednej strony ca\u0142e skrzyd\u0142o Portofino koloru ciemnogranatowej porcelany z Meissen, a z drugiej d\u0142ugie wybrze\u017ce a\u017c do <em>Latarnii <\/em>genue\u0144skiej. Strzeliste cyprysy nobilituj\u0105 i oswajaj\u0105 ca\u0142\u0105 zmys\u0142owo\u015b\u0107 tego widoku.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Z tego <em>Lillo <\/em>schodz\u0119 piechot\u0105 do Nervi pomi\u0119dzy willami artystycznie pouk\u0142adanymi, ogrodami tarasowymi typowo w\u0142oskimi, kt\u00f3re musz\u0105 podoba\u0107 si\u0119 ka\u017cdemu mieszka\u0144cowi p\u00f3\u0142nocy, w\u015br\u00f3d glicynii, kt\u00f3re nasycaj\u0105 powietrze kolorem liliowym i zatapiaj\u0105 go w aromatycznym dymie.<br \/>\u2013 Kadzid\u0142o glicynii \u2013 pomy\u015bla\u0142am.<br \/>\u2013 I oby by\u0142o tango, pe\u0142ne czu\u0142o\u015bci, jeszcze raz, tak jak przed wojn\u0105!\u2026<br \/>\u2013 A tak\u017ce angielski walc \u2013 odpowiedzia\u0142am ci.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I oto, moja droga, wszystko to mog\u0142oby by\u0107 tutaj, poniewa\u017c Nervi zestraja w spos\u00f3b dziwny, artystyczny ten \u015bwiat \u201ema\u0142y, cichy, romantyczny, ukwiecony, spokojny, sielankowy\u201d z eleganckim \u201ewielkim \u015bwiatem\u201d. I w tym tkwi jego urok. Natomiast inne miejsca albo maj\u0105 ten pierwszy bez drugiego albo, jeszcze gorzej, drugi bez pierwszego.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I, je\u017celi chcesz wiedzie\u0107, znalaz\u0142am ci tutaj, przypadkiem, jednego z tych pan\u00f3w, o kt\u00f3rych marzy\u0142a\u015b. Nie nosi munduru, jest elegancki i nie szcz\u0119dzi\u0142 komplement\u00f3w Polakom z wy\u017cszych sfer, naszym eleganckim kobietom (do tej pory jedna z nich pisze do niego z Nowego Jorku), \u201ewy\u015bmienitej\u201d polskiej kuchni. I mam wra\u017cenie, \u017ce w czasie dancingu, mi\u0119dzy tangiem i walcem angielskim, potrafi z elegancj\u0105 ofiarowa\u0107 r\u00f3\u017c\u0119 przy lampce wina, flirtowa\u0107 a tak\u017ce \u201einteligentnie konwersowa\u0107\u201d, tak jak tego \u017c\u0105da\u0142a\u015b.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wszystko, o czym marzy\u0142y\u015bmy, znalaz\u0142am w\u0142a\u015bnie w tej strofie starego walca, kt\u00f3ry zachowa\u0142 wytworno\u015b\u0107 XIX wieku, cho\u0107 si\u0119 zmodernizowa\u0142. Ale nie wed\u0142ug rodz\u0105cej si\u0119 mody ameryka\u0144skiej. By\u0142 w stanie zachowa\u0107 odpowiedni\u0105 granic\u0119 mi\u0119dzy zachwytem nad \u015bwiatem, z kt\u00f3rego pozosta\u0142 tylko popi\u00f3\u0142 i echo piosenki <em>Oczy czarne <\/em>a gor\u0105czk\u0105 t\u0142umu, kt\u00f3ry napiera wy\u0142\u0105cznie w po\u015bcigu za uciechami \u017cycia.<\/p>\n<p><a name=\"przyp_7.1\"><\/a><br \/>I widz\u0119, jak ten t\u0142um, kt\u00f3ry tu przybywa, na tym tle pi\u0119kna stara si\u0119 by\u0107 wytworny i zachowuje dobre maniery na miar\u0119 swych si\u0142.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I teraz, w ko\u0144cu, powiedz mi. Czy \u015bwiat jest ukszta\u0142towany rozs\u0105dnie i odpowiednio? Czy istnieje w Europie granica tak sztywna jak ta, kt\u00f3ra nas dzieli? I to jest dla mnie niezrozumia\u0142e! \u017be ty, kt\u00f3ra przep\u0142yn\u0119\u0142a\u015b twoim kajakiem wzd\u0142u\u017c r\u00f3\u017cnych Dniestr\u00f3w a\u017c do r\u00f3\u017cnych Czarnych M\u00f3rz, piszesz mi teraz, \u017ce nie marzysz nawet o zjedzeniu pomara\u0144czy, poniewa\u017c by\u0142oby to bezowocne marzenie i \u017ce paszport \u2013 nie do \u201ewszystkich kraj\u00f3w Europy\u201d, lecz tylko do jednego, i na okres jednego tygodnia \u2013 jest w Polsce nieosi\u0105galny, w tej Polsce, kt\u00f3ra zawsze tak kocha\u0142a podr\u00f3\u017cowa\u0107, i kt\u00f3ra tak g\u0142\u0119boko pokocha\u0142a W\u0142ochy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kochana! Opisa\u0142am ci to Nervi nie po to, by zbudzi\u0107 w tobie apetyt nie do zaspokojenia. By\u0142by to sadyzm! Ale po to, by\u015b nie przesta\u0142a marzy\u0107, nawet sama, tak jak kiedy\u015b marzy\u0142y\u015bmy razem. To pomog\u0142o nam prze\u017cy\u0107 ten huragan. I mo\u017ce teraz pomo\u017ce ci przetrwa\u0107 to uwi\u0119zienie. Przesy\u0142am ci ogromny p\u0142at<br \/><a name=\"przyp_7\"><\/a>granatowego nieba Nervi i zapach glicynii z Sant\u2019Ilario, kt\u00f3ry mo\u017ce nie ulotni si\u0119 zupe\u0142nie z tego listu podczas siedmiu dni podr\u00f3\u017cy. Oraz fotografi\u0119 tego wybrze\u017ca, aby pomog\u0142a ci marzy\u0107 i przetrwa\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u015aciskam ci\u0119 gor\u0105co<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\">twoja Kaszka<a href=\"#przyp_7\">[7]<\/a><\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 54-56<br \/><\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">\u00a0<\/div>\n<p><a href=\"#przyp_7.1\">[7]<\/a>Oryg.: \u201cCarissima Marysia<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Sebbene sappia che le lettere troppo lunghe provenienti dal di fuori della \u00abcortina di ferro \u00bb che ci ha separato siano apportatrici di fastidi, spero che questa mia oltre a preoccuparti ti faccia anche piacere. Scusami se sar\u00f2 caotica, se talvolta mancher\u00e0 il soggetto e l\u2019oggetto, se la frasi cominceranno e non finiranno o, peggio ancora, finiranno senza incominciare. Abbiamo sempre parlato cos\u00ec, tra di noi. E quando arriva il momento nel quale si realizza qualcosa che si \u00e8 molto sognato insieme ad un altro, si vuole subito dargliene notizia.<\/p>\n<p>Ricordi?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Quante volte \u2013 tra una bomba e l\u2019altra \u2013 abbiamo sognato insieme di qualche cosa al mondo che non ci facesse pi\u00f9 pensare a quel crimine. Quel delitto al quale ciascuno di noi \u2013 scientemente od incoscientemente \u2013 ha partecipato e del quale tutti siamo stati in fondo un po\u2019 responsabili. Noi, la \u00abmassa\u00bb, in pari misura di coloro che hanno spinto le folle a quel crimine.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nei momenti nei quali ci sembrava che l\u2019intera bellezza del mondo fosse morta, che le coppie trionfanti \u00abTigre\u00bb e \u00abKatiuscia\u00bb, ricoveri e bombardieri, l\u2019avessero velato, abbiamo sognato di qualche angoletto della terra che dopo quella bufera ravviasse la chioma strappata e tranquillizzasse il polso nel quale batteva pi\u00f9 collera e disperazione che paura personale.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ricordi quella \u00abdomenica nera\u00bb di Cracovia? Quando sei venuta da me dalla tua lontana campagna? Dalla mattina era cominciato il gioco di \u00abacchiappare\u00bb. Avevano circondato tutte le chiese e catturato, un\u2019ondata sull\u2019altra, tutti quanti ne uscivano. E li avevano portato al galoppo, circondati dalla Gestapo, a qualche posto di riunione prima, poi alla stazione e \u00abAah!\u00bb verso i lavori forzati nelle fabbriche bombardate. In due ore la citt\u00e0 fu deserta. Ognuno si rintan\u00f2 in casa aspettando passasse l\u2019ondata. Per le strade passavano solamente i tedeschi ed i \u00abVolksdeutsche\u00bb. Ed era una bella domenica, calda! Stendemmo in soffitta per terra le coperte, aprimmo l\u2019abbaino, e per reazione a quanto avveniva cominciammo a \u00absognare del mondo\u00bb. Ricevere ancora un passaporto \u00abper tutti i paesi d\u2019Europa e fuori d\u2019Europa\u00bb come era sempre stato prima, e, avanti di iniziare il vagabondaggio attraverso le varie frontiere finalmente aperte, riposare qualche settimana. E cominciarono a piovere i nomi. Dove?<br \/>\u2013 Cipro \u2013 dicesti \u2013 o Rodi!<br \/>\u2013 Maiorca o Las Palmas! \u2013 risposi.<br \/>\u2013 E che non sia una citt\u00e0; soltanto qualcosa di piccolo, tranquillo, silenzioso.