{"id":1388,"date":"2019-11-05T10:00:00","date_gmt":"2019-11-05T09:00:00","guid":{"rendered":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/?p=1388"},"modified":"2021-11-10T10:58:52","modified_gmt":"2021-11-10T09:58:52","slug":"na-fundamencie-braku-ghetto-potepione-czytane-na-nowo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/?p=1388","title":{"rendered":"Na fundamencie braku Ghetto pot\u0119pione czytane na nowo*"},"content":{"rendered":"<section class=\"kc-elm kc-css-269726 kc_row\"><div class=\"kc-row-container  kc-container\"><div class=\"kc-wrap-columns\"><div class=\"kc-elm kc-css-144911 kc_column kc_col-sm-12\"><div class=\"kc-col-container\"><div class=\"kc-elm kc-css-979282 kc_text_block\"><\/p>\n<h2><a role=\"link\" href=\"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/2019\/11\/05\/autorzy-nr-1-1-2019\/#aut_magiera\">Halina Magiera<\/a><\/h2>\n<p>(Szko\u0142a Podstawowa nr 2 im. J. Fa\u0142ata w Bystrej z Oddzia\u0142ami Sportowymi)<br \/>E-mail: hmagiera[at]op.pl<br \/><a role=\"link\" href=\"http:\/\/orcid.org\/0000-0002-3106-0781\" target=\"\" rel=\"noopener noreferrer\">ORCID<\/a>: 0000-0002-3106-0781<br \/><a role=\"link\" href=\"http:\/\/doi.org\/10.31261\/FLPI.2019.01.05\" target=\"\" rel=\"noopener noreferrer\">DOI<\/a>: 10.31261\/FLPI.2019.01.05<br \/>\u201eFabrica Litterarum Polono-Italica\u201d 2019, nr 1, s. 97-116<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><a role=\"link\" href=\"https:\/\/drive.google.com\/file\/d\/1ij3n7BPlgbAgGHT540MzLWdbYsFv6zfE\/view?usp=sharing\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\"><strong>Pobierz artyku\u0142<\/strong><\/a><br \/><strong><a role=\"link\" href=\"https:\/\/drive.google.com\/file\/d\/1KBfZUPMquQh6I6JNikwNrOkLYQwJUS1J\/view?usp=sharing\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\">Pobierz ca\u0142y numer<\/a><\/strong><br \/><strong>Abstrakt: <a role=\"link\" href=\"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/en\/2019\/11\/05\/abstracts-nr-1-1-2019\/#abs_magiera\">angielski<\/a>, <\/strong><a role=\"link\" href=\"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/it\/2019\/11\/05\/abstracts-nr-1-1-2019-it\/#abs_magiera\"><strong>w\u0142oski&nbsp;<\/strong><\/a><\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 97<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">&nbsp;<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">* Niniejszy tekst jest nieco zmienion\u0105 form\u0105 jednego z rozdzia\u0142\u00f3w mojej rozprawy doktorskiej pt<em>. <a href=\"https:\/\/rebus.us.edu.pl\/bitstream\/20.500.12128\/5828\/1\/Magiera_Z_zagadnie_biografii_i_tworczosci_Kazimiery_Alberti.pdf\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\">Z zagadnie<\/a><\/em><a href=\"_wp_link_placeholder\"><em>\u0144<\/em><em> biografii i tw<\/em><em>\u00f3<\/em><em>rczo<\/em><em>\u015b<\/em><em>ci Kazimiery Alberti <\/em><\/a>(Katowice 2017), napisanej pod kierunkiem Pani prof. dr hab. Danuty Opackiej-Walasek.<\/div>\n<p style=\"text-align: right;\"><!--nextpage--><\/p>\n<h3>C\u00f3rka Szlojmy?<\/h3>\n<p style=\"text-align: justify;\">Najistotniejszym powodem, dla kt\u00f3rego obok powie\u015bci Kazimiery Alberti <em>Ghetto <\/em><em>pot<\/em><em>\u0119<\/em><em>pione <\/em>przechodz\u0119 nieoboj\u0119tnie, s\u0105 pu\u0142apki oczywisto\u015bci. Konkretnie za\u015b implikacje nieporozumienia uchwycone na p\u0142aszczy\u017anie: intencja autorska \u2013 krytyka (por. np. Magiera 2010: 131\u2013146). I nie trzeba, jeszcze nie w tym momencie, wprawia\u0107 w ruch dzia\u0142a\u0144 strategicznych, odrzucaj\u0105cych, g\u0142osem Nancy K. Miller, do\u015bwiadczanie lektury w kategoriach <em>mimesis<\/em>, by wskaza\u0107 w procesie pierwotnej recepcji ksi\u0105\u017cki ewidentne uproszczenia i przemilczenia. Wymodelowa\u0142y one w zasadzie jedyny spos\u00f3b jej problematyzacji. Z jednej strony porz\u0105dkuje go spo\u0142eczna no\u015bno\u015b\u0107, \u015bci\u015blej za\u015b: komplementowane walory realistyczne tekstu, z drugiej, co nie wyklucza zwi\u0105zku, z uporem powracaj\u0105ca, spadkobiercza zale\u017cno\u015b\u0107 wobec prozy Orzeszkowej, \u017beromskiego czy innych, zainspirowanych tematyk\u0105 \u017cydowsk\u0105 pisarzy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">A R\u00f3\u017ca Gr\u00fcnszpann? I zaznacz\u0119 od razu, pozosta\u0142e anihilowane bohaterki, kt\u00f3re intuicyjnie pojmowan\u0105 przez Alberti regu\u0142\u0105 \u201episanie siebie\u201d stawiaj\u0105 w utworze wyra\u017ane sygnatury swojej obecno\u015bci? Zanim zn\u00f3w trafi\u0105 na plan i w\u0142\u0105cz\u0105 si\u0119 w projekt lektury inspirowany taktyk\u0105 <em>sous lu <\/em>(K\u0142osi\u0144ska 1999: 59), wypada wpierw prze\u015bledzi\u0107 niewyszukan\u0105 drog\u0119 ich alienacji.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Druga z powie\u015bci Alberti ukaza\u0142a si\u0119 nak\u0142adem Instytutu Wydawniczego \u201eRenaissance\u201d, w cyklu: 12 Arcydzie\u0142 R. 1931. Edytorska etykieta szybko uleg\u0142a zatarciu, sam za\u015b utw\u00f3r wzbudzi\u0142 zainteresowanie zar\u00f3wno krytyk\u00f3w polskich, jak i \u017cydowskich. Nim jednak prasa podejmie ten w\u0105tek, ukierunkowany s\u0142owem wst\u0119pnym czytelnik ju\u017c wie, \u017ce z genez\u0105 tekstu wi\u0105\u017ce si\u0119 czujno\u015b\u0107 psychologiczna pisarki i wnikliwe badania, jakie poczyni\u0142a w jednym z podkarpackich miasteczek. \u017be za spraw\u0105 zapoznanego j\u0119zyka, religii i obyczaj\u00f3w pole uwagi, demarkowane przestrzeni\u0105 odra\u017caj\u0105cych zau\u0142k\u00f3w getta, wype\u0142ni\u0105 pogr\u0105\u017ceni w skrajnej n\u0119dzy jego mieszka\u0144cy. Wie r\u00f3wnie\u017c, \u017ce:<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Na drugim brzegu tego pos\u0119pnego, ale ciekawego \u015bwiata stoi b o h a t e r k a p o w i e \u015b c i, pe\u0142ny wyzwolony cz\u0142owiek. Jest to dziewcz\u0119 \u017cydowskie wyrwane w zaraniu \u017cycia z tragicznego otoczenia i wychowane w \u015brodowisku jasnych i wolnych ludzi\u201d (Alberti 1931: s. nlb., podkr. \u2013 H.M.).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Z racji rozpoznania w kwestii \u201eg\u0142\u0119bokiego, prawie brutalnego realizmu\u201d autorki i jej humanitarnych sk\u0142onno\u015bci, ksi\u0105\u017cka z \u0142atwo\u015bci\u0105, w tych samych preliminariach, zostaje wpisana w nurt ideologizuj\u0105cej prozy realistycznej. Ale fakt, \u017ce zbiorowe do\u015bwiadczenie wskazanej spo\u0142eczno\u015bci, na mocy opiniotw\u00f3rczych przywilej\u00f3w, spycha na margines nawet podmiotowo\u015b\u0107 g\u0142\u00f3wnej bohaterki, jest ju\u017c rezultatem interpretacji.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 98<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Krytyka nie zaakceptowa\u0142a R\u00f3\u017cy Gr\u00fcnszpann g\u0142\u00f3wnie z powod\u00f3w kompozycyjnych. Zamys\u0142 usytuowania jej na drugim brzegu, kt\u00f3ry mo\u017cna odczyta\u0107 dos\u0142ownie, gdy my\u015bli si\u0119 o tych znacz\u0105cych obj\u0119to\u015bciowo partiach tekstu, kiedy narratorka opuszcza getto i w ge\u015bcie solidarno\u015bci zezwala bohaterce na rozkoszowanie si\u0119 inno\u015bci\u0105 zafundowan\u0105 przez ciotk\u0119 Regin\u0119 \u2013 pog\u0142\u0119bia wewn\u0119trzne p\u0119kniecie utworu. Jego najs\u0142abszym ogniwem za\u015b jest transfiguracja R\u00f3\u017cy, zainicjowana niespodziewan\u0105 eksklamacj\u0105 wpierw onie\u015bmielonego, a nied\u0142ugo potem ukrytego w fa\u0142dach obcej sukni dziecka: \u2013 Och! pojad\u0119 ciociu! \/ (Szlojma zblad\u0142 \u2013 dopowiada komentarz, podchwytuj\u0105cy reakcje rodzic\u00f3w \u2013 a Klara pochyli\u0142a g\u0142ow\u0119. O\u015bmioletnia dziewczynka sama zadecydowa\u0142a o swoim losie (Alberti 1931: 50).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Z perspektywy dalszych wydarze\u0144, organizuj\u0105cych prywatny \u015bwiat R\u00f3\u017cy, mo\u017cna by t\u0119 zuchwa\u0142o\u015b\u0107 prze\u0142o\u017cy\u0107 na j\u0119zyk H\u00e9l\u00e8ne Cixous i zaryzykowa\u0107 stwierdzenie:<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Stara \u201esymbolika\u201d istnieje i rz\u0105dzi, a my, spoza porz\u0105dku, wiemy o tym a\u017c zbyt dobrze. Ale nic nie zmusza nas do tego, aby zdeponowa\u0107 nasze \u017cycie, ten cenny walor, w takim banku, w kt\u00f3rym rz\u0105dzi brak; aby przedstawia\u0107 konstrukcj\u0119 podmiotu w terminach dramatu powtarzaj\u0105cych si\u0119 okalecze\u0144; aby bez przerwy ratowa\u0107 przed bankructwem religi\u0119 ojca. My jej nie chcemy (Cixous 1993: 157).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Krytycy ignoruj\u0105 jednak kwesti\u0119 buntu wpisan\u0105 programowo w tekst utworu, kt\u00f3rego bohaterka w oczywisty spos\u00f3b wymyka si\u0119 i stra\u017cnikom obyczajowo\u015bci, i religii, i patriarchatowi, a kreacj\u0119 jej diagnozuj\u0105 na tyle, na ile obecno\u015b\u0107 ta sprzyja wy\u0142uskiwaniu tendencyjnych walor\u00f3w powie\u015bci. Zgodnie z tak\u0105 projekcj\u0105 wykrojony ze zb\u0119dno\u015bci proces dojrzewania R\u00f3\u017cy do decyzji, aby: zrezygnowa\u0107 z kariery malarskiej, p\u00f3j\u015b\u0107 na studia medyczne i powr\u00f3ci\u0107 do getta w nowej roli, czyli owa droga do figuracji \u201epe\u0142nego cz\u0142owieka\u201d, zmierzony zostaje nie inaczej jak skal\u0105 utylitaryzmu czy wsp\u00f3lnotowej identyfikacji. Tym samym wyposa\u017cona w nie swoje przecie\u017c rekwizyty bohaterka, co najwy\u017cej, pretendowa\u0142a do zniekszta\u0142conego odbicia doktora Judyma. Ch\u0119tniej jednak zagl\u0105daj\u0105cy za kulisy warsztatowe pisarki recenzenci szafowali, pod dwuznacznym adresem, etykietami defektywnymi: nienaturalno\u015b\u0107, p\u0142ytko\u015b\u0107, naiwno\u015b\u0107, brak g\u0142\u0119bi psychologicznej, zbanalizowany budulec, a nawet: zb\u0119dny balast powie\u015bci, kt\u00f3rego r\u00f3wnie dobrze mog\u0142oby nie by\u0107. I, pogr\u0105\u017caj\u0105c si\u0119 w zaniedbaniach interpretacyjnych na korzy\u015b\u0107 mieszka\u0144c\u00f3w \u201ema\u0142ego miasteczka\u201d, dorzucali na t\u0119 sam\u0105 szal\u0119 szablonowe uwagi pod adresem \u201ewarstwy romansowej\u201d powie\u015bci, czyli szablonowo skrojonych i kompromituj\u0105cych sfer\u0105 erotyczn\u0105 R\u00f3\u017cy m\u0119\u017cczyzn.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jacques Derrida zak\u0142ada\u0142, \u017ce lektura to ca\u0142kowicie jednostkowe do\u015bwiadczenie, a czytelnik jest ka\u017cdorazowo wynajdywany przez dzie\u0142o (za: K\u0142osi\u0144ska 2010: 498). Punktem wyj\u015bcia moich doczyta\u0144 <em>Ghetta pot<\/em><em>\u0119<\/em><em>pionego<\/em>, ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3ra moc\u0105 paradoksu i \u201euniwersalizuj\u0105cej\u201d lektury zepchn\u0119\u0142a kobiece do\u015bwiadczenie w obszar wyizolowany jej tytu\u0142em, jest dwuznaczny, pozbawiony manifestuj\u0105cego polotu, a nawet mog\u0105cy umkn\u0105\u0107 uwadze wyimek odwo\u0142uj\u0105cy do prze\u017cy\u0107 R\u00f3\u017cy.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 99-100<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Bohaterka (jeszcze dziewica) przed przekroczeniem progu willi profesora Tomasza Gnieciucha, kt\u00f3rego \u201egro\u017ane, potworne \u017cycie krzywdy brutalnie krzycza\u0142o, \u017ce jest i \u017ce domaga si\u0119 innych praw\u201d (Alberti 1931: 286), a konkretnie kochanki takiej, co to nie chcia\u0142aby za rozkosz zap\u0142aty, krystalizowa\u0142a swoj\u0105 intencj\u0119: \u201eNie, nie by\u0142a to lito\u015b\u0107 dla profesora Tomasza. By\u0142o to tylko przyznanie mu jak najszerszych praw. By\u0142o to zrozumienie jego \u017c\u0105da\u0144\u201d (Alberti 1931: 285). Kto\u015b brutalnie skrzywdzony krzyczy, domaga si\u0119 praw, i nie jest to kobieta. Kto\u015b dysponuje prawem, kodyfikuje znajomo brzmi\u0105ce przywileje, i nie jest to m\u0119\u017cczyzna. Czy w takim razie Alberti chodzi\u0142o o transfiguracj\u0119 w obr\u0119bie zalegalizowanego przed wiekami kulturowego porz\u0105dku, w kt\u00f3rym ka\u017cda p\u0142e\u0107 zna swoje miejsce? A mo\u017ce po prostu o uniewa\u017cnienie Prawa? Zak\u0142adam, \u017ce tak. I pozostaj\u0105c w konwencji manewrowania hierarchi\u0105 plan\u00f3w, czyli przystaj\u0105c pod pewnymi warunkami na nieodosobnion\u0105 sugesti\u0119 Ireny Zdaniewiczowej, \u017ce najwi\u0119ksz\u0105 warto\u015bci\u0105 <em>Ghetta pot<\/em><em>\u0119<\/em><em>pionego <\/em>s\u0105 jego \u201etypy podrz\u0119dne\u201d (Zdaniewiczowa 1931), na pytanie: jaki klucz trzyma w r\u0119ku kobieta, kt\u00f3ra zamyka karty powie\u015bci obrazem \u201eSta\u0142a w drzwiach. W bia\u0142ym kitlu p\u0142\u00f3ciennym. R\u00f3\u017ca Gr\u00fcnszpann. Pe\u0142ny cz\u0142owiek\u201d (Alberti 1931: 320), spr\u00f3buj\u0119 odpowiedzie\u0107 za pomoc\u0105 Szlojmy Gr\u00fcnszpanna. Alberti sugeruje bowiem wyra\u017anie, \u017ce fakt jego uobecnienia, a w konsekwencji kolejno przypisanych mu brak\u00f3w, fakt jego unicestwienia, uwik\u0142a\u0107 mo\u017cna w inne jeszcze sensy ni\u017c zapisana w powierzchniowej warstwie powie\u015bci oczywista funkcja genealogiczna. Dalsz\u0105 strategi\u0119 lekturow\u0105 porz\u0105dkowa\u0107 wi\u0119c b\u0119d\u0105 takie przemy\u015blenia, w obr\u0119bie kt\u00f3rych, korzystaj\u0105c z symptomatycznej leksyki \u201epenetruj\u0105cego\u201d feminizm Stephana Heatha, \u201euprzedmiotowiony bohater \u2013 jako no\u015bnik trybu patriarchalnego \u2013 zostanie agentem dekonstruowanej struktury\u201d (K\u0142osi\u0144ska 2010: 636).<\/p>\n<h3>Filozof rezygnacji<\/h3>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">R\u00f3\u017ca patrzy\u0142a na to wszystko szeroko rozwartymi \u017arenicami, zdumiona, w\u015bciek\u0142a, bezsilna w swej z\u0142o\u015bci.<br \/>\u2013 [Eliasz \u2013 H.M.] Zn\u00f3w zacznie si\u0119 kiwa\u0107 nad tym Talmudem jak ojciec, jak Szmaju\u015b. Zn\u00f3w wyro\u015bnie z niego pokorny, g\u0142upi, skostnia\u0142y w przes\u0105dach n\u0119dzarz \u017cydowski. Czarny, chory, pr\u00f3\u017cniaczy cha\u0142aciarz, \u2013 my\u015bla\u0142a R\u00f3\u017ca, pieni\u0105c si\u0119 wewn\u0119trznie. [\u2026] Zamknie si\u0119 w swym ghetcie. Nie wystawi nosa na powietrze. W brudzie b\u0119dzie \u017cy\u0142 i zdycha\u0142. W zaszmelcowanych betach skona. I najgro\u017aniejsza rzecz, \u017ce b\u0119dzie mu z tym wszystkim dobrze. \u017be nie pomy\u015bli, aby mog\u0142o by\u0107 inaczej. \u017be nie zapragnie nigdy, ani na chwil\u0119 innego \u017cycia, czystej koszuli i kaleson\u00f3w, szczotki i myd\u0142a, ciep\u0142ej wody i chustki do nosa. I cho\u0107by mu kto\u015b k\u0142ad\u0142 \u0142opat\u0105 do g\u0142owy, \u017ce tak by\u0142oby lepiej, zdrowiej i czy\u015bciej \u2013 nic \u2013 u\u015bmiechnie si\u0119 filozoficznie (Alberti 1931: 212\u2013213).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 100-101<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_1\"><\/a>Obrazoburcza wyk\u0142adnia R\u00f3\u017cy, kt\u00f3rej postaw\u0119 antycypuj\u0105 poniek\u0105d talmudyczne przestrogi skierowane pod adresem c\u00f3rek<a href=\"#przyp_1.1\">[1]<\/a>, nie jest jej wy\u0142\u0105czno\u015bci\u0105. Zgodnie z fabularnym porz\u0105dkiem powie\u015bci bohaterka zbyt kr\u00f3tko przebywa\u0142a w getcie, aby dysponowa\u0107 wiedz\u0105 wykraczaj\u0105c\u0105 poza pami\u0119\u0107 i do\u015bwiadczenie odci\u0119tego nagle od korzeni o\u015bmioletniego dziecka, albo gruntuj\u0105c\u0105 si\u0119 pod wp\u0142ywem wybi\u00f3rczych obserwacji poczynionych w trakcie pierwszego od kilkunastu lat pobytu w \u201ema\u0142ym miasteczku\u201d. Jest to raczej jeden z plan\u00f3w uaktywnionej obecno\u015bci autorskiego ja \u2013 tu wa\u017cny z dw\u00f3ch powod\u00f3w. Po pierwsze, argumentuj\u0105cy g\u0142os Alberti tematyzuje istot\u0119 dalszych moich przemy\u015ble\u0144, kt\u00f3re zmierzaj\u0105 do ujawnienia podst\u0119pno\u015bci wymodelowanego pokor\u0105 wzorca egzystencjalnego Szlojmy i jego \u201eroztropno\u015bci milczenia\u201d; po drugie, wskazuje na zale\u017cno\u015b\u0107 pomi\u0119dzy tak ortodoksyjnie, \u017ce a\u017c (w my\u015bl talmudycznych przes\u0142anek) fa\u0142szywie pojmowan\u0105 wiar\u0105 a jej implikacjami, w tym zawoalowan\u0105 w uwagach natury zdrowotnej gru\u017alic\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W kontek\u015bcie zasugerowanej wy\u017cej hierarchii mo\u017cna domniemywa\u0107, zreszt\u0105 z narratorskim przyzwoleniem, \u017ce \u017cycie rachitycznego Szlojmy, jednego z licznych potomk\u00f3w grabarza i szwaczki fabrykuj\u0105cej koszule dla nieboszczyk\u00f3w, pop\u0142yn\u0119\u0142oby nieco odmiennym nurtem, gdyby nie to, \u017ce: \u201e[\u2026] mia\u0142 male\u0144k\u0105 wad\u0119. On troch\u0119 kaszla\u0142. On kaszla\u0142 nawet nie troch\u0119, ale bardzo. I w piersiach go k\u0142u\u0142o. Zwykle w jesieni i na wiosn\u0119\u201d (Alberti 1931: 25). Gdyby nie to, by\u0107 mo\u017ce umiej\u0119tno\u015bci samouka, kt\u00f3ry z tymi samymi wrodzonymi predyspozycjami reperowa\u0142 zegarki, zegary u najbogatszych w miasteczku, rowery, pomp\u0119 w rafinerii, co stroi\u0142 instrumenty muzyczne, by p\u00f3\u017aniej na nich zagra\u0107 tak, jak nie wiadomo sk\u0105d (pi\u0119knie gra\u0142 na skrzypcach) \u2013 los jego rodziny odsy\u0142a\u0142by do innych ni\u017c ewokowane skrajn\u0105 n\u0119dz\u0105 wyobra\u017cenia. Mo\u017cliwe te\u017c, \u017ce w czasie wojny trafi\u0142by do \u201eartylerii\u201d albo do \u201epiechoty\u201d, a nie do wojskowego magazynu na W\u0119grzech, w kt\u00f3rym codziennie, za \u017cydowsko\u015b\u0107, za s\u0142abowito\u015b\u0107, i za pokorno\u015b\u0107, kapral Wicu\u015b Grysik \u201epra\u0142 go po pysku\u201d. Wolno zak\u0142ada\u0107 i to, \u017ce z wszystkich innych przywilej\u00f3w patriarchatu korzysta\u0142by z t\u0105 sam\u0105 intensywno\u015bci\u0105 co chorobliwe (nawet na \u0142o\u017cu \u015bmierci) p\u0142odzenie dzieci \u2013 w my\u015bl \u017cydowskiego i bez w\u0105tpienia podporz\u0105dkowanego fallicznej moralno\u015bci powiedzenia \u201eszklanek i dzieci nigdy nie za du\u017co\u201d.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 101<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">&nbsp;<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_1.1\"><\/a><a href=\"#przyp_1\">[1]<\/a>W rodzaju: \u201e\u015awiat nie mo\u017ce wprawdzie istnie\u0107 bez os\u00f3b obydwu p\u0142ci, szcz\u0119\u015bliwy jest wszak\u017ce ten, kt\u00f3rego dzieci s\u0105 synami, biada za\u015b temu, kto ma c\u00f3rki; C\u00f3rka to fa\u0142szywy skarb dla ojca [\u2026]; Niech ci b\u0142ogos\u0142awi Pan i niechaj ci\u0119 strze\u017ce \u2013 b\u0142ogos\u0142awi synami i strze\u017ce od c\u00f3rek, poniewa\u017c wymagaj\u0105 czujnej opieki\u201d (Cohen 2002: 183\u2013184).