<br \/>\u2013 Ma qualcosa piccola e silenziosa non sar\u00e0 il \u00abgran mondo\u00bb! E non ti sembra che dobbiamo ancora una volta gustare questo \u00abgran mondo\u00bb?<br \/>\u2013 Oh! E quanto! Non credi sia possibile arrangiare le cose in modo da aver l\u2019uno e l\u2019altro? Che sia tranquillo, tranquillissimo, ma che a sera ci giunga da qualche parte, su di una terrazza a mare, il canto di un sognante tango sensuale? Credi che dopo tutto questo riusciremo ancora a ballare bene come prima?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ed aggiungesti:<br \/>\u2013 Che vi sia del vino! Ma dolce, cos\u00ec \u00abpi\u00f9 dolce\u00bb! E che suoni una musica, ma in sordina, anch\u2019essa molto dolce. \u00abCome cherubino\u00bb, come hai scritto in qualche tuo verso. E che vi sia una terrazza con dei fiori a noi sconosciuti. Ma non pochi! Che ve ne sia un vero diluvio. E, dimenticavo! Che non vi sia vento!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 56<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">\u00a0<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u2013 Non so, Marysia. In riva al mare c\u2019\u00e8 sempre vento.<br \/>\u2013 Troveremo proprio un cantuccio dove anche in riva al mare non vi sia vento. Vedrai! E che vi sia gente dal gran mondo. Per\u00f2, senza uniformi. Pensa! Vedere un bell\u2019uomo senza galloni, alamari, bracciali con \u00abS.S.\u00bb, in pantaloni sport e camicia bianca. Interessante, intelligente, un vero europeo. Credi esista ancora qualche essere simile, sul mondo? Qualcuno che sia capace di deporre avanti ad una donna una rosa affianco alla coppa di vino, e nel tempo stesso discutere intelligentemente. E, senti ancora! L\u2019onda deve essere subito ai nostri piedi. E quando ne scappa una deve subito giungere l\u2019altra. E vi devono essere degli scogli disposti in disegni fantastici, niente sabbia!\u2026<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Marysia, ricordi quella \u00abdomenica nera\u00bb? Oggi mi \u00e8 tornata in mente, vivissima, qui a Nervi. Ed ancora altre. Quell\u2019altra\u2026 Ognuna di esse. Tutti i nostri sogni del riposo, della bellezza del mondo che avrebbe dovuto ripagarci. Aggiungevi sempre: \u00abper tutto!\u00bb<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">E vedi! Nessuna \u00abCipro\u00bb, nessuna \u00abRodi\u00bb nessuna \u00abMaiorca\u00bb, nessuna \u00abMadera\u00bb. Ma proprio questa \u00abRiviera\u00bb che non abbiamo neanche preso in considerazione perch\u00e9 per me era troppo nota, tante volte attraversata \u2013 andata e ritorno \u2013 ed a te pareva troppo ordinaria, \u00abdal suono banale come un vecchio valzer\u00bb dicevi.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">E proprio qui, in questo\u2026 \u00abvecchio valzer\u00bb ho trovato una strofa che mi piace tanto e che certo anche tu ameresti. Poich\u00e9 qui \u00e8 proprio giusto come abbiamo sognato. \u00abChe non sia grande\u00bb. E molti posti graziosi della riviera, in notevole quantit\u00e0, si sono sviluppati in citt\u00e0 ed hanno perduto il carattere climatico. E niente perde di pi\u00f9 ogni attrazione, come una citt\u00e0 che fu \u00abluogo di villeggiatura\u00bb.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nervi lotta per non diventare \u00abcitt\u00e0\u00bb. A s\u00e9, da sola, od un sobborgo di quell\u2019ancor pi\u00f9 grande citt\u00e0 che \u00e8 Genova. Fortunatamente Genova non l\u2019ha ancor inghiottito, sebbene sia sempre avida di spazio, a destra ed a sinistra.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u00abChe sia silenziosa\u00bb. Marysia! Qui vi sono ancora interi quartieri nei quali \u00e8 vietato costruire grandi edifici che divorino il panorama. Soltanto villette! Ed in una di queste \u00e8 possibile trascorrere molte settimane senza avvertire i tentacoli di quel polipo che si chiama \u00abcitt\u00e0\u00bb. E qui vi sono due enormi parchi, \u2013 \u00abGroppallo\u00bb e \u00abSerra\u00bb \u2013 dove ogni panchina \u00e8 lontana dall\u2019altra, dove le piante le pi\u00f9 originali si sono dato convegno dai pi\u00f9 esotici paesi. Al centro di un prato vi \u00e8 un\u2019enorme albero, dalla foggia di una barca, che ha navigato fin qui dalle Indie e del quale penso non aver mai visto l\u2019eguale.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">E le palme, che riveriamo sempre con tanto rispetto! Se sapessi quante specie ve n\u2019\u00e8 qui! Ventiquattro giardinieri sono al lavoro continuamente perch\u00e9 i parchi di Nervi siano ben curati!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">In uno di essi vi \u00e8 anche una \u00abGalleria d\u2019arte moderna\u00bb. I suoi quadri sembrano addormentati, tranquilli; non sono ancora passati per quella passione che in tutto il mondo ha pi\u00f9 tardi risvegliato Claude Monet. Ma penso che qualcuno di essi, come quelli di Rubaldo Morello, piacerebbe anche a te.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u00abMa, che vi sia anche il gran mondo!\u00bb \u00abIl gran mondo in un qualcosa di molto piccolo!\u00bb Soltanto la fine del XIX secolo seppe creare ci\u00f2, mettendo d\u2019accordo i buoni usi di societ\u00e0 con il riposo, i pranzi mondani con le interessanti conversazioni; al mattino, sul terrazzo, il libro filosofico, indispensabile in viaggio; a sera il valzer e qualche \u00abcotillon\u00bb con i fiori e gli inchini che ci spingevano sempre al riso, poich\u00e9 il tango era il ballo della nostra giovinezza, cos\u00ec come oggi il \u00abboogie woogie\u00bb \u00e8 l\u2019idolo delle diciottenni.<!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 57-58<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">\u00a0<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\">Fummo qualcosa a met\u00e0 strada tra il \u00abvalzer\u00bb e la \u00abraspa\u00bb. Qualcosa che voleva ancora conservare un po\u2019 dell\u2019antica distinzione di forme e reag\u00ec, magari debolmente, contro la volgarit\u00e0.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">E quando io, mia cara, paragono quell\u2019epoca dalla fine del secolo scorso al 1014 \u2013 che conosciamo attraverso i romanzetti e i racconti delle nostre madri \u2013 con quella di oggi con le stelle americane sulle bandiere, mi accorgo che quello non dov\u00e9 essere un tempo spremuto d\u2019estetica e d\u2019arte.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">E proprio quell\u2019epoca \u00e8 molto rappresentata nella storia di Nervi. Nel \u00abpiccolo angolo senza vento, con la folla di fiori e di alberi esotici\u00bb, che allora erano molto giovani, si impiant\u00f2 \u00abil gran mondo\u00bb.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Mi raccontano che qui arrivano gli aristocratici russi con l\u2019intero loro treno che, non potendo traversare la rete europea per la differenza dello scartamento ferroviario, era caricato sui carrelli europei. E veri cosacchi montavano la guardia ai vagoni in stazione.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Sorriderai, d\u2019altro lato della \u00abcortina\u00bb, tu che frequenti due volte all\u2019anno un corso di sociologia. E penserai che allora, in tal caso, in Russia doveva ben avvenire ci\u00f2 che poi \u00e8 avvenuto. Marysia, penso che quella fu una sfera che nel suo egoismo seppe chiudere gli occhi a tutto quanto la circondava e mettere in scena per suo uso un tramonto bello ed artistico. Da quell\u2019epoca datano i grandi alberghi di Nervi, circondati da propri giardini. Sulle terrazze, nelle sale, nei viali, vicino allo \u00abchampagne\u00bb, con i gioielli seducentemente brillanti al lume delle candele, si adunava qui il \u00abgran mondo\u00bb. Ma noi non abbiamo mai sognato di questo gran mondo. Esso era gi\u00e0 da parecchio alle nostre spalle. In un certo senso ci faceva anche addirittura ridere, perch\u00e9 eravamo neofiti della democrazia, quella tra il 1925 ed il 1939. Ed i neofiti non sanno perdonare. La carissima lettera, anche non portata dal valletto sul vassoio ma democraticamente arrivata per posta con 15 centesimi, aveva egualmente un gusto squisito.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ma ancor prima di questi granduchi russi, e dell\u2019aristocrazia polacca con passaporto russo, vi fu qui un\u2019altra epoca. Il marchese Groppallo, proprietario di una societ\u00e0 di navigazione \u2013 qui si chiamano armatori \u2013 uno dei tanti liguri che navig\u00f2 il mondo, amava riposare a Nervi e credo sia stato il primo a mettere in evidenza questo angolo della riviera. Aveva molti amici, specialmente britannici dato che era un anglomane, e li invitava a casa sua. Cos\u00ec a poco alla volta la gloria di Nervi cominci\u00f2 a spandersi per il mondo. E quando la \u00abVilla Groppallo\u00bb si dimostr\u00f2 troppo piccola per questo affluire di stranieri, il proprietario costru\u00ec il primo, diciamo, pensionato, dove install\u00f2 i suoi ospiti.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Dal mondo, con le navi del marchese Groppallo, giunsero le piante esotiche ed egli stesso, appassionato di botanica, le fece piantare. Quando esse si erano gi\u00e0 ambientate e sviluppate ne regalava i germogli agli amici. Cos\u00ec a Nervi nacque una gara botanica che dette inizio ai bei parchi dei quali ti ho parlato.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Penso che quest\u2019epoca riscuota pi\u00f9 il nostro gusto.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Oggi Nervi \u00e8 diventata democratica. Ma sai? In un qualche modo strano, artistico, direi quasi. I parchi sono restati, intoccabili. Il giardino del quale abbiamo sognato si \u00e8 sviluppato in un qualche cosa di sensuale, di ebbro. I grandi alberghi, che ricordano i poetici granduchi declamanti bellamente Puskin, discutenti del contemporaneo Nietzsche, e sognanti al crepuscolo i \u00abNotturni\u00bb ed i \u00abValzer brillanti\u00bb di Chopin certo in modo non peggiore degli odierni pianisti della radio, sono rimasti tutti; soltanto che si sono modernizzati. Per le strade gli alberi d\u2019arancio sono cresciuti e luccicano di sfere oscillanti tra il rosso ed il color del ducato. E vi \u00e8 il mare \u00abma che sia aperto, fino al cielo!\u00bb come tu volevi. E gli scogli si dispongono in disegni fantastici e la torre Groppallo, sulla passeggiata, \u00e8 rimasta cos\u00ec com\u2019era nel XV secolo, forse anche pi\u00f9 bella perch\u00e9 restaurata.<!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 58-59<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">\u00a0<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\">E, Marysia, ti dico che non ho mai visto una passeggiata simile. Ha costruito sugli scogli con un balcone lungo lungo, completamente riparato dal vento, aperto soltanto a sud. Un balcone che qua e l\u00e0 si allarga in grandi terrazze. La tecnica moderna ha superato un brillante esame. Non ha distrutto la poesia della costa. Tutta la scogliera sulla quale il balcone \u00e8 sospeso pullula di esotici cactus che fioriscono densi e rosei. Gli scogli ai piedi formano i disegni che vogliono. \u00c8 una passeggiata che ti piacerebbe molto! Oggi il 20 aprile, ma fa caldo come in estate. L\u00e0 in basso, sugli scogli cui si scende o con comodi scalini o con sentieri tra le fitte piante, vi sono gi\u00e0 parecchi amatori del bagno e della barca. \u00c8 proprio quel giorno del quale sognammo in quella \u00abdomenica nera\u00bb! Ha gli occhi celesti ed i capelli biondo-chiaro! Una dolce pigrizia ci impone di sedere sulla panchina e non pensare a nulla ma soltanto guardare. \u00c8 un\u2019insensibilit\u00e0 piacevole, come dopo un\u2019iniezione calmante.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Al di sopra di Nervi vi \u00e8 Sant\u2019Ilario. Ci sono andata con l\u2019autobus. Ed ecco, Marysia, \u00e8 proprio quel piccolo nel gran mondo. Il piccolo in alto, il gran mondo in basso. Una villa appresso all\u2019altra, l\u2019una sull\u2019altra, ad anfiteatrali terrazze, piene di ulivi e pensosi cipressi. Da qui la vista \u00e8 proprio quella che sognammo in quel mondo sovrappopolato di \u00abTigri\u00bb e di \u00abGoliath\u00bb.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Sulla terrazza della \u00abPensione Lillo\u00bb \u2013 ascolta come suona morbidamente \u2013 sotto un diluvio di glicini che credo tu non conosca (una delle condizioni non era quella dei fiori sconosciuti?) glicini che penzolano in grappoli enormemente lunghi e si chiamano \u00abpiangenti\u00bb, il profumo \u00e8 inebriante, eccitante ed i calabroni grandi, bruno-dorati, svolazzano in cerca di polline, lo sorbiscono senza nulla pagare, sfrontatamente, e \u00abvia col vento\u00bb.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Da questa terrazza e dall\u2019intero edificio di questa \u00abPensione Lillo\u00bb si vede da un lato l\u2019intera ala di Portofino, dal color bl\u00f9-scuro delle porcellane di Meissen, e dall\u2019altro intera costa, fino alla \u00abLanterna\u00bb genovese. I gotici cipressi nobilitano ed ammansiscono tutta la sensualit\u00e0 di questo panorama.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Da questa \u00abLillo\u00bb scendo poi a piedi a Nervi, tra le ville artisticamente curate, tra i giardini a terrazzi tipicamente italiani che debbono piacere od ogni nordico, tra i glicini che impregnano l\u2019aria di color lilla e l\u2019immergono in aromatico fumo.<br \/>\u2013 Incenso di glicine \u2013 penso.<br \/>\u2013 E che vi sia il tango, pieno di dolcezza, ancora una volta, come avanti la guerra!\u2026<br \/>\u2013 Ed anche il valzer inglese. \u2013 ti risposi.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ed ecco, mia cara, tutto questo potrebbe essere qui, perch\u00e9 Nervi accorda in modo strano ed artistico questo \u00abpiccolo, silenzioso, romantico, floreale, tranquillo, bucolico\u00bb con l\u2019elegante \u00abgran mondo\u00bb. E questo \u00e8 il suo incanto. Perch\u00e9 gli altri posti o hanno quel primo senza il secondo o, peggio ancora, il secondo senza il primo.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">E, se vuoi saperlo, ti ho anche trovato qui, per caso, uno quei signori che sognavi. Non ha uniforme, \u00e8 elegante ed \u00e8 stato generoso di complimenti verso i polacchi di buona classe, verso le nostre donne eleganti (una di queste gli scrive ancora da New York), verso la cucina polacca che \u00e8 \u00absquisita\u00bb. Ed ho l\u2019impressione che sia capace, in un \u00abdancing\u00bb, tra un tango ed un valzer inglese, di deporre alla perfezione la rosa affianco alla coppa di vino e flirtare ed anche \u00abdiscutere intelligentemente\u00bb come hai domandato senza appello.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tutto quanto sognavamo ho trovato proprio in questa strofa del vecchio valzer. Che ha conservato la distinzione del XIX secolo pur modernizzandosi. Per\u00f2 non nel modo della sorgente moda americana. Ha saputo conservare la giusta linea tra l\u2019incanto di un mondo di cui son rimaste soltanto le ceneri e l\u2019eco della canzone \u00abOci czarny\u00bb, e la febbre della folla che preme, a caccia soltanto dei piaceri della vita.<!--nextpage--><\/p>\n<div class=\"separator\" style=\"clear: both; text-align: center;\"><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/drive.google.com\/file\/d\/1rrlbXIiH6mgZ0IkD1Z8EvdwDVpb1vCub\/preview\" width=\"640\" height=\"480\"><\/iframe><\/div>\n<div style=\"text-align: right;\"><strong>s. 59<\/strong><\/div>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">\u00a0<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\">E vedo come questa folla che giunge qui, su questo sfondo di bellezza si preoccupa d\u2019essere elegante e ben educata nella misura delle sue forze.