<!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Gdyby nie to. Ale odruch plucia panoszy si\u0119 i pozostawia swe \u015blady od inicjalnych kart powie\u015bci \u2013 \u201ezaplute podw\u00f3rza\u201d, \u201esuchotniczy, kaszl\u0105cy fabrykanci\u201d, \u201ekaszl\u0105cy fryzjerzy\u201d, \u201erozkaszlana, jedzona przez brud i pluskwy pr\u00f3\u017cniacza n\u0119dza\u201d, \u201eghetto pe\u0142ne plwocin\u201d, \u201esuchotnicze \u017cycie\u201d czy inne jeszcze gru\u017alicze skojarzenia nieprzerwanie metaforyzuj\u0105 utw\u00f3r, a freudowski wizerunek m\u0119\u017cczyzny ukonstytuowany \u015bwieck\u0105 derywacj\u0105 judaizmu (i innych <a name=\"przyp_2\"><\/a>monoteistycznych religii), jak o freudyzmie powiada Mary Daly (1991: 39 za: \u015al\u0119czka 1999: 436), ulega destrukcji.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">O ile jednak zakotwiczone w sferze biologicznej pi\u0119tno nabytej choroby dopuszcza jak\u0105\u015b alternatyw\u0119, o tyle zintegrowany z ni\u0105 na zasadzie pierwotno\u015bci re\u017cim duchowy \u2013 nie. Tote\u017c uchwycony w kadrze powie\u015bci Szlojma, je\u015bli nie reifikuje symptom\u00f3w dolegliwo\u015bci \u2013 narastaj\u0105cych paradoksalnie, bo wskutek talmudycznych zaniedba\u0144 higienicznych i zdrowotnych<a href=\"#przyp_2.1\">[2]<\/a> \u2013 to \u201eroztropnie milczy\u201d albo odprawia mod\u0142y, podnosz\u0105c w fanatycznym obcowaniu z Wiekuistym poczucie w\u0142asnej ma\u0142o\u015bci do rangi prywatnej filozofii. \u201eCz\u0142owiekowi nie potrzeba du\u017co \u2013 m\u00f3wi\u0142 \u2013 tyle, aby prze\u017cy\u0107 dzie\u0144. A czy\u017c wiemy nawet, czy doczekamy do wieczora?\u201d (Alberti 1931: 22).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tak (minimalistycznie i wygodnie) nakazywa\u0142a mu m\u0105dro\u015b\u0107. Dodam za akcentowanym parokrotnie u\u015bci\u015bleniem narratorskim \u2013 \u201em\u0105dro\u015b\u0107 rabina\u201d, a wi\u0119c wy\u017cszy, wykraczaj\u0105cy poza praktyki rytualne, poziom wtajemniczenia zdobywany z <em>Tor<\/em><em>\u0105<\/em>, <em>Talmudem <\/em>czy <em>Psalmami Dawidowymi <\/em>w r\u0119ku. Tym samym, zgodnie z porz\u0105dkiem symbolicznym, rozumianym jako zale\u017cno\u015b\u0107 i w\u0142\u0105czanie si\u0119 podmiotu m\u00f3wi\u0105cego w porz\u0105dek j\u0119zyka (Kristeva 2007: 66), kobietom: ani \u017conie, ani c\u00f3rce \u2013 niedost\u0119pny. Gotowe, wkomponowane w mow\u0119 pozornie zale\u017cn\u0105, patetyczne repliki przetransponowane pami\u0119ci\u0105 ze \u015bwi\u0119tych ksi\u0105g albo z \u017cywego s\u0142owa religijnej tradycji organizuj\u0105 jego mistyczny i rzeczywisty \u015bwiat. Dlatego tam, gdzie mo\u017cna by si\u0119 spodziewa\u0107 jakiejkolwiek, powiedzmy, ludzkiej reakcji do\u015bwiadczanego ub\u00f3stwem, upokorzeniem, wojn\u0105, cierpieniem, \u015bmierci\u0105 dzieci Gr\u00fcnszpanna, ten, w trosce o szcz\u0119\u015bcie wieczne, zwykle dostraja si\u0119 do biblijnych wzorc\u00f3w cierpliwo\u015bci i \u0142agodno\u015bci (Hillela, Szammaja), albo stylizowany na Bibli\u0119 j\u0119zyk powie\u015bci inkrustuj\u0105 s\u0142owa Jehowy czy uniwersalne prawdy wyuczone kiedy\u015b w chederze.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ze \u015bwiadomo\u015bci\u0105 klauzuli Abrahama Cohena: \u201eMusimy tu wszak\u017ce poczyni\u0107 wa\u017cne zastrze\u017cenie: gdyby kto\u015b ocenia\u0142 ich [rabin\u00f3w i inspirowane ich m\u0105dro\u015bci\u0105 kolejne pokolenia \u2013 H.M.] wed\u0142ug kryteri\u00f3w wsp\u00f3\u0142czesnych norm, pope\u0142ni\u0142by du\u017cy b\u0142\u0105d. Trzeba umiejscowi\u0107 ich w czasach, w jakich dane im by\u0142o \u017cy\u0107. Zanim zdo\u0142amy podda\u0107 ich spos\u00f3b my\u015blenia sprawiedliwej ocenie, powinni\u015bmy dobrze zrozumie\u0107 ich zasadnicze tezy oraz cele\u201d (Cohen 2002: 7), i z przepustk\u0105 feministycznej krytyki literackiej zapytam wi\u0119c najpierw o wp\u0142yw zanurzonego w owych \u201ewy\u017cszych warto\u015bciach\u201d eskapistycznego stylu \u017cycia Szlojmy na jego \u017con\u0119. Cixous wskaza\u0142aby lapidarnie i uniwersalizuj\u0105co na subiektywno\u015b\u0107 m\u0119sko-ma\u0142\u017ce\u0144skiej ekonomii, nierozwini\u0119ta jeszcze w odpowied\u017a sugestia Alberti wytycza tu dwuwektorowy, oddzia\u0142uj\u0105cy na wymiar psychiczny i cielesny, kierunek.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 102-103<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">&nbsp;<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_2.1\"><\/a><a href=\"#przyp_2\">[2]<\/a>Cohen w wyk\u0142adzie na temat <em>Talmudu <\/em>\u017cyciu fizycznemu \u017byd\u00f3w i takim jego aspektom, jak troska o cia\u0142o, od\u017cywianie, leczenie chor\u00f3b, zasady zachowania zdrowia i higiena osobista, po\u015bwi\u0119ca odr\u0119bny rozdzia\u0142 (Cohen 2002: 246\u2013265).<!--nextpage--><\/p>\n<h3>Paroksyzm si\u0142y i s\u0142abo\u015bci<\/h3>\n<p style=\"text-align: justify;\">Szesnastoletnia Klara, z szans\u0105 na lepsz\u0105 ni\u017c u boku Gr\u00fcnszpanna przysz\u0142o\u015b\u0107, przekracza granice porz\u0105dku kulturowego w rytm uwodz\u0105cych cudownym brzmieniem skrzypiec. Us\u0142yszana na weselu siostry muzyka zjednuje wra\u017cliwej dziewczynie m\u0119\u017ca: \u201eNie by\u0142 bynajmniej przystojnym m\u0119\u017cczyzn\u0105. Niski, chuderlawy i czarny. Ale jak on gra\u0142! Od tego dnia nie mog\u0142a o nim zapomnie\u0107. Gdzie tylko si\u0119 ruszy\u0142a, wsz\u0119dzie j\u0105 prze\u015bladowa\u0142y tony jego skrzypiec. A tak\u017ce jego spojrzenie m\u0105dre i smutne\u201d (Alberti 1931: 26). W tym melancholijnym i urzekaj\u0105cym spojrzeniu Klara nie wyczytuje jednak przysz\u0142o\u015bci. Mo\u017ce za\u015blepi\u0142 j\u0105 \u00f3w niewerbalny komunikat, w kt\u00f3rym graj\u0105cy uwalnia przez chwil\u0119 w\u0142asn\u0105 naturaln\u0105 mow\u0119, a s\u0142uchaj\u0105ca staje si\u0119 na kr\u00f3tko tym interpretuj\u0105cym przedstawienie podmiotem, jaki ma na uwadze Irigaray w swej utopijnej wizji komunikacji (K\u0142osi\u0144ska 2010: 443)? Szlojma gra\u0142 \u201esam ze siebie\u201d. Improwizowa\u0142 zatem. Sens tak pojmowanej muzyki zosta\u0142 jednak przez Alberti wy\u0142o\u017cony dopiero p\u00f3\u017aniej, gdy s\u0142uchaczk\u0105 nieoczekiwanie staje si\u0119 Regina, ale wtenczas Klara ju\u017c wie, \u017ce w \u017cyciu m\u0119\u017ca obowi\u0105zuje zupe\u0142nie inna, zapo\u017cyczona, retoryka, i \u017ce \u201epomi\u0119dzy w\u0142a\u015bcicielem, a jego w\u0142asno\u015bci\u0105 jest Tora, Prawo, kt\u00f3re reguluje stosunek do w\u0142asno\u015bci\u201d (Kolarzowa 2006: 333). Egzystuje zatem w rytm mantry: \u201eTyle, aby prze\u017cy\u0107 dzie\u0144, a kto wie nawet, czy do wieczora doczekamy\u201d (Alberti 1931: 27).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wyj\u0119ta z \u201ej\u0119zyka\u201d Szlojmy formu\u0142a brzmi znajomo, ale nie identycznie. Usuni\u0119ty z pola semantycznego cz\u0142on \u201ecz\u0142owiekowi nie potrzeba du\u017co\u201d konotuje do\u015b\u0107 uchwytne zmiany: Szlojma zaw\u0119\u017ca pole swojej aktywno\u015bci, a Klara je poszerza. Manewr ten w pewnym sensie egzemplifikuje za\u0142o\u017cenia ameryka\u0144skiej psycholog Carol Gilligan, kt\u00f3ra gra poj\u0119ciami: m\u0119ska moralno\u015b\u0107 praw i kobieca moralno\u015b\u0107 odpowiedzialno\u015bci. Pierwsze z nich, ukierunkowane na jednostk\u0119, ewokuje oboj\u0119tno\u015b\u0107 wobec innych, drugie \u2013 na etyk\u0119 troskliwo\u015bci organizuj\u0105c\u0105 mi\u0119dzyludzkie relacje (Gilligan 1982: 19, 173; za: \u015al\u0119czka 1999: 426\u2013427). Przek\u0142adaj\u0105c to rozpoznanie na zachowania Gr\u00fcnszpann\u00f3w, wiadomo, o jaki zakres (nie)aktywno\u015bci \u017cyciowych chodzi. Szlojma p\u0142odzi i projektuje wizj\u0119 swojego zbawienia, zaskorupiaj\u0105c si\u0119 we w\u0142asnym getcie. Klara rodzi i, cho\u0107 nikt nie powiada o niej \u201em\u0105dra\u201d, przyjmuje na siebie nie tylko obowi\u0105zki macierzy\u0144skie (\u201eKlara si\u0119 martwi\u0142a\u201d, \u201eKlar\u0119 gn\u0119bi\u0142o\u201d, \u201eKlara by\u0142a zrozpaczona\u201d), lecznicze \u2013 na miar\u0119 orientacji w katalogu zabobon\u00f3w i w homeopatycznej magii, czy domowe \u2013 zapisane w figurze krz\u0105tactwa, czyli w tych \u201eegzystencjalnych drobiazgach\u201d, kt\u00f3rym Jolanta Brach-Czaina nada p\u00f3\u017aniej powag\u0119 metafizycznych zmaga\u0144 istnienia z nico\u015bci\u0105 (Brach-Czaina 1992: 98\u201399).<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 103-104<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Stara si\u0119 tak\u017ce ochroni\u0107 rodzin\u0119 przed unicestwieniem witalnym. I gdy Szlojma rozgrzesza si\u0119 w rozmy\u015blaniach o ufno\u015bci wobec Boga (\u201eAle czy\u017c o dzieci godzi si\u0119 martwi\u0107?\u201d; Alberti 1931: 178), nieuwik\u0142ana akurat w czynno\u015bci przydomowe \u017cona \u201eszorstkimi, odmro\u017conymi r\u0119kami\u201d albo myje cudze okna i pod\u0142ogi, albo pierze bielizn\u0119 w szpitalu wojskowym: \u201eschylona nad bali\u0105 pe\u0142n\u0105 \u017c\u00f3\u0142tych mydlin\u201d, wci\u0105gaj\u0105ca \u201ewo\u0144 zakrzep\u0142ej krwi i brudnej ropy\u201d, ale szcz\u0119\u015bliwa, \u017ce \u201ecokolwiek mog\u0142a zarobi\u0107\u201d (Alberti 1931: 59). W kobiecie jest zawsze mniej lub wi\u0119cej matki, kt\u00f3ra chroni i \u017cywi, to nie daje si\u0119 oddzieli\u0107, pewna niezbywalna si\u0142a, kt\u00f3ra musi narusza\u0107 regu\u0142y \u2013 antycypuje Cixous (1993: 154).