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ed ora, alla fine, dimmi. Il mondo \u00e8 ordinato saggiamente e giustamente? Esist\u00e8 mai in Europa una frontiera cos\u00ec rigida come quella che ci divide? E per me questo \u00e8 incomprensibile! Che tu, che hai vagato con la tua canoa lungo i vari Dniester fino ai vari Mar Nero, adesso mi scrivi di non sognar neanche di mangiare un\u2019arancia, dato che \u00e8 soltanto un sogno senza frutto, e che il passaporto \u2013 non per \u00abtutti i paesi d\u2019Europa\u00bb ma per uno solo, per una sola settimana \u2013 \u00e8 sparito dal suolo della Polonia, di questa Polonia che ha sempre tanto amato viaggiare e che tanto profondamente ha amato l\u2019Italia.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Carissima! Ti ho descritto questa Nervi non per risvegliarti un appetito irrealizzabile. Questo sarebbe stato sadismo! Ma perch\u00e9 tu non finisca di sognare, anche da sola, cos\u00ec come allora abbiamo sognato in due. Questo ci aiut\u00f2 a traversare quell\u2019uragano. E forse adesso t\u2019aiuter\u00e0 a superare la tua prigionia. T\u2019invio un grande petalo di cielo bl\u00f9 di Nervi e l\u2019aroma dei glicini di Sant\u2019Ilario che forse non svanir\u00e0 del tutto da questa lettera nei sette giorni di viaggio. Ed una fotografia di questa costa, perch\u00e9 t\u2019aiuti a sognare e resistere!<\/p>\n<p>Ti abbraccio con calore<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\">tua Kaszka\u201d<!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Na pocz\u0105tku listu Alberti przeprasza przyjaci\u00f3\u0142k\u0119 za styl pisania, za chaos, kt\u00f3ry wdziera si\u0119 w skryptoraln\u0105 interlokucj\u0119, za logore\u0119 i rwanie w\u0105tk\u00f3w w potoku my\u015bli. Nie b\u0119dzie to jednak przeszkadza\u0142o w epistolarnej rozmowie dw\u00f3ch przyjaci\u00f3\u0142ek osadzonych w r\u00f3\u017cnych miejscach i, mo\u017cna powiedzie\u0107, innych czasach, spokojnym \u017cywocie w\u0142oskiego trwania i niepewnych, trudnych latach powojennych w Polsce. Na tym jednak polega si\u0142a przyja\u017ani, \u017ce, nie maj\u0105c kontaktu przez d\u0142ugi czas, wraca si\u0119 do rozmowy jakby po kr\u00f3tkiej chwili, niby w tym samym dniu pe\u0142nym krz\u0105taniny i sprawunk\u00f3w.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Alberti ostro\u017cnie odkrywa poszczeg\u00f3lne pok\u0142ady pami\u0119ci. Zdaje sobie spraw\u0119 z bolesnych skutk\u00f3w takiego dzia\u0142ania. Dlatego wsp\u00f3\u0142uczestniczy w obrazkach z przesz\u0142o\u015bci. Powinno to uspokoi\u0107 puls pami\u0119ci i utrzymywa\u0107 wsp\u00f3lnot\u0119 z\u0142ego losu przyjaci\u00f3\u0142ek.<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pami\u0119tasz t\u0119 \u201e<em>czarn\u0105 niedziel\u0119<\/em>\u201d w Krakowie? Kiedy przyjecha\u0142a\u015b do mnie z twojej dalekiej wsi? Od rana rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 gra w \u201e<em>\u0142apank\u0119<\/em>\u201d. Otoczyli wszystkie ko\u015bcio\u0142y i wy\u0142owili, fala za fal\u0105, ludzi, kt\u00f3rzy z nich wychodzili. [\u2026] I zacz\u0119\u0142y sypa\u0107 si\u0119 nazwy. Gdzie?<br \/>\u2013 Cypr \u2013 m\u00f3wi\u0142a\u015b \u2013 lub Rodi!<br \/>\u2013 Majorka lub Las Palmas! \u2013 odpowiedzia\u0142am.<br \/>\u2013 Oby to nie by\u0142o jakie\u015b miasto; tylko co\u015b niewielkiego, spokojnego, zacisznego.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Owa pami\u0119tna niedziela wydaje si\u0119 przyczynkiem w\u0142oskiej przygody Alberti. Mo\u017ce nie tak mocnym, jak tomik poetycki <em>Usta Italji<\/em>, kt\u00f3ry stanowi skondensowan\u0105 opowie\u015b\u0107 tysi\u0105ca pi\u0119ciuset stron w\u0142oskiej tetralogii, ale r\u00f3wnie wa\u017cn\u0105 jako pretekst do snucia fabularnej gaw\u0119dy. A na pewno najwa\u017cniejsz\u0105 dla wsp\u00f3lnej pami\u0119ciowej przestrzeni, w kt\u00f3rej ponownie, moc\u0105 epistolarnego wehiku\u0142u, spotykaj\u0105 si\u0119 przyjaci\u00f3\u0142ki. Gra w wyobra\u017cone to nie tylko kompensowanie Rzeczywistego w Imaginowane, lecz r\u00f3wnie\u017c ponowienie kreacji. Ten rodzaj re-kreacji to wypoczynek um\u0119czonej wyobra\u017ani, kt\u00f3rej dookolny, nieprzyjazny \u015bwiat nie daje si\u0119 we znaki, kt\u00f3ra okokonia si\u0119 w ma\u0142ych wyobra\u017ceniach idylli. Podobnego zabiegu na otwartej wyobra\u017ani dokonywa\u0142 Czes\u0142aw Mi\u0142osz w cyklu <em>\u015awiat. Poema naiwne<\/em>, w kt\u00f3rym to przedstawia\u0142 \u015bwiat nie taki, jaki zasta\u0142, lecz taki, jaki chcia\u0142by, \u017ceby zaistnia\u0142. Gra w karty idylli czy to uprawiana przez ch\u0142opi\u0119cego monologist\u0119 w Mi\u0142oszowym cyklu, czy dziewcz\u0119ca wyliczanka geograficznych miejsc szcz\u0119\u015bliwych ma to samo terapeutyczne pod\u0142o\u017ce. Wyj\u015bcia awaryjne z historii w stron\u0119 kontrolowanego infantylizmu dzieci\u0119cych marze\u0144 pozwala i Mi\u0142oszowi, i Alberti zachowa\u0107 niewinno\u015b\u0107 spojrzenia, ocali\u0107 dusz\u0119 i przetrzyma\u0107 ci\u0119\u017ckie czasy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jak mo\u017cna mierzy\u0107 marzenia, jak ekstrapolowa\u0107 je na ekran \u015bwiata? Alberti, niczym wytrawna planistka, mierzy wymierno\u015b\u0107 wielkiego snu i miarkuje skal\u0119 rzutu na siatk\u0119 prawdziwego \u015bwiata. I w\u0142a\u015bnie Nervi \u2013 ma\u0142e w\u0142oskie miasteczko \u2013 okazuje si\u0119 w\u0142a\u015bciwym <em>exemplum <\/em>nowej ziemi obu przyjaci\u00f3\u0142ek.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 60-61<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u201eOby nie by\u0142o wielkie\u201d \u2013 tyczy si\u0119 i miasta, i marzenia. Planistyczna miejska tkanka z komunikacyjnymi arteriami, szeregami mieszkalnymi, z siatk\u0105 chodnik\u00f3w i ulic, niby \u015bci\u0105gni\u0119ta z deski kre\u015blarskiej architekta, staje si\u0119 najw\u0142a\u015bciwszym, kongenialnym przek\u0142adem wyobra\u017conego na faktyczne. Nadmorskie miasteczko, kt\u00f3re niczym naro\u015bl obrasta skrawek wybrze\u017ca, w my\u015blach Alberti zyskuje surrealny wymiar. To, co ma\u0142e, to w\u0142asne \u2013 wielka Genua nie zdo\u0142a\u0142a jeszcze wch\u0142on\u0105\u0107 Nervi. Mikrologiczna perspektywa przychodzi w sukurs akcji ratunkowej przeprowadzanej dla wyobra\u017ani, uczu\u0107 i relacji. W pomniejszonym \u015bwiecie, w Nervi wszystko mo\u017cna obj\u0105\u0107 wzrokiem, na nowo nauczy\u0107 si\u0119 \u017cy\u0107 z Innymi, po Heideggerowsku zamieszka\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Niebezpiecze\u0144stwa i ciekawe czasy, w kt\u00f3rych przysz\u0142o \u017cy\u0107 m\u0142odym przyjaci\u00f3\u0142kom, organizuj\u0105 kszta\u0142t nowego \u0142adu, minimalistyczne marzenie. Oby by\u0142o spokojnie i nic wi\u0119cej \u2013 to wielki sen cz\u0142owieka do\u015bwiadczonego lekcjami nauczycielki \u017cycia.<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u201eAle \u017ceby by\u0142 tam te\u017c <em>wielki \u015bwiat<\/em>!\u201d \u201e<em>Wielki \u015bwiat <\/em>w czym\u015b male\u0144kim!\u201d Tylko koniec XIX wieku by\u0142 w stanie stworzy\u0107 co\u015b podobnego, \u0142\u0105cz\u0105c dobre obyczaje z wypoczynkiem, wystawne obiady z interesuj\u0105cymi rozmowami; rankiem, na tarasie, konieczna w podr\u00f3\u017cy ksi\u0105\u017cka filozoficzna; wieczorem walc i jaki\u015b \u201ekotylion\u201d z kwiatami i uk\u0142onami [\u2026].<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wyobra\u017ania um\u0119czona wojenn\u0105 hekatomb\u0105 musi odnale\u017a\u0107 si\u0119 w czym\u015b przewidywalnym, wymiernym. Alberti obawia si\u0119 przysz\u0142o\u015bci, niepewnego pokoju, dlatego przenosi swoje nieziemskie posiad\u0142o\u015bci, \u015bnione latyfundia w wiek XIX. Jako dystyngowana, zachowuj\u0105ca etykiet\u0119 i szarm kobieta ceni sobie odpowiednio\u015b\u0107 gest\u00f3w, stroju i stylu rozmowy. Sztampowa relacja mi\u0119dzyludzka ma swe g\u0142\u0119bokie uzasadnienie terapeutyczne. Niemieckie rozkazy, powarkiwania, obelgi i bestialskie r\u0119koczyny, kt\u00f3rych do\u015bwiadczy\u0142a w okupowanej Polsce, zostaj\u0105 przykryte manierycznym gestem, wystudiowan\u0105 poz\u0105, wyuczonym s\u0142\u00f3wkiem wedle protoko\u0142u klasy wy\u017cszej. W\u0142oskie \u017cycie Alberti, jak i to dzielone z przyjaci\u00f3\u0142k\u0105 marzenie o Nervi, mo\u017cna\u00a0 nazwa\u0107 sanatoryjnym wypoczynkiem, za\u017cywaniem pogody ducha i uciesznym trwaniem w normalno\u015bci i r\u00f3wnowadze. Dlatego Nervi mo\u017ce przypomina\u0107 Davos z <em>Czarodziejskiej g\u00f3ry <\/em>Tomasza Manna, w kt\u00f3rym to kuracjusze \u017cyj\u0105 na bocznym torze, s\u0142ysz\u0105c od czasu do czasu pohukiwania Ducha dziej\u00f3w.<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Marysiu, my\u015bl\u0119, \u017ce by\u0142a to sfera, kt\u00f3ra w swoim egoizmie potrafi\u0142a zamkn\u0105\u0107 oczy na wszystko, co j\u0105 otacza\u0142o i zainscenizowa\u0107 dla w\u0142asnego u\u017cytku pi\u0119kny i artystyczny zmierzch. [\u2026] Ale my nigdy nie marzy\u0142y\u015bmy o <em>tym <\/em>wielkim \u015bwiecie. [\u2026] W pewnym sensie wzbudza\u0142 w nas nawet \u015bmiech, poniewa\u017c by\u0142y\u015bmy wyznawczyniami demokracji [\u2026].<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 61<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wielki \u015bwiat ma dla Alberti tylko pozornie znaczenie arystokratycznej, milionerskiej \u015bmietanki towarzyskiej, w kt\u00f3rej orbicie wp\u0142yw\u00f3w warto przebywa\u0107 dla korzy\u015bci w\u0142asnej. Wielki \u015bwiat to bardziej wielka kotara zas\u0142aniaj\u0105ca mizeri\u0119 \u015bwiata prawdziwego. Nikt tak jak arystokracja nie \u017cyje w \u015bwiecie urojonym, w wypreparowanym z rzeczywisto\u015bci ogrodzie koncentracyjnym, w kt\u00f3rym wszystko musi by\u0107 estetycznie perfekcyjne, przewidywalne i w\u0142asne. Dlatego podziw Alberti dla wy\u017cszych sfer nie wzbudza ich merkantylny sukces, lecz zdolno\u015b\u0107 wyabstrahowania si\u0119 ze \u015bwiata prawdziwego. Wielki \u015bwiat to tak naprawd\u0119 ma\u0142y \u015bwiatek marzenia, prywatne, ustronne miejsce ponownie zaczarowanego \u015bwiata: \u201eS\u0142odkie lenistwo ka\u017ce nam spocz\u0105\u0107 na \u0142awce i nie my\u015ble\u0107 o niczym tylko pozosta\u0107 urzeczonym. Jest to przyjemne znieczulenie jak po uspokajaj\u0105cym zastrzyku\u201d.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>Dolce far niente <\/em>w s\u0142onecznej Italii, kt\u00f3re sonduj\u0105 w epistolarnym marzeniu Kazimiera i Maria, nie wynika ze swobody bycia, naturalnego oddania si\u0119 wypoczynkowi i przyjemno\u015bciom. Wojna tak da\u0142a si\u0119 we znaki m\u0142odym przyjaci\u00f3\u0142kom, \u017ce uzyskanie stanu odpr\u0119\u017cenia wymaga wysi\u0142ku, niepr\u00f3\u017cnuj\u0105cego pr\u00f3\u017cnowania. Bycie urzeczonym to stan hipnotycznego za\u015blepienia, kataleptycznego zapatrzenia. Za\u015b przyjemne znieczulenie jak po uspokajaj\u0105cym zastrzyku ma ju\u017c znamiona narkotycznego wspomagania ucieczki ze \u015bwiata przy u\u017cyciu mendykament\u00f3w. Bowiem ofiary wojny to nie tylko zabici, ranni lub kalecy. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 tych, kt\u00f3rzy prze\u017cyli wojn\u0119, nosi j\u0105 w sobie do ko\u0144ca \u017cycia. I wielkim wysi\u0142kiem ka\u017cdej z tych os\u00f3b pozostaje zawi\u0105zanie rozejmu z w\u0142asn\u0105 imaginacj\u0105, z roztrz\u0119sionymi nerwami, z powidokami czarnych niedzieli.<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">I teraz, w ko\u0144cu, powiedz mi. Czy \u015bwiat jest ukszta\u0142towany rozs\u0105dnie i odpowiednio? Czy istnieje w Europie granica tak sztywna jak ta, kt\u00f3ra nas dzieli? I to jest dla mnie niezrozumia\u0142e! \u017be ty, kt\u00f3ra przep\u0142yn\u0119\u0142a\u015b twoim kajakiem wzd\u0142u\u017c r\u00f3\u017cnych Dniestr\u00f3w a\u017c do r\u00f3\u017cnych Czarnych M\u00f3rz, piszesz mi teraz, \u017ce nie marzysz nawet o zjedzeniu pomara\u0144czy, poniewa\u017c by\u0142oby to bezowocne marzenie i \u017ce paszport \u2013 nie do \u201ewszystkich kraj\u00f3w Europy\u201d, lecz tylko do jednego, i na okres jednego tygodnia \u2013 jest w Polsce nieosi\u0105galny.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ma\u0142y traktat o niezjedzonej pomara\u0144czy \u2013 tak mo\u017cna by nazwa\u0107 ten epistolarny fragment. Alberti, podejmuj\u0105c temat granic, traktuje je w spos\u00f3b nonszalancki, z i\u015bcie rebelianck\u0105 swad\u0105 \u2013 mo\u017cna pokusi\u0107 si\u0119 o anagramatyczne por\u00f3wnanie granicy jako gry o nic. Bo w\u0142a\u015bnie absurdalno\u015b\u0107 wytaczania sztucznych granic w nowym powojennym porz\u0105dku jest dla Alberti nie do przyj\u0119cia. Polityczne zasieki dziel\u0105ce narody, rodziny, osoby kumuluj\u0105 wojenne straty, odbieraj\u0105 cz\u0142owiekowi wol\u0119 \u017cycia, ch\u0119\u0107 rozpocz\u0119cia nauki trwania w pokoju. W stwierdzeniu: \u201eNie marzysz nawet o zjedzeniu pomara\u0144czy\u201d, kryje si\u0119 g\u0142\u0119boka troska o przyjaci\u00f3\u0142k\u0119, przera\u017cenie jej zniech\u0119ceniem, ostatecznym poddaniem si\u0119. Ta, kt\u00f3ra pokona\u0142a wiele naturalnych granic (jako kajakarka wykorzystywa\u0142a lini\u0119 rzeki jako rekreacj\u0119 i wyzwanie), teraz<br \/>nie ma si\u0142 si\u0119gn\u0105\u0107 po pomara\u0144cz\u0119 (kulisty owoc przypomina glob).<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 62-63<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p>To kolejny przyk\u0142ad ukazuj\u0105cy skal\u0119 dewastacji ludzkiej woli i psychiki przez wojenny kataklizm.<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Przesy\u0142am ci ogromny p\u0142at granatowego nieba Nervi i zapach glicynii z Sant\u2019Ilario, kt\u00f3ry mo\u017ce nie ulotni si\u0119 zupe\u0142nie z tego listu podczas siedmiu dni podr\u00f3\u017cy. Oraz fotografi\u0119 tego wybrze\u017ca, aby pomog\u0142a ci marzy\u0107 i przetrwa\u0107.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">P\u0142at granatowego nieba i zapach glicynii \u2013 jaka\u017c niestandardowa to kontrabanda. W tej synestezyjnie skondensowanej przesy\u0142ce zawiera si\u0119 pi\u0119kny dar dla um\u0119czonej z\u0142ymi obrazami przyjaci\u00f3\u0142ki. Alberti zdaje sobie spraw\u0119 z pierzchliwo\u015bci widoku i efemeryczno\u015bci sensualnego odczucia, lecz podejmuje pr\u00f3b\u0119 reanimacji wyobra\u017aniowych mocy Marii. Jako wymierny wyzwalacz marzenia do\u0142\u0105cza fotografi\u0119 wybrze\u017ca Nervii, kt\u00f3ra, niczym proustowska magdalenka, pozwoli jej przeszuka\u0107 w g\u0142\u0119bi pami\u0119ci utracony wsp\u00f3lny czas.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">List z Nervii, kt\u00f3ry stanowi zwie\u0144czenie <em>Magia Ligure<\/em>, roztajemnicza intencje autorki. Ukazuje, \u017ce ca\u0142a, prze\u0142adowana historycznymi informacjami, przewodnikow\u0105 tre\u015bci\u0105, reportersk\u0105 swad\u0105, tetralogia ma swych ukrytych adresat\u00f3w. Z pozoru ksi\u0105\u017cka dla wszystkich wydaje si\u0119 teraz zapisem intymnym, pi\u0119knym darem sporz\u0105dzonym z mi\u0142o\u015bci, przyja\u017ani i wsp\u00f3\u0142czucia dla kilku konkretnych bliskich Alberti os\u00f3b. Czy to dla Marysi Grabowieckiej, czy Zofii Ga\u0142\u0105zkowej, Jaros\u0142awa Iwaszkiewicza, czy jeszcze jakiej\u015b nieznanej, jakiego\u015b nieznanego. Mo\u017cemy zatem zmieni\u0107 tryb lekturowego odbioru i zaniecha\u0107 czytania reporta\u017cy z Kalabrii, Apulii, Ligurii i Campanii, a zacz\u0105\u0107 wertowa\u0107 dziennik dla przyjaciela, familiarny gest wsp\u00f3\u0142czucia, podniesienia na duchu, ponownego zaczarowania rado\u015bci\u0105 i urod\u0105 \u017cycia zapisan\u0105 w tych w\u0142oskich opowie\u015bciach z tysi\u0105ca i jednej nocy.