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Gdy wyobra\u017cam sobie kondycj\u0119 Klary, o co zreszt\u0105 nietrudno, bo Alberti, od wiktymizuj\u0105cego gestu \u015bci\u0119cia pi\u0119knych, miedzi\u0105 b\u0142yszcz\u0105cych w\u0142os\u00f3w ust\u0119puj\u0105cych symbolicznej peruce, z uwag\u0105 ka\u017ce \u015bledzi\u0107 jej zewn\u0119trzne przeobra\u017cenia, przychodz\u0105 mi na my\u015bl te asocjacje Mary Daly, kt\u00f3re oscyluj\u0105 wok\u00f3\u0142 termin\u00f3w: \u201eeksploatacja\u201d, \u201ewysysanie\u201d, \u201eskradziona energia\u201d. W tre\u015b\u0107 wypowiedzi badaczki, wypunktowan\u0105 przez Kazimierza \u015al\u0119czk\u0119, udaje si\u0119 wple\u015b\u0107 nitki powie\u015bciowej narracji. Daly twierdzi: \u201eDla m\u0119\u017cczyzn [\u2026] \u017cycie r\u00f3wnoznaczne jest z \u017cywieniem si\u0119 cia\u0142ami i umys\u0142ami kobiet, z wysysaniem z nich energii za cen\u0119 ich u\u015bmiercenia. Jak Drakula, m\u0119\u017cczyzna \u017cywi si\u0119 krwi\u0105 kobiec\u0105\u201d (Daly 1977: 172; za: \u015al\u0119czka 1999: 422).<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Alberti: \u201eKlara postarza\u0142a si\u0119 bardzo. By\u0142a ruin\u0105 kobiety\u201d (Alberti 1931: 176).<br \/>Daly: \u201eOjcowscy Paso\u017cyci ukrywaj\u0105 swe wampiryzowanie kobiecej energii\u201d (Daly 1977: 29; za: \u015al\u0119czka 1999: 422).<br \/>Alberti: \u201eMi\u0119dzy fa\u0142dami twarzy rozsiad\u0142y si\u0119 plamy w\u0105trobiane, br\u0105zowe jak grzyby\u201d (Alberti 1931: 176).<br \/>Daly: \u201e[\u2026] wiadomo, \u017ce kobiety s\u0105 \u017ar\u00f3d\u0142em energii [i dlatego \u2013 H.M.] patriarchalni m\u0119\u017cczy\u017ani staraj\u0105 si\u0119 ustawicznie posi\u0105\u015b\u0107 i skonsumowa\u0107 nas [\u2026]; kobiety s\u0105 generatorami energii\u201d (Daly 1977: 319, za: \u015al\u0119czka 1999: 422).<br \/>Alberti: \u201eSpod peruki, usuni\u0119tej do ty\u0142u \u2013 wymyka\u0142 si\u0119 kosmyk w\u0142os\u00f3w ju\u017c siwiutkich, w bol\u0105cej szcz\u0119ce stercza\u0142y \u017c\u00f3\u0142te, spr\u00f3chnia\u0142e pniaki, na r\u0119kach pokurczonych od reumatyzmu sinia\u0142y nabrzmia\u0142e \u017cy\u0142y, tylko w oczach pali\u0142 si\u0119 jeszcze jaki\u015b gor\u0105czkowy, niesamowity ogie\u0144, kt\u00f3ry by\u0142 dostatecznym \u015bwiadectwem tego, co ta kobieta prze\u017cywa (Alberti 1931: 176).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">A je\u015bliby na potrzeby rozpisanych wy\u017cej kwestii wywie\u015b\u0107 z powie\u015bci jeszcze wyimek: \u201eW czasie, gdy karmi\u0142a ma\u0142\u0105 Hindele, unika\u0142a stosunk\u00f3w ze Szlojm\u0105, aby pokarm by\u0142 silniejszy\u201d (Alberti 1931: 54), to w uk\u0142adzie prezentowanej tu ekonomii pojawiaj\u0105 si\u0119 kolejne tropy: sygnalizowana wcze\u015bniej reproduktywno\u015b\u0107 wyzutej z praw do siebie Klary oraz dwukrotnie obna\u017cona w powie\u015bci jej pier\u015b; ale nie po to, aby zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 czytelnika na zmys\u0142owej stronie \u017cycia.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 104-105<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pami\u0119taj\u0105c o spostrze\u017ceniu Freuda, i o tym, \u017ce zwyci\u0119stwo ducha oznacza zwrot od matki do ojca, czyli post\u0119p kulturalny (Freud 1994: 135) \u2013 w o\u015bmiokrotnej ci\u0105\u017cy Klary Szlojma, kt\u00f3ry \u201eby\u0142 pobo\u017cnym \u017cydem i kocha\u0142 swoje dzieci\u201d (Alberti 1931: 51),<a name=\"przyp_3\"><\/a> co oczywi\u015bcie, z wyj\u0105tkiem chwili, gdy podaje synowi zara\u017cone \u015blin\u0105 i flegm\u0105 mleko, uzewn\u0119trznia prawie wy\u0142\u0105cznie rozmowa z Bogiem, dopatrywa\u0142 si\u0119 naturalnie Jego b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwa. I t\u0119 dogmatyczn\u0105 prawd\u0119 zaszczepi\u0142 \u017conie. To za\u015b, \u017ce ka\u017cde z dzieci pog\u0142\u0119bia dramatyzm rodzinnej niewydolno\u015bci, i \u017ce \u017cadne z nich \u2013 opr\u00f3cz R\u00f3\u017cy i by\u0107 mo\u017ce ostatniego z Gr\u00fcnszpann\u00f3w, kt\u00f3ry przychodzi na \u015bwiat ju\u017c po \u015bmierci ojca \u2013 nie da si\u0119 opisa\u0107 inaczej ni\u017c poprzez atrybuty wyrokuj\u0105cego kr\u00f3tkie \u017cycie braku<a href=\"#przyp_3.1\">[3]<\/a>, nie mia\u0142o znaczenia. \u201ePan da\u0142, Pan wzi\u0105\u0142, niech b\u0119dzie Imi\u0119 Pa\u0144skie b\u0142ogos\u0142awione (Hi 1, 21)\u201d (za: Cohen 2002: 183).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Je\u015bli wi\u0119c, jak pisze Judith Fetterley, \u201ePatriarchalna kultura w znacz\u0105cym stopniu wspiera si\u0119 na prze\u015bwiadczeniu, \u017ce m\u0119\u017cczy\u017ani i kobiety s\u0105 dla siebie nawzajem stworzeni, i na prze\u015bwiadczeniu, \u017ce \u00bbm\u0119sko\u015b\u0107\u00ab i \u00bbkobieco\u015b\u0107\u00ab stanowi\u0105 naturalne odbicie tego od Boga danego dope\u0142niania si\u0119\u201d (K\u0142osi\u0144ska 2010: 76), to w relacjach Gr\u00fcnszpann\u00f3w owo dope\u0142nienie przedstawia si\u0119 bardzo dos\u0142ownie \u2013 bez freudowskich obaw o os\u0142abion\u0105 wysi\u0142kiem duchowym energi\u0119 libidaln\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">O kolejnych ci\u0105\u017cach Klary Alberti wypowiada si\u0119 inaczej ni\u017c o jej macierzy\u0144stwie, cho\u0107 oba te do\u015bwiadczenia, zgodnie z biografi\u0105, s\u0105 dla niej obce. Jest to zwykle perspektywa u\u015bwiadomionej R\u00f3\u017cy, przenosz\u0105cej swoj\u0105 dezaprobat\u0119 w sfer\u0119 somatyki, st\u0105d zauwa\u017calna frekwencja eufemizmu \u201ewypi\u0119ty brzuch\u201d, kt\u00f3remu niedaleko i do synonimii \u201eprzestrzennej\u201d, \u201enaczyniowej\u201d, jak\u0105 operuje Daly: kobieta to sterowany przez m\u0119\u017cczyzn\u0119 (supermatk\u0119) statek kosmiczny, wyl\u0119garnia, inkubator, skorupka, hotel, schronisko, pojemnik (Daly 1977: 59\u201360 za: \u015al\u0119czka 1999: 425), i do ulokowanej na zewn\u0105trz \u201egwiazdy Dawida\u201d, gdyby poszerzy\u0107 oznaczony tym emblematem katalog rekwizyt\u00f3w nawi\u0105zuj\u0105cych do przymusowej s\u0142u\u017cby seksualnej, jakim operuje Monique Wittig (Wittig 1992: 7\u20139 za: \u015al\u0119czka 1999: 425). Wszystkie te skojarzenia aktywizuj\u0105 percepcj\u0119 wzrokow\u0105, a poniewa\u017c chodzi o fizjologi\u0119 kobiety z r\u00f3\u017cnych punkt\u00f3w widzenia, uwag\u0119 powinny przykuwa\u0107 r\u00f3wnie\u017c jej piersi. I przykuwaj\u0105. W scenie ukojenia (gdy Szlojma gra\u0142, a Regina s\u0142ucha\u0142a): \u201eKlara poda\u0142a [kaszl\u0105cemu, male\u0144kiemu Szmajusiowi \u2013 H.M.] sw\u0105 \u017c\u00f3\u0142t\u0105, wychudzon\u0105, wisz\u0105c\u0105 jak woreczek pier\u015b, aby si\u0119 nie dar\u0142 i by\u0142 cicho\u201d (Alberti 1931: 47)\u201d \u2013 i karmienia:<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 105<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">&nbsp;<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_3.1\"><\/a><a href=\"#przyp_3\">[3]<\/a>\u201eCzarny\u201d jak ojciec, Judka mia\u0142 brodawki na r\u0119kach, Avromele umar\u0142 na egipskie zapalenie oczu, Szmaju\u015b \u2013 kaszla\u0142 jak ojciec, malutkiej Hindele skr\u00f3ci\u0142 \u017cycie \u201ewrzodzik w gardle\u201d, Perla zmar\u0142a z powodu \u201estrupk\u00f3w\u201d, rachityczny Riwon \u2013 zupe\u0142nie pokrzywiony prze\u017cy\u0142 5 miesi\u0119cy; natomiast los zdrowego Eliasza, pij\u0105cego w tajemnicy przed Klar\u0105 mleko przeznaczone wcze\u015bniej ojcu, mo\u017cna dopowiedzie\u0107.<!--nextpage--><\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ale male\u0144ka Perla \u017cy\u0142a, z dnia na dzie\u0144 ros\u0142a i chcia\u0142a pi\u0107 mleko. A tego mleka nie by\u0142o. Nie by\u0142o go nawet w piersiach matki. Sk\u0105d si\u0119 tam wzi\u0105\u0107 mia\u0142o? Z tego wycie\u0144czenia, g\u0142odu, z tej buraczanej sa\u0142atki i g\u0142ogowej herbaty?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Klara wyci\u0105ga\u0142a \u017c\u00f3\u0142t\u0105, pomarszczon\u0105 pier\u015b, dziecko chwyta\u0142o za spuchni\u0119t\u0105, br\u0105zow\u0105 sutk\u0119, pr\u00f3bowa\u0142o ssa\u0107 i zaraz si\u0119 dar\u0142o w niebog\u0142osy. By\u0142o g\u0142odne \u2013 a w piersiach brakowa\u0142o pokarmu (Alberti 1931: 63).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">W powielonym motywie, omijaj\u0105c tymczasowo symbolik\u0119 wyciek\u00f3w, czujno\u015b\u0107 wzmaga zar\u00f3wno atrofia tego, co kobiece, po raz kolejny obna\u017caj\u0105ca podst\u0119pn\u0105 ambiwalencj\u0119 <a name=\"przyp_4\"><\/a>egzystencjalnego wyja\u0142owienia Szlojmy, jak i ruch koloru, kt\u00f3ry da si\u0119 przypisa\u0107 innym jeszcze znaczeniom ni\u017c dysfunkcyjna kondycja ludzkiego cia\u0142a. Nie wiadomo, czy autork\u0119 interesowa\u0142a wymowa barw, i dlatego pozwoli\u0142a sobie jednak na pewn\u0105 swobod\u0119 interpretacyjn\u0105. Zaznacz\u0119, \u017ce w kulturze \u017cydowskiej \u201e\u017c\u00f3\u0142ty\u201d jednoznacznie definiowa\u0142 zdrad\u0119 (Kolarzowa 2006: 269).