<\/p>\n<h3>Mi\u0119dzy Ustami\u2026 a brzegiem Nervi<\/h3>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pocz\u0105tek w\u0142oskiej tw\u00f3rczo\u015bci Kazimiery Alberti stanowi tom <em>Usta Italji <\/em>z 1936 roku napisany w j\u0119zyku polskim, a zamyka <em>La bocca dell\u2019Italia <\/em>\u2013 tom wydany w j\u0119zyku w\u0142oskim w kwietniu 1963 roku. M\u0105\u017c Kazimiery Alberti Alfo Cocola we w\u0142oskim wydaniu nie zawar\u0142 dedykacji poetki pomieszczonej w wersji polskiej: <em>Najg\u0142\u0119bszemu <\/em><em>przyjacielowi \u2013 m\u0119\u017cowi mojemu po\u015bwi\u0119cam<\/em>. Zamie\u015bci\u0142 natomiast <em>Wst\u0119p<\/em>, w kt\u00f3rym mo\u017cemy przeczyta\u0107:<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 63<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<blockquote>\n<p><a name=\"przyp_8\"><\/a><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kazimiera Alberti znana jest w\u0142oskim czytelnikom przede wszystkim dzi\u0119ki serii swych ksi\u0105\u017cek \u201eW\u0142ochy Wspania\u0142e i Nieznane\u201d. Styl wyobra\u017aniowy i lekki swojej prozy ju\u017c ujawni\u0142a jako poetka. Wybrany \u2013 ze wzgl\u0119du na szczeg\u00f3lne znaczenie, jakie ma dla nas \u2013 z licznych zbior\u00f3w opublikowanych przez pisark\u0119, w\u0142a\u015bnie ten tomik pozwala pozna\u0107 najbardziej kongenialny aspekt tw\u00f3rczo\u015bci Kazimiery Alberti, poetki, kt\u00f3r\u0105 krytyka polska tu\u017c przed wojn\u0105 og\u0142osi\u0142a \u201eprzedstawicielk\u0105 nowej generacji poetyckiej\u201d, \u201ewirtuozem formy poetyckiej\u201d. Tematyka <em>Ust Italji <\/em>zapowiada seri\u0119 \u201eW\u0142ochy Wspania\u0142e i Nieznane\u201d. Dzisiaj, ze wzgl\u0119du na przedwczesn\u0105 \u015bmier\u0107 autorki, stanowi jej zwie\u0144czenie. Poza tym publikacja tego tomiku ma na celu upami\u0119tnienie wielkiej przyjaci\u00f3\u0142ki W\u0142och i zapami\u0119ta\u0142ej wielbicielki naszego Po\u0142udnia (Alberti 1963: 7)<a href=\"#przyp_8.1\">[8]<\/a>.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p><a name=\"przyp_9\"><\/a><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Alfo Cocola potwierdza wprost postawione tezy badawcze niniejszego artyku\u0142u. <em>Usta Italji <\/em>wi\u0105\u017ce bezpo\u015brednia ni\u0107 z prozatorsk\u0105 seri\u0105 W\u0142ochy Wspania\u0142e i Nieznane. Dlatego m\u0105\u017c Alberti symbolicznie zamkn\u0105\u0142 w ramie w\u0142oskiego wydania tomiku ca\u0142\u0105 jej tw\u00f3rczo\u015b\u0107, pokazuj\u0105c wyrazi\u015bcie paradygmat, wedle kt\u00f3rego \u017cy\u0142a i pisa\u0142a. <em>Usta Italji<\/em>, z kt\u00f3rych zacz\u0119\u0142y wydobywa\u0107 si\u0119 tak z pocz\u0105tku enigmatyczne s\u0142owa, profetyczne frazy, kt\u00f3re to zosta\u0142y potem rozwini\u0119te, rozpisane w d\u0142ugich powie\u015bciopisarskich komentarzach, ostatecznie zosta\u0142y zamkni\u0119te wydaniem drugim, poprawionym tomu z 1936 roku<a href=\"#przyp_9.1\">[9]<\/a>. Symboliczny gest najbli\u017cszej osoby \u2013 zamkni\u0119cie wp\u00f3\u0142otwartych <em>Ust Italji <\/em>to wype\u0142nienie ostatniej pos\u0142ugi wobec cia\u0142a Kazimiery Alberti, ale i wobec korpusu jej tekst\u00f3w.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 64-65<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">\u00a0<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_8.1\"><\/a><a href=\"#przyp_8\">[8]<\/a>Oryg.: \u201cKazimiera Alberti \u00e8 nota al pubblico italiano soprattutto per i volumi della sua serie \u00abItalia celebre e sconosciuta\u00bb. Lo stile immaginoso e leggero della sua prosa ha gi\u00e0 rivelato la poetessa. Scelto \u2013 per il particolare interesse che esso ha per noi \u2013 tra le molte raccolte pubblicate dalla scrittrice, questo volumetto far\u00e0 appunto conoscere l\u2019aspetto pi\u00f9 congeniale dell\u2019opera di Kazimiera Alberti, la poetessa che la critica polacca dell\u2019immediato anteguerra salut\u00f2 come \u00abl\u2019esponente della nuova generazione poetica\u00bb, \u00abla virtuosa della forma poetica \u00bb. Nel contenuto \u00abLa bocca dell\u2019Italia\u00bb anticipa la serie \u00abItalia celebre e sconosciuta\u00bb. Oggi, per la prematura scomparsa dell\u2019autrice, forse ne costituisce il completamento. E la pubblicazione di questa opera vuole inoltre ricordare una grande amica dell\u2019Italia. Ed una appassionata ammiratrice del nostro Sud\u201d.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_9.1\"><\/a><a href=\"#przyp_9\">[9]<\/a>Alfo Cocola we w\u0142oskim wydaniu nie zachowa\u0142 podzia\u0142u tomiku na trzy cz\u0119\u015bci, jak zrobi\u0142a to autorka w oryginale. Tomik w\u0142oski nie zawiera r\u00f3wnie\u017c ostatniego wiersza <em>Powr\u00f3t do domu<\/em>. Mo\u017cemy snu\u0107 przypuszczenia, dlaczego Cocola, wytrawny t\u0142umacz utwor\u00f3w \u017cony, nie zamie\u015bci\u0142 w\u0142a\u015bnie tego wiersza. Z pewno\u015bci\u0105 nie by\u0142o to spowodowane trudno\u015bciami j\u0119zykowymi. By\u0107 mo\u017ce wiersz okaza\u0142 si\u0119 dla niego zbyt bolesny po \u015bmierci ukochanej, mo\u017ce nie chcia\u0142 t\u0142umaczy\u0107 niekt\u00f3rych stwierdze\u0144 poetki przeznaczonych nie dla niego (tomik <em>Usta Italji <\/em>jest pok\u0142osiem wsp\u00f3lnego woja\u017cu Alberti i Cocoli po W\u0142oszech). Oto opuszczony we w\u0142oskim t\u0142umaczeniu fragment wiersza <em>Powr\u00f3t do domu<\/em>: \u201eZiemio owsiana, chlebna i glebna, \/ Ziemio parciana, zgrzebna, \/ Czarna od troski, gorzka od potu, \/ Ziemio piastowska, lechowa, razowa \u2013 \/ Wracam w twe stare, skrzypi\u0105ce wrota \/ \u2013 zgubione dziecko \u2013 bez s\u0142owa \/ Znowu otwierasz mi swoje ramiona \u2013 \/ Niewierna wracam do ciebie: do domu \/ Nigdy ci nie m\u00f3wi\u0142am wielkich s\u0142\u00f3w, \/ Nie przysi\u0119ga\u0142am g\u0142o\u015bno jak inni mi\u0142o\u015bci, \/ Lecz wiemy o sobie wszystko: ja \u2013 \u017ce mi\u0119 jesieni\u0105 \/ [czekasz, \/ Ty \u2013 \u017ce powr\u00f3c\u0119 zn\u00f3w\u201d (Alberti 1936: 95\u201397).<!--nextpage--><\/p>\n<p>Warto, raz jeszcze, ju\u017c z tanatologicznej perspektywy, przewertowa\u0107 t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119 poetyck\u0105. Tomik (w obu wersjach j\u0119zykowych) otwiera wiersz <em>Wenecja:<\/em><\/p>\n<blockquote>\n<p>P\u0142yniesz po ciemnych kana\u0142ach jak zamkni\u0119ta arka<br \/>i piersiami od wiek\u00f3w \u2013 z\u0142e morza odtr\u0105casz,<br \/>run\u0119\u0142a\u015b na mnie jak ciosem ko\u015bcio\u0142em \u015bwi\u0119tego Marka,<br \/>tragiczna, fal\u0105 pluszcz\u0105c\u0105. [\u2026]<br \/>Gdy wiecz\u00f3r kana\u0142ami p\u0142yn\u0119 jak po lustrach \u2013<br \/>dyskretnie gasisz gwiazdy wszystkie nad wybrze\u017cem [\u2026]<br \/>by nikt nie widzia\u0142 jak wieziesz mnie w gondoli \u2013<br \/>i jak \u0142akomie, gryz\u0105co ca\u0142ujesz mnie w usta.<br \/>Ty jedna wiesz \u2013 Wenecjo \u2013 jak to dra\u017cni\u0105co boli.<\/p>\n<p style=\"padding-left: 120px;\">(<em>Wenecja <\/em>w: Alberti 1936: 9\u201310)<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wenecja, w kt\u00f3rej, jak pokazuje historia \u017cycia Alberti, zosta\u0142o zasiane ziarno, z kt\u00f3rego potem wyro\u015bnie jej nowe i tw\u00f3rcze \u017cycie, to wa\u017cne, \u201ep\u0142ynne\u201d przej\u015bcie mi\u0119dzy dawnymi a nowymi epokami prywatnych dziej\u00f3w. Tam wielokrotnie powraca, stamt\u0105d te\u017c zazwyczaj zaczyna swe liczne w\u0142oskie eskapady. <a name=\"przyp_10\"><\/a>Sama autorka, w 1950 roku, w swej pierwszej ksi\u0105\u017cce z serii <em>Italia celebre e sconosciuta<\/em>, zatytu\u0142owanej <em>L\u2019anima della Calabria<\/em>, przyznaje, \u017ce z Alfonso Cocol\u0105 wi\u0105\u017ce j\u0105 serdeczna ni\u0107, a intymno\u015b\u0107 tej relacji wymaga, by w opisie si\u0119gn\u0105\u0107 do antycznego mitu:<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Dzisiaj tak niewiele mi trzeba, by by\u0107 szcz\u0119\u015bliw\u0105 [\u2026]. Potem zbieram kwiaty: czerwone dzikie maki, kt\u00f3re przypominaj\u0105 mi Polsk\u0119, poniewa\u017c czerwony jest kolorem po\u0142owy naszej flagi, od stuleci sk\u0105pan\u0105 we krwi. Jedyny Pluton, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by mnie porwa\u0107, jest ze mn\u0105; porwanie nast\u0105pi\u0142o wiele lat temu i nie przyby\u0142 on kwadryg\u0105, ale dyskretn\u0105 gondol\u0105 weneck\u0105. Zbieramy razem kwiaty na \u0142\u0105kach Prozerpiny (Alberti 1950: 64)<a href=\"#przyp_10.1\">[10]<\/a>.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p><a name=\"przyp_11\"><\/a>Czy romantyczna wzmianka o gondoli pozwala domniemywa\u0107, \u017ce pisarka pozna\u0142a swego przysz\u0142ego m\u0119\u017ca ju\u017c w roku 1932, kiedy to Wenecja po raz pierwszy pojawia si\u0119 w spisie odwiedzanych przez ni\u0105 miejscowo\u015bci? Do Wenecji je\u017adzi\u0142a zreszt\u0105 co roku, wi\u0119c mo\u017cliwa jest i inna data spotkania tych dwojga niezwyk\u0142ych ludzi. Jedno jest pewne \u2013 musieli by\u0107 ze sob\u0105 zwi\u0105zani od roku 1932, bo ju\u017c 6 czerwca 1932 roku Cocola pisze do Alberti list w j\u0119zyku francuskim (Cocola, [Listy])<a href=\"#przyp_11.1\">[11]<\/a>.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 65-66<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">\u00a0<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_10.1\"><\/a><a href=\"#przyp_10\">[10]<\/a> Oryg.: \u201cHo bisogno oggi di molto poco per essere felice [\u2026]. E dopo raccolgo fiori: i rossi papaveri selvaggi che mi ricordano la Polonia, perch\u00e9 il rosso \u00e8 il colore di met\u00e0 della nostra bandiera, da secoli bagnata di sangue. L\u2019unico Plutone che poteva rapirmi \u00e8 <a name=\"przyp_11.1\"><\/a>con me; il ratto avvenne molti anni fa e non con una quadriga, ma con una discreta gondola veneziana. Raccogliamo insieme i fiori sui prati di Proserpina\u201d<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"#przyp_11\">[11]<\/a> 71 list\u00f3w Alfo Cocoli do Alberti do Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie przekaza\u0142a El\u017cbieta Sza\u0144kowska, c\u00f3rka Marii Grabowieckiej.<!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Mo\u017ce dlatego poca\u0142unek z\u0142o\u017cony w weneckiej gondoli jest tak \u201edra\u017cni\u0105co bolesny\u201d, gdy\u017c sprzeniewierza si\u0119 zobowi\u0105zaniom przypiecz\u0119towanym ma\u0142\u017ce\u0144sk\u0105 przysi\u0119g\u0105 (Alberti pozostaje wtedy jeszcze w zwi\u0105zku z pierwszym m\u0119\u017cem \u2013 Stanis\u0142awem Albertim), a jednocze\u015bnie pot\u0119ga uczucia wyra\u017anie projektuje dla niewiernej ma\u0142\u017conki now\u0105, \u017carliw\u0105, wieczyst\u0105 komuni\u0119.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Warto zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na pomieszczony w <em>Ustach Italji <\/em>wiersz <em>Capri <\/em>(por. Janas 2007: 57\u201358). Monologistka wiersza Kazimiery Alberti zada\u0142a samej sobie na tej \u201enajpi\u0119kniejszej wyspie \u015bwiata\u201d wiele zasadniczych pyta\u0144:<\/p>\n<blockquote>\n<p>Nie, Capri! nie chc\u0119 twego wina czerwonego,<br \/>ani twej wielkiej brzoskwini,<br \/>m\u00f3w, po co \u017cyj\u0119? po co kocham? i co czyni\u0119?<br \/>wybro\u0144 mi\u0119 o d n i c o \u015b c i, o d n i e w i a d o m e g o!<br \/>Powiedz mi najpi\u0119kniejsza wyspo \u015bwiata \u2013 Capri:<br \/>\u201emoje \u017cycie \u2013 czyj \u2013 \u017ce to kaprys\u201d?<br \/>I tyle pyta\u0144 si\u0119 ci\u015bnie: p o c o? d l a c z e g o?<br \/>[j a k d \u0142 u g o?<br \/>k i e d y? d l a k o g o? d o k \u0105 d?<\/p>\n<p style=\"padding-left: 160px;\">(<em>Capri <\/em>w: Alberti 1936: 85)<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Odpowiedzi na zadane sobie na Capri pytania odnalaz\u0142a autorka po wielu latach ponownie na tej zakl\u0119tej wyspie. I co wa\u017cne dla nas: interpelacje sformu\u0142owane w poezji doczeka\u0142y si\u0119 odpowiedzi \u201ena pi\u015bmie\u201d \u2013 w serii niby reporterskich opowie\u015bci. To kolejny dow\u00f3d na komplementarno\u015b\u0107 tych dw\u00f3ch dyskurs\u00f3w, kontynuacj\u0119 jednego pomys\u0142u, kt\u00f3ry raz przybiera wygl\u0105d liryczny, a kiedy indziej rozbudowany zostaje do rozmiar\u00f3w opas\u0142ych tom\u00f3w beletrystycznych. Oto odpowied\u017a Kazimiery Alberti na zadany liryczny temat:<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kiedy wojna zburzy\u0142a dom mojego \u017cycia, kiedy wszystko to, co stworzy\u0142am w dalekiej Polsce, leg\u0142o w gruzach, kiedy ju\u017c nie istnia\u0142a mo\u017cliwo\u015b\u0107 odbudowania tego wszystkiego, nagle, na tych gorzkich ruinach, ujrza\u0142am na Capri w jednym z rog\u00f3w, mi\u0119dzy \u015bcianami serca, kt\u00f3re ocala\u0142y, paj\u0119czyn\u0119 uplecion\u0105 wiele lat temu. Ocala\u0142a, nietkni\u0119ta, \u015bwie\u017ca, jedwabista, mocniejsza ni\u017c wszystkie tajfuny wojenne. By\u0142a to delikatna siatka utkana z sierpniowych spadaj\u0105cych gwiazd [\u2026] z zachod\u00f3w s\u0142o\u0144ca [\u2026] z ksi\u0119\u017cycowych nocy [\u2026] z musuj\u0105cego wina w kielichu i we krwi, z kwiat\u00f3w rozkwitaj\u0105cych na werandach i w marzeniach, z poca\u0142unk\u00f3w poch\u0142anianych \u0142apczywie jak owoce i z owoc\u00f3w wysysanych jak poca\u0142unki. [\u2026] I oto, w\u0142a\u015bnie ta ni\u0107 caprijska [\u2026] spowodowa\u0142a, \u017ce na gruzach zacz\u0119\u0142o kie\u0142kowa\u0107 nowe \u017cycie, nowe zaj\u0119cia, nowe ksi\u0105\u017cki.<\/p>\n<p><a name=\"przyp_12\"><\/a><\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 66-67<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p><a name=\"przyp_12\"><\/a><\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">U\u015bmiech odrodzenia. Li\u015b\u0107 d\u0119bu, symbol si\u0142y. W Polsce \u2013 i my\u015bl\u0119 r\u00f3wnie\u017c we W\u0142oszech \u2013 ludzie wierz\u0105, i medycyna daremnie walczy z tym przekonaniem, \u017ce paj\u0119czyna przyk\u0142adana na rany, zabli\u017ania je. I dzisiaj, tymi prostymi s\u0142owami bij\u0105cymi w\u0142a\u015bnie z tego k\u0105cika, gdzie by\u0142a przyklejona paj\u0119czyna, sp\u0142acam tej wyspie m\u00f3j dawny d\u0142ug (Alberti 1951: 272)<a href=\"#przyp_12.1\">[12]<\/a>.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Czy paj\u0119cza sie\u0107 mo\u017ce tak zauroczy\u0107, \u017ce przes\u0142oni (cho\u0107 przezroczysta) widoki na jednej z najpi\u0119kniejszych wysp? W jednej z ostatnich naszych konkluzji warto zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na \u017ar\u00f3d\u0142a zachwytu Kazimiery Alberti <a name=\"przyp_13\"><\/a>paj\u0119czyn\u0105. Nie jest to tylko zwyk\u0142y podziw dla misternej roboty paj\u0119czak\u00f3w. Jest bowiem w tym zapatrzeniu co\u015b hipnotyzuj\u0105cego, pierwotnego, kiedy urzeczony podmiot nie mo\u017ce oderwa\u0107 oczu od harmonijnie zaplecionej nici, a jego cia\u0142o wiotczeje w kataleptycznym bezw\u0142adzie. Nie mo\u017cna te\u017c nie wspomnie\u0107 o inspiracjach muzycznych (tarantella) czy symboliczno-religijnych ceremoniach (tarantyzm), kt\u00f3re maj\u0105 d\u0142ug\u0105 tradycj\u0119 na po\u0142udniu W\u0142och.