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Klara \u2013 \u201ewieczna m\u0119czennica z wypi\u0119tym brzuchem\u201d, \u201epowalona w lesie k\u0142oda\u201d, jak postrzega j\u0105 R\u00f3\u017ca \u2013 unieruchomiona zosta\u0142a w \u201estarej przestrzeni\u201d<a href=\"#przyp_4.1\">[4]<\/a> m\u0119skiej dominacji i zatrzyma\u0142a si\u0119 na etapie mowy cia\u0142a, na komunikowaniu za po\u015brednictwem jego ekspresyjnych sygnatur. Pewne jest jednak to, \u017ce i ona ma sw\u00f3j udzia\u0142 w zaprojektowanym przez Alberti naporze na patriarchaln\u0105 fasad\u0119. Nie sta\u0107 jej co prawda na gest rebeliancki \u2013 na zbudowanie alternatywnego \u015bwiata w kszta\u0142cie, na jaki pozwoli\u0142a sobie Regina czy R\u00f3\u017ca, ale fakt, \u017ce zredukowan\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 siebie wype\u0142nia androgyniczna symbolika si\u0142y, a nieredukowalna wci\u0105\u017c pozostaje wierna metaforze macierzy\u0144stwa, przemawia na korzy\u015b\u0107 jej samowystarczalno\u015bci i naturalnego porz\u0105dku (\u201eKto rodzi, sk\u0142ada ofiar\u0119 dzikiemu bogu, kt\u00f3ry jest \u017cyciem\u201d; Brach-Czaina 1992: 71). Pustego miejsca po ojcu nie trzeba wi\u0119c wype\u0142nia\u0107. Albo, jak ujmie to Gra\u017cyna Borkowska przy innej okazji: \u201eW uk\u0142adzie rodziny matka okazuje si\u0119 elementem sta\u0142ym, niewymiennym, nieredukowalnym, ale jej strata ma charakter bezpowrotny. Ojciec nale\u017cy do zupe\u0142nie innego porz\u0105dku. Jego nieobecno\u015b\u0107 nie jest ran\u0105, ale dziur\u0105, kt\u00f3r\u0105 nale\u017cy za\u0142ata\u0107\u201d (Borkowska 1996: 128).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Sygnalizowana do tej pory obecno\u015b\u0107 R\u00f3\u017cy w zamierzeniach Alberti sytuowa\u0142a j\u0105 na pozycji znacz\u0105cej, ale dokonanej, partycypuj\u0105cej, ale nieuchwytnej w procesie; w\u0142a\u015bciwie poza tym, co pr\u00f3bowa\u0142am wy\u0142uska\u0107 z relacji ojca i matki. I ten stan rzeczy znajduje oczywi\u015bcie w fabule swoje czasoprzestrzenne umotywowanie. Ale czy w takim wypadku uda si\u0119 wytropi\u0107 \u015blady, kt\u00f3re nie podwa\u017cy\u0142yby przetransponowanego z j\u0119zyka Luce Irigaray spostrze\u017cenia? \u201eRelacja matka\/c\u00f3rka, c\u00f3rka\/matka \u2013 przek\u0142ada K\u0142osi\u0144ska \u2013 konstytuuje rdze\u0144 ekstremalnie eksplozywny w naszych spo\u0142ecze\u0144stwach. Jej przemy\u015blenie, jej zmiana, r\u00f3wna si\u0119 zburzeniu porz\u0105dku patriarchalnego\u201d (Irigaray 1981: 86 za: K\u0142osi\u0144ska 1999: 202).<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 106-107<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">&nbsp;<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_4.1\"><\/a><a href=\"#przyp_4\">[4]<\/a>Opozycyjnie do niej M. Daly operuje poj\u0119ciem \u201enowa przestrze\u0144\u201d, co oznacza pogranicze instytucji patriarchalnych, w kt\u00f3rym kobiety \u201emaj\u0105 swobod\u0119, by sta\u0107 si\u0119 tym, kim s\u0105\u201d. Przekroczenie jej zdaje si\u0119 mo\u017cliwe poprzez odmow\u0119 wype\u0142niania kobiecych funkcji w m\u0119skim \u015bwiecie, w my\u015bl has\u0142a: \u201eOdmowa samopo\u015bwi\u0119cenia to odwaga samoakceptacji\u201d (Daly 1977: 40; Daly 1991: 377 za: \u015al\u0119czka 1999: 443).<!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">To\u017csamo\u015b\u0107 R\u00f3\u017cy jest niepewna, nad czym Alberti zaczyna si\u0119 rozwodzi\u0107 w ostatniej cz\u0119\u015bci powie\u015bci (<em>Dusza <\/em><em>\u017c<\/em><em>ydowska<\/em>). Jakby to by\u0142 najodpowiedniejszy moment, by przygotowa\u0107 warunki na decyduj\u0105ce, i podejrzewam \u2013 nieostatnie, (r)ewolucje w \u017cyciu bohaterki. Pomin\u0119 jednak t\u0119 kwesti\u0119, bo bardziej interesuj\u0105cy wydaje si\u0119 w tej chwili gest odci\u0119cia dziecka od rodzic\u00f3w moc\u0105 jednego, dzia\u0142aj\u0105cego jak zakl\u0119cie wykrzyknienia, przypomn\u0119 \u2013 \u201eOch! pojad\u0119 ciociu!\u201d. Co w takim razie oznacza przypisana o\u015bmioletniej dziewczynce mo\u017cliwo\u015b\u0107 zadecydowania o swoim losie? Na my\u015bl przychodz\u0105 mi dwie, niekoniecznie wykluczaj\u0105ce si\u0119, omijaj\u0105ce jednak problem emocjonalnego zwi\u0105zku z rodzicami, odpowiedzi. Pisarka wzmacnia sygnalizatory inno\u015bci, podobnie jak czyni\u0105 to rozproszone w tek\u015bcie uwagi: o dumie matki (\u201eTo jest nasza R\u00f3zia, \u2013 powiedzia\u0142a Klara i jaki\u015b zadumany u\u015bmiech rozla\u0142 si\u0119 p\u0142yciutko po jej bladych ustach\u201d; Alberti 1931: 47), o urodzie R\u00f3\u017cy, o tym, \u017ce w przeciwie\u0144stwie do rodze\u0144stwa nie naznaczy\u0142a jej choroba (i dlatego \u201ematka dr\u017ca\u0142a o ni\u0105, boj\u0105c si\u0119 o ka\u017cdy jej krok\u201d), \u017ce skoro \u201edosta\u0142a p\u00f3\u017ano z\u0105bki, to b\u0119dzie mie\u0107 mocn\u0105 i rozumn\u0105 g\u0142\u00f3wk\u0119\u201d (Alberti 1931: 54). Ale widz\u0119 tu r\u00f3wnie\u017c sposobno\u015b\u0107 do zdyskredytowania w\u0142adzy ojcowskiej.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W decyduj\u0105cym momencie milcz\u0105 oboje. Nieprecyzyjne sygna\u0142y wysy\u0142a jedynie ich cia\u0142o: Klara opuszcza g\u0142ow\u0119, Szlojma blednie. Interpretacja woli pojawia si\u0119 w zupe\u0142nie innych fragmentach powie\u015bci (\u201eI wcale nie \u017ca\u0142owa\u0142a, \u017ce odda\u0142a R\u00f3\u017c\u0119 Reginie\u201d; Alberti 1931: 63), ale i bez niej Alberti nie przeszkadza w domys\u0142ach, \u017ce matka w swym pozornie zaw\u0142aszczonym \u015bwiecie aprobuje wyb\u00f3r c\u00f3rki. Powracaj\u0105c za\u015b do Irigaray, klucza szuka\u0142abym w wyrwanym z kontekstu, a jednak otwartym s\u0142owie \u201ezmiana\u201d. Wiadomo, \u017ce w ukonstytuowan\u0105 konfiguracj\u0119 wst\u0119puje Regina. I to ona \u2013 substytut matki biologicznej \u2013 przygotowuje R\u00f3\u017c\u0119 do zmian w\u0142a\u015bnie. Nie by\u0142yby one jednak mo\u017cliwe, gdyby nie swoisty posag dziewczyny \u2013 jej uroda (Alberti 1931: 206). Ale zdystansowana R\u00f3\u017ca w wyniszczonej twarzy matki nie mog\u0142a ju\u017c zobaczy\u0107 swojego odbicia: tych samych w\u0142os\u00f3w, r\u00f3wnie pi\u0119knych, niebieskich <a name=\"przyp_5\"><\/a>jak niezapominajki oczu, perlistych z\u0119b\u00f3w. Nie pami\u0119ta\u0142a te\u017c zapewne, z jak wielk\u0105 dba\u0142o\u015bci\u0105 wiesza\u0142a jej Klara na szyi \u201ebajtele\u201d \u2013 woreczki wype\u0142nione magicznymi drobiazgami, kt\u00f3re uchroni\u0107 mia\u0142y to akurat dziecko przed \u201ez\u0142ym okiem\u201d<a href=\"#przyp_5.1\">[5]<\/a>.<\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">&nbsp;<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_5.1\"><\/a><a href=\"#przyp_5\">[5]<\/a>Figuracja \u201ez\u0142ego oka\u201d odgrywa powa\u017cn\u0105 rol\u0119 w folklorze \u017cydowskim, dlatego Cohen znajduje dla niej miejsce w wyodr\u0119bnionej cz\u0119\u015bci wyk\u0142adu. Ujmuj\u0105c rzecz skr\u00f3towo, przypomn\u0119: \u201eZazdro\u015b\u0107 i chciwo\u015b\u0107 wzbudzaj\u0105 nienawi\u015b\u0107 do osoby b\u0119d\u0105cej ich obiektem, a w rezultacie cz\u0142owiek, kt\u00f3rym targaj\u0105 te uczucia, \u017cyczy drugiemu, by spad\u0142o na\u0144 nieszcz\u0119\u015bcie. Ta wroga nadzieja koncentruje si\u0119 zwykle w nienawistnym spojrzeniu<em>, <\/em>st\u0105d w\u0142a\u015bnie pochodzi wyra\u017cenie \u00bbz\u0142e oko\u00ab. Strach przed nim wyp\u0142ywa z wierzenia, \u017ce za spraw\u0105 takiego z\u0142o\u015bliwego spojrzenia zamierzon\u0105 ofiar\u0119 mo\u017ce dotkn\u0105\u0107 krzywda\u201d (Cohen 2002: 275\u2013279).<!--nextpage--><\/p>\n<h3>Atrofia j\u0119zyka<\/h3>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kwestia: \u201eNiech ona lepiej zostanie tu u nas. Niech b\u0119dzie biedn\u0105 \u017cyd\u00f3weczk\u0105\u201d (Alberti 1931: 48) nale\u017cy do Szlojmy. Wiadomo ju\u017c jednak, \u017ce wyj\u0105tkowa, lecz nik\u0142a pr\u00f3ba narzucenia siostrze regu\u0142 izolacji nie wp\u0142yn\u0119\u0142a decyduj\u0105co na los jego c\u00f3rki. Naturalny g\u0142os ojca, r\u00f3wny sile nacisku Reginy: \u201eNie nalegam\u201d, z g\u00f3ry pozbawiony zosta\u0142 bowiem wolicjonalnej mocy sprawczej. Dlatego tym wi\u0119ksz\u0105 uwag\u0119 w rejestrze migotliwych epizod\u00f3w z udzia\u0142em rodze\u0144stwa skupia no\u015bno\u015b\u0107 behawioralna. Przyjazd diwy, jej aura, unaoczniaj\u0105 bowiem i te sk\u0142onno\u015bci pasywnego Szlojmy, w planie kt\u00f3rych \u0142atwo o przesuni\u0119cia na pozycj\u0119 p\u0142ci s\u0142abszej (\u201ewykrztusi\u0142 cichutko\u201d, \u201eledwo westchn\u0105\u0142\u201d, \u201ewyzion\u0105\u0142 skonfundowany\u201d, \u201ejakby zawstydzony\u201d, \u201ejakby czemu\u015b g\u0142\u0119boko zawstydzony\u201d, \u201ei nagle si\u0119 zawstydzi\u0142\u201d, \u201espu\u015bci\u0142 g\u0142ow\u0119\u201d, \u201epodni\u00f3s\u0142 oczy\u201d, \u201enie \u015bmia\u0142 spojrze\u0107 siostrze w oczy\u201d). I cho\u0107 Regina podejmuje pr\u00f3by zniwelowania dystansu poprzez akomodacj\u0119 i od\u015bwie\u017canie wsp\u00f3lnych wspomnie\u0144, to dziwne, kobiece reakcje brata zostaj\u0105 uwolnione. Jakby chodzi\u0142o i o oto, by pozbawi\u0107 Szlojm\u0119 konwencjonalnej m\u0119sko\u015bci.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pisze K\u0142osi\u0144ska za Freudem, \u017ce samowystarczalno\u015b\u0107 kobiety jest dla m\u0119\u017cczyzny nie do zniesienia, jest kastruj\u0105ca (K\u0142osi\u0144ska 1999: 104). To by\u0107 mo\u017ce jeden z powod\u00f3w motywuj\u0105cych zachowanie Gr\u00fcnszpanna. Nasuwa si\u0119 te\u017c i drugi, niezbie\u017cny z psychoanalitycznym brakiem, a zakodowany w judaistycznym l\u0119ku odr\u0119bno\u015bci: \u201ePojedynczy cz\u0142owiek wsp\u00f3\u0142tworzy wsp\u00f3lnot\u0119 w takim stopniu, \u017ce jego odmowa mo\u017ce udaremni\u0107 zaistnienie tej wsp\u00f3lnoty\u201d (Kolarzowa 2006: 331). W rodzinie o tradycyjnej, \u017cydowskiej proweniencji oddaje si\u0119 zatem c\u00f3rk\u0119 do dyspozycji kobiety, kt\u00f3ra: profanuje talmudyczne za\u0142o\u017cenie \u201ekobieta woli by\u0107 uboga i zam\u0119\u017cna ni\u017c bogata i niezam\u0119\u017cna\u201d (za: Szwed 2006: 16), przecina zwi\u0105zki patrylinearne, narusza porz\u0105dek symboliczny swego ojca czy Szlojmy i w dysydenckim ge\u015bcie samowoli buduje swoje relacje ze \u015bwiatem wedle nieznanych mu regu\u0142, uprzedzaj\u0105c przy tym my\u015bl Cixous, \u017ce: \u201eNie ma \u017cadnej k o b i e c e j przyczyny, by trzyma\u0107 si\u0119 porz\u0105dku negacji\u201d (Cixous 1993: 157; podkr. \u2013 H.M.). Je\u015bli wi\u0119c mowa o nowej rzeczywisto\u015bci R\u00f3\u017cy, to nawet w tak zasadniczych kwestiach jak religia, j\u0119zyk czy cho\u0107by zapatrywanie na ma\u0142\u017ce\u0144stwo, rzeczywisto\u015b\u0107 t\u0119 kreuj\u0105 kardynalne prawa nie ojca, a Reginy. Owo <em>novum <\/em>ufundowane zosta\u0142o na braku s\u0142owa; opozycyjnie do tego, o czym pisze Jaros\u0142aw Groth \u2013<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zgodnie z uj\u0119ciem szko\u0142y lacanowskiej spotkanie z ojcem to spotkanie ze \u015bwiatem, w kt\u00f3rym istniej\u0105 ju\u017c nie tylko obrazy, ale tak\u017ce j\u0119zyk, poj\u0119cia, kategorie, kt\u00f3re \u00f3w \u015bwiat dziel\u0105 i rozszczepiaj\u0105. Wyobra\u017ceniowy \u015bwiat matki w procesie kastracji zast\u0105piony zostaje ojcowskim \u015bwiatem j\u0119zyka \u2013 Symbolicznym (Groth 2000: 69).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 108<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zdaje si\u0119 jednak, \u017ce autorytet Szlojmy, kt\u00f3ry sprawdzi\u0107 si\u0119 mia\u0142 (wedle tej\u017ce szko\u0142y) w zdolno\u015bci pokonania dystansu, jaki dzieli poziom nasienia od poziomu imienia i metafory (Lang 2005: 255), zosta\u0142 ju\u017c podwa\u017cony w tym momencie, kiedy sta\u0142o si\u0119 jasne, \u017ce z racji swej p\u0142ci R\u00f3\u017ca pozostanie poza wype\u0142niaj\u0105cym czas ojca oddzia\u0142ywaniem <em>Tory <\/em>i <em>Talmudu. <\/em>W powie\u015bci, z wyj\u0105tkiem usi\u0142owa\u0144 wzmacniaj\u0105cych dramaturgi\u0119 agonaln\u0105 \u2013 \u201eSzlojma co\u015b cichutko wybe\u0142kota\u0142, R\u00f3\u017ca schyli\u0142a si\u0119 jeszcze ni\u017cej, ale nie dos\u0142ysza\u0142a ju\u017c nic. Nic z tych ostatnich s\u0142\u00f3w, kt\u00f3re Szlojma z wielkim trudem z siebie wyplu\u0142 \u2013 nie zrozumia\u0142a\u201d (Alberti 1931: 220) \u2013 nie pada wi\u0119c mi\u0119dzy nimi \u017cadne s\u0142owo. Brak oralnej aktywno\u015bci zast\u0119puje natomiast perforacyjna symbolika spojrzenia.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Gdy R\u00f3\u017ca przyje\u017cd\u017ca do \u201ema\u0142ego miasteczka\u201d po kilkunastoletniej nieobecno\u015bci, panuje noc. Jej czerwcow\u0105 p\u00f3\u0142przezroczysto\u015b\u0107 zag\u0119szczaj\u0105 mroki odgrzebywanych w pami\u0119ci zau\u0142k\u00f3w, kr\u0119tej w\u0105skiej uliczki, a potem, ju\u017c od wewn\u0105trz, \u201eczer\u0144 i g\u0142ucho\u015b\u0107\u201d \u017cyj\u0105cej swoim i ludzkim zapachem szczeliny korytarza, \u201ekt\u00f3rego si\u0119 tak w dzieci\u0144stwie l\u0119ka\u0142a\u201d (Alberti 1931: 198). Dotyka \u015bcian, wynajduje drzwi, naciska klamk\u0119: \u201eI oto pierwsze wra\u017cenie: wielkie, rozwarte, tragiczne oczy w woskowej twarzy. I pierwsze p c h n i \u0119 c i e jakby s z t y l e t u w samo serce!\u201d (Alberti 1931: 198; podkr. \u2013 H.M.). Unieruchomiony na \u0142\u00f3\u017cku ojciec zas\u0142ania pole widzenia (\u201eMa\u0142a naftowa lampka, \u015bwiec\u0105ca si\u0119 z powodu choroby Szlojmy ca\u0142\u0105 noc \u2013 kopci\u0142a i w izbie by\u0142o pe\u0142no sw\u0119du. Czarny kope\u0107 pada\u0142 na bar\u0142ogi i tworzy\u0142 wielkie plamy\u201d; Alberti 1931: 202), a oko kamery, by zaczerpn\u0105\u0107 z filmowej <a name=\"przyp_6\"><\/a><a name=\"przyp_7\"><\/a>terminologii, zatrzymuje si\u0119 i spoczywa na jego wzroku. Wydaje mi si\u0119, \u017ce przywo\u0142ana scena egzemplifikuje \u00f3w tok my\u015blenia, kt\u00f3ry sugeruje, za Jacques\u2019em Lacanem, \u017ce percepcja nie jest we mnie, ale w przedmiocie, na jaki spogl\u0105dam, w jego usytuowaniu na zewn\u0105trz (Loska 2008: 128). W tym sensie zredukowany Szlojma otrzymuje status Rzeczy uruchamiaj\u0105cej dialektyk\u0119 niesamowito\u015bci, a wr\u0119cz zagro\u017cenia. To, czego spodziewa\u0142a si\u0119 R\u00f3\u017ca, przest\u0119puj\u0105c pr\u00f3g domu, pozostaje niejasne, na pewno jednak nie oczekiwa\u0142a przedstawienia w formie wyjaskrawionego szczeg\u00f3\u0142u \u2013 plamy<a href=\"#przyp_6.1\">[6]<\/a>, kt\u00f3ry odt\u0105d wype\u0142nia\u0107 b\u0119dzie j\u0119zykow\u0105 luk\u0119 mi\u0119dzy ni\u0105 a ojcem, i spr\u00f3buje nada\u0107 kszta\u0142t temu, co niewypowiedziane (za: Loska 2008: 133<a href=\"#przyp_7.1\">[7]<\/a>).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u201eObjawiaj\u0105ca si\u0119 Rzecz poch\u0142ania nas w spos\u00f3b nieprzyzwoity \u2013 pisze \u017di\u017eek \u2013 funkcjonuje jako traumatyczne, obce cia\u0142o zaburzaj\u0105ce zwyk\u0142y bieg rzeczy\u201d (\u017di\u017eek 2003: 238). Id\u0105c dalej tropem s\u0142owe\u0144skiego filozofa, nale\u017ca\u0142oby zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na metafor\u0119 spojrzenia \u201ewprost\u201d, tu: przez otwarte drzwi, z bezpiecznej odleg\u0142o\u015bci, na trze\u017awo, i \u201ez ukosa\u201d \u2013 zmniejszaj\u0105cego dystans, zm\u0105conego \u201einteresowno\u015bci\u0105\u201d, niepokojem czy strachem (\u017di\u017eek 2003: 26). Jak w gar\u015bci cytat\u00f3w:<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 109-110<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">&nbsp;<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_6.1\"><\/a><a href=\"#przyp_6\">[6]<\/a>Slavoj \u017di\u017eek traktuje j\u0105 jako skaz\u0119, wok\u00f3\u0142 kt\u00f3rej obraca si\u0119 rzeczywisto\u015b\u0107, \u201e\u00f3w tajemniczy szczeg\u00f3\u0142, kt\u00f3ry \u00bbostaje\u00ab, nie pasuje do symbolicznej tkanki rzeczywisto\u015bci, i kt\u00f3ry w tym sensie wskazuje, \u017ce \u00bbco\u015b jest nie tak\u00ab\u201d (\u017di\u017eek 2003: 175).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_7.1\"><\/a><a href=\"#przyp_7\">[7] <\/a>Autor, cytuj\u0105c \u017di\u017eka, powo\u0142uje si\u0119 na tekst <em>Everything You always Wanted to Know about Lacan <\/em><em>(But were Afraid to Ask Hitchcock).<\/em><!--nextpage--><\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce nienawidzi\u0142a nawet rodzic\u00f3w, tego dogorywaj\u0105cego Szlojmy, kt\u00f3ry w milczeniu wodzi\u0142 za ni\u0105 szeroko, tragicznie rozwartymi \u017arenicami [\u2026] (Alberti 1931: 199).<\/p>\n<\/blockquote>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Patrzy\u0142 tak d\u0142ugo, nic zwykle przy tym nie m\u00f3wi\u0105c, ale \u015bledz\u0105c uwa\u017cnie wyraz jej twarzy. A\u017c R\u00f3\u017ca roztrz\u0119siona, u k \u0142 u t a tym spojrzeniem j a k c i e r n i e m , odwraca\u0142a oczy lub w og\u00f3le wychodzi\u0142a za przepierzenie (Alberti 1931: 201, podkr. \u2013 H.M.).<\/p>\n<\/blockquote>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">A potem rozwarte oczy Szlojmy, w b i t e w ni\u0105 jak wtedy w nocy, gdy przyjecha\u0142a. Ogarn\u0105\u0142 j \u0105 b o l e s n y, p i e k \u0105 c y wstyd. Szybko wsun\u0119\u0142a si\u0119 za przepierzenie (Alberti 1931: 211, podkr. \u2013 H.M.).<\/p>\n<\/blockquote>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Szlojma w b i \u0142 w ni\u0105 swoje oczy. [\u2026] i patrzy\u0142, patrzy\u0142, patrzy\u0142 w jej twarz bez przestanku, a\u017c uczu\u0142a, \u017ce chwyta j\u0105 za serce dziwna, nieopisana g r o z a (Alberti 1931: 220, podkr. \u2013 H.M.).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Dla osaczanej, pr\u00f3buj\u0105cej si\u0119 usuwa\u0107 spod nadzoru ojcowskiego oka R\u00f3\u017cy konfrontacja wzrokowa jest te\u017c dzia\u0142aniem. Wyodr\u0119bnione przeze mnie przynale\u017cne do r\u00f3\u017cnych klas gramatycznych wyrazy za ka\u017cdym razem konotuj\u0105 bowiem b\u00f3l. Jego \u201eefektowno\u015bci\u201d, wywo\u0142anej wyobra\u017ceniowymi stygmatami w postaci ran i ci\u0119\u0107 na ciele bohaterki, nie da si\u0119 co prawda zr\u00f3wna\u0107 z tym oddzia\u0142ywaniem \u201ez\u0142ego oka\u201d, o jakie chodzi Lacanowi; unieruchamiaj\u0105cym w granicach ostatecznych, wyra\u017caj\u0105cym \u015bmier\u0107 (Loska 2008: 132). Blisko jej natomiast, pomimo seksualnych kontekst\u00f3w, do spostrze\u017ce\u0144 K\u0142osi\u0144skiej, kt\u00f3ra wnikaj\u0105c w patrzenie Innego zawieszone na tytu\u0142owej postaci <em>Ka<\/em><em>\u015b<\/em><em>ki Kariatydy<\/em>, udziela jednocze\u015bnie, wa\u017cnej tak\u017ce dla mnie, uniwersalizuj\u0105cej odpowiedzi na pytanie o sens owego \u201eniewypowiedzianego\u201d: \u201eM\u0119skie spojrzenie wt\u0142acza kobiet\u0119 w stereotypy. Gdyby \u00f3w wywo\u0142any patrzeniem b\u00f3l uzewn\u0119trzni\u0107, gdyby \u00bburzeczywistni\u0107\u00ab metafory tekstu, ujrzeliby\u015bmy cia\u0142o kobiety okryte \u015bladami ch\u0142osty lub spopielone\u201d (K\u0142osi\u0144ska 1999: 40).