<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Podczas gdy wszyscy obserwowali ruiny, ja nie by\u0142am w stanie oderwa\u0107 oczu od ogromnej i wspania\u0142ej paj\u0119czyny, kt\u00f3ra ocala\u0142a w jednym z rog\u00f3w. Obraz ten by\u0142 dla mnie zdumiewaj\u0105cy. Urok Capri, jej powab mo\u017cemy por\u00f3wna\u0107 do mistrzowskiej paj\u0119czyny<a href=\"#przyp_13.1\">[13]<\/a>.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Krajobraz Capri por\u00f3wnuje autorka do paj\u0119czej sceny. My jednak pouczeni pismami Nancy K. Miller (o arachnologicznej strukturze kobiecego pisma \u2013 Miller 2006: 491) i Rolanda Barthes\u2019a (o podmiocie zatracaj\u0105cym si\u0119 w teksturze niczym paj\u0105k w wydzielinach w\u0142asnego cia\u0142a \u2013 Barthes 1997) wiemy, \u017ce takie zapatrzenie u poetki nie powinno zbyt nas dziwi\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 67-68<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">\u00a0<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_12.1\"><\/a><a href=\"#przyp_12\">[12] <\/a>Oryg.: \u201cQuando la guerra distrusse la casa della mia vita, quando tutto ci\u00f2 che avevo costruito nella lontana Polonia fu in rovine, quando gi\u00e0 non era possibile ricostruire nulla di tutto questo, di colpo, su queste amare macerie, scorsi in un angolo, tra le pareti del cuore che si erano salvate, la ragnatela intessuta da Capri tanti anni prima. Si era salvata, intatta, fresca, serica, pi\u00f9 forte di tutti i cicloni bellici. Era una rete delicata, tessuta di stelle d\u2019agosto spioventi [\u2026], di tramonti solari [\u2026], di notti di luna [\u2026], di vino spumeggiante nel bicchiere e nel sangue, di fiori sbocciati sulle verande e sui sogni, di baci divorati come frutta e di frutta bevuta come baci. Ed ecco, proprio questo filo caprese [\u2026] ha fatto s\u00ec che sulle rovine sia ricominciata a germogliare una nuova vita, un nuovo lavoro, dei nuovi libri. Il sorriso della rigenerazione. Una foglia di quercia, simbolo di forza. In Polonia \u2013 e penso anche in Italia \u2013 il popolo crede, e la medicina invano combatte questa credenza, che la ragnatela applicata sulle ferite le rimargini. Ed oggi, con queste semplici parole che sgorgano proprio da quell\u2019angolo dove era attaccata la ragnatela, pago il mio vecchio debito a quest\u2019isola\u201d.<a name=\"przyp_13.1\"><\/a><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"#przyp_13\">[13] <\/a>Alberti 1951: 265. Oryg.: \u201cE mentre tutti osservavano le rovine, io non riuscivo a strappar gli occhi dalla grande e magnifica ragnatela salvatasi in un angolo. Per me costituiva un quadro sbalorditivo. L\u2019incanto di Capri, il suo lavoro d\u2019attrazione, possiamo paragonarlo ad una magistrale ragnatela\u201d.<!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Szczeg\u00f3lnie je\u015bli, tak jak w przypadku Alberti, wyczulona jest ona na sygna\u0142y autotematyczne i nawi\u0105zania metatekstualne w obr\u0119bie w\u0142asnej tw\u00f3rczo\u015bci. Patrz\u0105c na utkan\u0105 organiczn\u0105 struktur\u0119, dostrzega pewnie autorka <em>Duszy Kalabrii <\/em>nici spinaj\u0105ce jej w\u0142oski projekt, okalaj\u0105ce jej tw\u00f3rczo\u015b\u0107 i, co najwa\u017cniejsze, widzi kres tej drogi, koniec nici. Dlatego <em>Usta Italji <\/em>i podr\u00f3\u017cnicza tetralogia tworz\u0105 rodzaj paj\u0119czego kokonu \u2013 mozaiki kod\u00f3w i formu\u0142, tajemniczych biograficznych p\u0119telek, tekstu-tkaniny, w kt\u00f3rym autorka buduje sw\u00f3j nowy dom, rodzaj delikatnego, lecz wytrzyma\u0142ego schronu, w kt\u00f3rym znajdzie spok\u00f3j, ocalenie i mi\u0142o\u015b\u0107.<\/p>\n<p><strong>Bibliografia<\/strong><\/p>\n<ul>\n<li style=\"text-align: justify;\">Alberti Kazimiera (1936): <em>Usta Italji<\/em>. Warszawa.<\/li>\n<li style=\"text-align: justify;\">Alberti Kazimiera (1950): <em>L\u2019anima della Calabria<\/em>. Trad. di A. Cocola. Napoli.<\/li>\n<li style=\"text-align: justify;\">Alberti Kazimiera (1951): <em>Segreti di Puglia<\/em>. Trad. di A. Cocola. Napoli.<\/li>\n<li style=\"text-align: justify;\">Alberti Kazimiera (b.r.w.): <em>Campania, Gran Teatro<\/em>. Trad. di A. Cocola. Napoli [wiemy, \u017ce powsta\u0142a przed <em>Magia Ligure <\/em>i po <em>Segreti di Puglia<\/em>].<\/li>\n<li style=\"text-align: justify;\">Alberti Kazimiera (1952): <em>Magia Ligure<\/em>. Trad. di A. Cocola. Pozzuoli.<\/li>\n<li style=\"text-align: justify;\">Alberti Kazimiera (1963): <em>La bocca dell\u2019Italia<\/em>. Trad. di A. Cocola. Pozzuoli.<\/li>\n<li style=\"text-align: justify;\">Barthes Roland (1997): <em>Przyjemno\u015b\u0107 tekstu<\/em>. T\u0142um. A. Lewa\u0144ska. Warszawa.<\/li>\n<li style=\"text-align: justify;\">Cocola Alfonso (b.d.): [Listy], 71 list\u00f3w Alfo Cocoli do Kazimiery Alberti. Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie, nr inwentarzowy: 5638.<\/li>\n<li style=\"text-align: justify;\">Derrida Jacques (2005): <em>The Politics of Friendship<\/em>. Transl. G. Collins. London\u2013New York.<\/li>\n<li style=\"text-align: justify;\">Giuliani Francesco (2009): <em>Viaggi novecenteschi in terra di Puglia<\/em>. Foggia.<\/li>\n<li style=\"text-align: justify;\">Janas Janina (2007): <em>\u201e\u015awiat wykuty ze ska\u0142y\u201d. Capri w polskiej poezji, do\u015bwiadczenie \u201ewyspy\u201d<\/em>. W: Eadem: <em>Szkice o literaturze i j\u0119zyku polskim<\/em>. Fasano.<\/li>\n<li style=\"text-align: justify;\">Miller Nancy K. (2006): <em>Arachnologie: kobieta, tekst i krytyka<\/em>. Prze\u0142. K. K\u0142osi\u0144ska i K. K\u0142osi\u0144ski. W: <em>Teorie literatury XX wieku. Antologia<\/em>. Red. A. Burzy\u0144ska, M.P. Markowski. Krak\u00f3w.<\/li>\n<\/ul>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 68<\/strong><\/p>\n<p>\n<\/div><\/div><\/div><\/div><\/div><\/section>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kazimiera Alberti to jedna z najbardziej tajemniczych postaci parnasu literackiego. Jej tw\u00f3rczo\u015b\u0107 znana jest polskim czytelnikom tylko w cz\u0119\u015bci (wielki korpus tekst\u00f3w nie zosta\u0142 przet\u0142umaczony z j\u0119zyka w\u0142oskiego)[1]. Alberti zapisa\u0142a si\u0119 w historycznoliterackiej pami\u0119ci g\u0142\u00f3wnie jako autorka kilku tomik\u00f3w poetyckich wydanych w dwudziestoleciu mi\u0119dzywojennym. Jednak tw\u00f3rczo\u015b\u0107 dojrza\u0142a oddzielona zosta\u0142a od polskiego odbiorcy, po pierwsze, barier\u0105 j\u0119zykow\u0105, a po drugie wyborem genologicznym \u2013 reporterski gatunek[2], kt\u00f3ry ogranicza rezonans czytelniczy do grupy autochton\u00f3w \u017cywo zainteresowanych geografi\u0105, histori\u0105 i legendarnymi opowie\u015bciami z W\u0142och. Jednak przeprowadzka terytorialna i zmiana j\u0119zyka nie umniejszaj\u0105 uniwersalnej warto\u015bci utwor\u00f3w pisanych przez Kazimier\u0119 Alberti w \u201edrugiej\u201d ojczy\u017anie.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"footnotes":""},"categories":[45,526,559,411],"tags":[571,565,581],"class_list":["post-1313","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-alberti-nieznana","category-artykuly-i-rozprawy","category-janina-janas","category-nr-1-1-2019-pl","tag-geopoetyka","tag-pamiec","tag-reportaz-literacki","clearfix"],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1313","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1313"}],"version-history":[{"count":54,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1313\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3227,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1313\/revisions\/3227"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1313"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1313"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1313"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}