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pami\u0119taj\u0105c o frazie antycypuj\u0105cej los R\u00f3\u017cy w zamy\u015ble ojca, przywo\u0142anej na wst\u0119pie, oraz jej niemocy, mo\u017cna by w zgodzie z konstatacjami badaczki zapo\u017cyczy\u0107 i ten jej tekst, kt\u00f3ry w ko\u0144cowej cz\u0119\u015bci utworu rozwa\u017ca paradoks w\u0142adzy i bezsilno\u015bci: chocia\u017c spojrzenie m\u0119\u017cczyzny jest w\u0142adcze, cho\u0107 towarzyszy mu poczucie w\u0142adzy, to tak naprawd\u0119 pozostaje ono niew\u0142adne. Rodzi l\u0119k, ale jest bezsilne (K\u0142osi\u0144ska 1999: 40\u201341). Alberti nie u\u0142atwia jednak\u017ce zadania, gdy pisze: \u201eAle po ka\u017cdym takim spojrzeniu Szlojmy, co\u015b w niej zostawa\u0142o, jaka\u015b kropla, kt\u00f3ra mia\u0142a kiedy\u015b wezbra\u0107 w hucz\u0105c\u0105 rzek\u0119, jaki\u015b py\u0142ek, kt\u00f3ry mia\u0142 ur\u00f3\u015b\u0107 w wielk\u0105, siln\u0105 g\u00f3r\u0119\u201d (Alberti 1931: 201).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wydawa\u0142oby si\u0119, tak jak przed laty krytykom, \u017ce ostatecznie zwyci\u0119\u017ca kwestia zrehabilitowanego przywi\u0105zania, jakich\u015b zregenerowanych nagle korzeni, a po\u015brednio wpisana w gr\u0119 spojrze\u0144 wola ojca i podatno\u015b\u0107 na kulturow\u0105, ale jak\u017ce ograniczon\u0105 tu w\u0142adz\u0119 dominuj\u0105cego m\u0119skiego patrzenia, \u017ce skorzystam ze sformu\u0142owania Nancy K. Miller (za: K\u0142osi\u0144ska 2010: 311).<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 110-111<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Trudno jednak zak\u0142ada\u0107, aby decyzja powrotu bohaterki do miasteczka r\u00f3wnowa\u017cy\u0142a si\u0119 z decyzj\u0105 powrotu do swoich. No bo na czym niby owe odrodzone wi\u0119zy mia\u0142y si\u0119 opiera\u0107, skoro struktura relacji emocjonalnych z rodzin\u0105 ograniczona zosta\u0142a do skrzy\u017cowanej ze z\u0142o\u015bci\u0105 lito\u015bci, a rudymentarne podstawy funkcjonowania \u017cydowskiej wsp\u00f3lnoty zanegowane. I to jest chyba owo obna\u017cone przez krytyk\u0119, zarazem wprowadzaj\u0105ce w b\u0142\u0105d czytelnika, \u017ar\u00f3d\u0142o pewnych warsztatowych niekompetencji i niekonsekwencji Alberti. My\u015bl\u0119, \u017ce logiczniej by\u0142oby rozstrzygni\u0119cia bohaterki w sprawie w\u0142asnej przysz\u0142o\u015bci pozostawi\u0107 wy\u0142\u0105cznie w gestii jej uniezale\u017cnienia i pewnej egzystencjalnej dojrza\u0142o\u015bci, czyli powracaj\u0105cej jak bumerang pe\u0142ni cz\u0142owiecze\u0144stwa. Pisze Brach-Czaina, \u017ce:<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Drzwi mo\u017cna w jednej chwili z impetem otworzy\u0107, a potem strzeli\u0107 nimi i zamkn\u0105\u0107 z powrotem. Otwarcie egzystencjalne wymaga czasu i powolnego dojrzewania. Jest procesem. Narasta. Przygotowujemy si\u0119, przebudowujemy stopniowo, cz\u0119\u015b\u0107 po cz\u0119\u015bci, kom\u00f3rka po kom\u00f3rce, a\u017c stajemy si\u0119 zdolni do zrywu otwarcia (Brach-Czaina 1992: 26).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Prawda, \u017ce owemu procesowi nadaje Alberti podejrzane tempo, w rytm ustawicznych waha\u0144: za i przeciw, wyje\u017cd\u017ca\u0107 \u2013 nie wyje\u017cd\u017ca\u0107, za przepierzeniem\/na jego zewn\u0119trzu, niemniej jednak R\u00f3\u017ca pod koniec powie\u015bci otwiera drzwi. I czeka, obwieszczaj\u0105c \u015bwiatu swoj\u0105 obecno\u015b\u0107, gotowo\u015b\u0107 na bogactwo zdarze\u0144. Stan ten oznacza dopuszczanie wszelkich mo\u017cliwo\u015bci. Je\u015bli wi\u0119c wystawiony na nieunikniony widok Szlojma w ostatnim stadium swojej choroby wysy\u0142a\u0142 jakie\u015b komunikaty, to na efekt pracowa\u0142o jego ca\u0142e rozfragmentaryzowane cia\u0142o. \u201eEgzystencjalne otwarcie mo\u017ce wydawa\u0107 si\u0119 odra\u017caj\u0105ce, lecz kto \u2013 widz\u0105c, ze wstr\u0119tem odwr\u00f3ci wzrok, blu\u017ani przeciw istnieniu. Bo dopiero w\u00f3wczas, gdy nie brzydzimy si\u0119 obrzydliwego, jeste\u015bmy gotowi do przyj\u0119cia \u015bwiata\u201d (Brach-Czaina 1992: 23).<\/p>\n<h3>Pot\u0119ga obrzydzenia<\/h3>\n<p style=\"text-align: justify;\">Czy przyczyna odwo\u0142a\u0144 Alberti do gru\u017alicy i uczynienie ze\u0144, nieprzypadkowo zreszt\u0105, kluczowej figury stylistycznej <em>Ghetta pot<\/em><em>\u0119<\/em><em>pionego <\/em>(i nie tylko), ma swoje \u017ar\u00f3d\u0142o w konwencji romantycznych transformacji na jej obszarze? Niewykluczone, \u017ce tak. Pole analogii (w odniesieniu do Szlojmy) wype\u0142nia na przyk\u0142ad rezygnacja jako bodziec wywo\u0142uj\u0105cy schorzenie, typowy dla ofiary brak witalno\u015bci, melancholia, wra\u017cliwo\u015b\u0107 artystyczna, uduchowienie, wrodzona nieudolno\u015b\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 111-112<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Skorelowane powinowactwa wyczerpuj\u0105 si\u0119 jednak\u017ce, gdy autorka rozpoczyna podr\u00f3\u017c w przestrze\u0144 cia\u0142a, a wewn\u0119trzny wystr\u00f3j chorej somy staje si\u0119 udzia\u0142em ogl\u0105du publicznego. To mocne wra\u017cenia:<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Na \u0142\u00f3\u017cku pod oknem le\u017ca\u0142 ojciec. G\u0142owa wysoko u\u0142o\u017cona na dw\u00f3ch poduszkach mia\u0142a \u017c\u00f3\u0142ty, trupi odblask. R\u0119ce w gor\u0105czce odrzuci\u0142y pierzyn\u0119. Przez rozpi\u0119t\u0105 koszul\u0119 wida\u0107 by\u0142o piersi zapad\u0142e, a raczej ko\u015bci, poci\u0105gni\u0119te ciemn\u0105 sk\u00f3r\u0105. Klatka piersiowa \u2013 to gor\u0105ce, spieczone ognisko lasecznik\u00f3w \u2013 podnosi\u0142a si\u0119 w forsownych, szybkich, urywanych oddechach w g\u00f3r\u0119 i zn\u00f3w opada\u0142a.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Z gard\u0142a wydobywa\u0142y si\u0119 przenikliwe suche rz\u0119\u017cenia, jakby trzeszcz\u0105cy, miarowy chrobot t\u0142uczonych orzech\u00f3w. Z wykrzywionych k\u0105t\u00f3w ust brudn\u0105, \u017c\u00f3\u0142t\u0105 wst\u0105\u017ceczk\u0105 wycieka\u0142a \u015blina, zmieszana z flegm\u0105 p\u0142yn\u0119\u0142a po brodzie, zlepiaj\u0105c siwawe w\u0142osy i wsi\u0105ka\u0142a w mi\u0119kk\u0105 szmat\u0119, kt\u00f3r\u0105 Klara wiecz\u00f3r, przed spaniem wcisn\u0119\u0142a pod brod\u0119 Szlojmy. R\u0119ce, dwa \u017c\u00f3\u0142te, ko\u015blawe patyki, spokojnie le\u017ca\u0142y na pierzynie, jakby ju\u017c teraz martwe, marz\u0105ce o odpoczynku wieczystym (Alberti 1931: 203).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Obraz, ekspresywnie nieosobliwy w prozie pisarki prywatnie manifestuj\u0105cej swoje estetyzuj\u0105ce sk\u0142onno\u015bci nie tylko pod adresem osobistej prezencji, niew\u0105tpliwie napawa wstr\u0119tem. Tote\u017c nie bez powodu tuberkuloza, jak rak czy AIDS, zaliczona zosta\u0142a przez Susan Sontag do \u201echor\u00f3b g\u0142\u00f3wnych\u201d, czyli takich, kt\u00f3re, mo\u017ce dlatego, \u017ce potencjalnie \u015bmiertelne, rz\u0105dz\u0105 si\u0119 swoj\u0105 logik\u0105 i nios\u0105 konkretny, wzmacniaj\u0105cy \u0142adunek retoryczny. Kt\u00f3re: \u201ePojawiaj\u0105 si\u0119 tam, gdzie idzie o sformu\u0142owanie nowych, polemicznych definicji zdrowia jednostki oraz wyra\u017cenie niezadowolenia ze spo\u0142ecze\u0144stwa jako takiego\u201d (Sontag 1984: 230)<em>.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Oczywiste wi\u0119c jest (i by\u0142o), \u017ce gdy Alberti uzewn\u0119trznia zara\u017con\u0105 tkank\u0119 spo\u0142eczn\u0105, dodam: na prawach autentyczno\u015bci, to chodzi o autorski humanitaryzm, o gest sprzeciwu pi\u0119tnuj\u0105cy brak odpowiedzialno\u015bci elit, o wskazanie palcem na zak\u0142\u00f3cenia socjalnej r\u00f3wnowagi czy o powag\u0119 dla zbagatelizowanej kondycji mieszka\u0144c\u00f3w zapoznanego w wyniku autopsyjnych bada\u0144 \u015brodowiska. Warto\u015b\u0107 symboliczna w przypadku udanych metafor, a do takich gru\u017alica z pewno\u015bci\u0105 nale\u017cy \u2013 sugeruje antymetaforycznie ukierunkowana Sontag \u2013 jest jednak pojemna (Sontag 1984: 215). Wykorzystuj\u0105c za\u015b t\u0119 w\u0142a\u015bciwo\u015b\u0107, w oznaczone ju\u017c na r\u00f3\u017cne sposoby (pobo\u017cne, pokorne, pasywne, paso\u017cytnicze, apatriarchalne, patowe, pluj\u0105ce, przedmiotowe) cia\u0142o Szlojmy spr\u00f3buj\u0119 wpisa\u0107 tekst Julii Kristevej, by posun\u0105\u0107 si\u0119 jeszcze o krok dalej. By dotkn\u0105\u0107 marginesu w sensie, jaki odkrywa Mary Douglas: \u201eMateria wydostaj\u0105c si\u0119 z otwor\u00f3w (cia\u0142a) z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 jest marginalna. Plwocina, krew, mleko, mocz, ekskrementy, \u2026\u0142zy, przekraczaj\u0105 granice cia\u0142a. [\u2026] B\u0142\u0119dem by\u0142oby uznanie brzeg\u00f3w cia\u0142a za co\u015b odmiennego od innych margines\u00f3w\u201d (Kristeva 2007: 68), i wyzyska\u0107 jego niesubteln\u0105, p\u0142ynn\u0105 struktur\u0119 na potrzeby transpozycji znacze\u0144 obrzydzenia w sferze <em>sacrum<\/em>.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 112-113<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Na zobrazowanie tego, w jaki spos\u00f3b biologiczne rozpadanie zagorza\u0142ego monoteisty i pilnego adepta Prawa staje si\u0119 zjawiskiem kulturowym, gdy wpada on w sid\u0142a, tym razem z przyczyn obiektywnych, buduj\u0105cej go i niszcz\u0105cej zarazem transcendentalnej si\u0142y. My\u015bl kr\u0105\u017cy\u0107 b\u0119dzie na poziomie figury rozgraniczenia, zagra\u017caj\u0105cej to\u017csamo\u015bci podmiotu.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Biblia nie wzmiankuje o gru\u017alicy (zob. Szubert 2008), za to interesuje si\u0119 ludzkimi wyciekami, szczeg\u00f3lnie w opozycji czyste \u2013 skalane. Rozr\u00f3\u017cnienie to wynika z rytualizacji nieczysto\u015bci uzurpuj\u0105cej sobie prawo do rozdzielenia p\u0142ci, a tym samym zapewnienia przewagi m\u0119\u017cczyzn nad kobietami zepchni\u0119tymi do pozycji biernych przedmiot\u00f3w, przed kt\u00f3rymi posiadacze prawa musz\u0105 si\u0119 jednak broni\u0107. Kristeva podaje:<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">[\u2026] biblijny tekst \u2013 i na tym polega jego nies\u0142ychana specyfika \u2013 dokonuje niebywa\u0142ego aktu przemocy, polegaj\u0105cego na podporz\u0105dkowaniu tej (historycznej lub fantazmatycznej, naturalnej b\u0105d\u017a reprodukcyjnej) macierzy\u0144skiej mocy porz\u0105dkowi symbolicznemu jako czystemu porz\u0105dkowi logicznemu, reguluj\u0105cemu gr\u0119 spo\u0142eczn\u0105; jako boskiemu Prawu, kt\u00f3re le\u017cy w gestii \u015awi\u0105tyni (Kristeva 2007: 88).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zagro\u017cenie w relacji mi\u0119dzy p\u0142ciami niesie oczywi\u015bcie krew menstruacyjna i porodowa, co znaczy, \u017ce obrzezany na znak przymierza z Bogiem Szlojma nie tyle skraca okres nieczysto\u015bci swojej matki, ile si\u0119 od niej odcina, prze\u0142amuj\u0105c w ten spos\u00f3b granice, tak istotnej w tek\u015bcie Kristevej, logiki oddzielania.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Rozdzia\u0142 15 <em>Ksi<\/em><em>\u0119<\/em><em>gi Kap<\/em><em>\u0142<\/em><em>a<\/em><em>\u0144<\/em><em>skiej <\/em>jest ju\u017c jednak mniej \u0142askawy, albowiem ekonomia kary za plam\u0119 p\u0142ynnych nieczysto\u015bci podlega r\u00f3wnym w miar\u0119 podzia\u0142om: \u201eKala ka\u017cda wydzielina, ka\u017cdy wysi\u0119k, wszystko, co wydziela si\u0119 z cia\u0142a kobiecego b\u0105d\u017a m\u0119skiego\u201d (Kristeva 2007: 97). Tym samym \u015blina, flegma, ropa, gru\u017alicza krew, wydobywaj\u0105ce si\u0119 w spos\u00f3b niekontrolowany naturalnymi otworami cia\u0142a gru\u017alika i przekraczaj\u0105ce granice (<em>borderline<\/em>), granice wewn\u0105trz\/na zewn\u0105trz, nie tylko skazuj\u0105 \u201earchaiczn\u0105 w\u0142adz\u0119 opanowania\u201d na pora\u017ck\u0119, ale oznaczaj\u0105 r\u00f3wnie\u017c profanacj\u0119 boskiego imienia. Bior\u0105c za\u015b pod uwag\u0119 bezwzgl\u0119dno\u015b\u0107 choroby, i kara wydaje si\u0119 bezwzgl\u0119dna, cia\u0142o nie mo\u017ce bowiem zachowa\u0107 \u017cadnego \u015bladu swego d\u0142ugu wobec natury: musi by\u0107 czyste, by by\u0107 w pe\u0142ni symboliczne (Kristeva 2007: 97).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W momentach, w kt\u00f3rych Szlojma zostaje dysponentem produktu macierzy\u0144skiego, stru\u017cki lepkiej, pr\u0105tkuj\u0105cej plwociny dotykaj\u0105 r\u00f3wnie\u017c granic obrzydliwo\u015bci pokarmowych:<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Najgorsze by\u0142o to, \u017ce czasami, gdy Klara gdzie\u015b wysz\u0142a, a Szlojma my\u015bla\u0142, \u017ce i R\u00f3\u017cy nie ma za przepierzeniem, przywo\u0142ywa\u0142 ma\u0142ego Eliasza i dawa\u0142 mu mleko, kt\u00f3rego sam wypi\u0107 nie m\u00f3g\u0142. Albo resztki zastygni\u0119tego roso\u0142u.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">G\u0142aska\u0142 ch\u0142opca po g\u0142owie i z trudem wyst\u0119kiwa\u0142:<br \/>\u2013 Pij, Eliaszku \u2013 pij!<br \/>I ch\u0142opiec to mleko pe\u0142ne bakcyli a nierzadko i \u015bliny \u2013 gdy\u017c Szlojmie \u015blina wycieka\u0142a z ust \u2013 wypija\u0142 \u0142akomie i szybko, a\u017c mu si\u0119 uszy trz\u0119s\u0142y. I rozgl\u0105da\u0142 si\u0119 przy tym, czy kto nie widzi (Alberti 1931: 219).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s.113-114 <\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Resztki \u2013 zn\u00f3w odzywa si\u0119 Kristeva \u2013 to pozosta\u0142o\u015b\u0107 czego\u015b, ale w wi\u0119kszym jeszcze stopniu kogo\u015b. Ich zmieszanie wynika w\u0142a\u015bnie z owej niekompletno\u015bci, ambiwalentnego po\u0142\u0105czenia si\u0119 tego samego z innym (Kristeva 2007: 74): chorej wydzieliny ojca, niedopitego mleka i \u015bliny jedynego zdrowego ch\u0142opca w rodzinie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_8\"><\/a>Okropie\u0144stwo tej sceny pog\u0142\u0119bia si\u0119 z my\u015bl\u0105, \u017ce przecie\u017c Szlojma, rygorystycznie przestrzegaj\u0105cy tabu pokarmowego i zrytualizowanych sposob\u00f3w spo\u017cywania posi\u0142ku, zna\u0142 si\u0119 prawdopodobnie na tej materii. I nawet je\u015bli w\u0142asna niemoc pozostawa\u0142a jak\u0105\u015b medyczn\u0105 tajemnic\u0105, nie\u015bwiadomo\u015bci\u0105 co do oddzia\u0142ywania przestrzennego (<em>Talmud <\/em>nie dawa\u0142 wskaz\u00f3wek, a metody znane Klarze okazywa\u0142y si\u0119 nieskuteczne), to przecie\u017c w jego wiedzy biblijnej mia\u0142y szans\u0119 cho\u0107by przewin\u0105\u0107 si\u0119 tylko ca\u0142kiem og\u00f3lne nakazy dotycz\u0105ce, tu akurat, higieny jedzenia<a href=\"#przyp_8.1\">[8]<\/a>. Ale nie jest to jedyny przypadek uchwycony w mojej lekturze <em>Ghetta pot<\/em><em>\u0119<\/em><em>pionego<\/em>, kiedy daje o sobie zna\u0107 pewna konfliktowo\u015b\u0107 pomi\u0119dzy zarz\u0105dzaniem autorskim a wymykaj\u0105cymi si\u0119 spod kontroli implikacjami funkcjonowania tak, a nie inaczej skrojonych postaci. Pozostawi\u0119 jednak t\u0119 uwag\u0119 w zawieszeniu, bo istotniejsza wydaje mi si\u0119 w tej chwili determinacja, z jak\u0105 Alberti zmierza w wypadku ojca R\u00f3\u017cy do jasno sprecyzowanego, bardzo konkretnego, w granicach wielop\u0142aszczyznowej eliminacji,<a name=\"przyp_9\"><\/a> celu. Rzec by mo\u017cna: do totalnego jego bankructwa.<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Przyszed\u0142 okropny atak. Zerwa\u0142y si\u0119 chrapliwe rz\u0119\u017cenia i urywane piski. Gard\u0142o pracowa\u0142o nad si\u0142y. Wreszcie nosem i ustami buchn\u0119\u0142a czarna, spieczona krew. Oczy wysz\u0142y na wierzch. R\u0119ce le\u017ca\u0142y bezw\u0142adnie. Zanim R\u00f3\u017ca si\u0119gn\u0119\u0142a po flaszeczk\u0119 \u2013 Szlojma skona\u0142. Zadusi\u0142a go g\u0119sta fala krwi, kt\u00f3ra nie mia\u0142a ju\u017c si\u0142y wyp\u0142yn\u0105\u0107, kt\u00f3ra gdzie\u015b w gardle tego n\u0119dzarza na wieki ugrz\u0119z\u0142a i zastyg\u0142a. R\u00f3\u017ca zbudzi\u0142a matk\u0119 (Alberti 1931: 220\u2013221).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p>Trup (odpad) to fundamentalne zanieczyszczenie<a href=\"#przyp_9.1\">[9]<\/a>.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 114<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px; text-align: justify;\">&nbsp;<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_8.1\"><\/a><a href=\"#przyp_8\">[8]<\/a>Cohen podaje takie przyk\u0142adowo sugestie: \u201eNakaz przestrzegania czysto\u015bci dotyczy\u0142 tak\u017ce naczy\u0144 u\u017cywanych podczas posi\u0142ku. \u00bbOp\u0142ucz puchar przed piciem i po wypiciu\u00ab (Tamid 27 b); \u00bbCz\u0142owiek nie powinien pi\u0107 z kielicha i wr\u0119cza\u0107 go bli\u017aniemu ze wzgl\u0119du na niebezpiecze\u0144stwo dla \u017cycia\u00ab (Der. Erec 9)\u201d (Cohen 2002: 249)<em>.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_9.1\"><\/a><a href=\"#przyp_9\">[9] <\/a>\u201eCia\u0142o bez duszy, nie-cia\u0142o, dwuznaczna materia, nale\u017cy je wykluczy\u0107 z <em>obszaru<\/em>, podobnie jak i ze <em>s<\/em><em>\u0142<\/em><em>owa <\/em>Boga\u201d \u2013 dopowiada jeszcze Kristeva (Kristeva 2007: 103).<!--nextpage--><\/p>\n<p><strong>Bibliografia<\/strong><\/p>\n<ul>\n<li>Alberti Kazimiera (1931): <em>Ghetto pot<\/em><em>\u0119<\/em><em>pione. Opowie<\/em><em>\u015b\u0107<\/em><em> o duszy <\/em><em>\u017c<\/em><em>ydowskiej<\/em>. Warszawa.<\/li>\n<li>Borkowska Gra\u017cyna (1996): <em>Cudzoziemki. Studia o polskiej prozie kobiecej<\/em>. Warszawa.<\/li>\n<li>Brach-Czaina Jolanta (1992): <em>Szczeliny istnienia<\/em>. Warszawa.<\/li>\n<li>Cixous H\u00e9l\u00e8ne (1993): <em>\u015a<\/em><em>miech Meduzy<\/em>. T\u0142um. A. Nasi\u0142owska. \u201eTeksty Drugie\u201d, nr 4\/5\/6.<\/li>\n<li>Cohen Abraham (2002): <em>Talmud<\/em>. T\u0142um. R. Gromacka. Warszawa 2002.<\/li>\n<li>Daly Mary (1977): <em>Beyond God the Father. Toward a philosophy of Women\u2019s Liberation<\/em>. Boston.<\/li>\n<li>Daly Mary (1991): <em>Gyn\/Ecology. The metaethics of radical feminism<\/em>. Boston.<\/li>\n<li>Freud Zygmunt (1994): <em>Cz<\/em><em>\u0142<\/em><em>owiek imieniem Moj<\/em><em>\u017c<\/em><em>esz a religia monoteistyczna<\/em>. T\u0142um. Ochocki i J. Prokopiuk. Warszawa.<\/li>\n<li>Gilligan Carol (1982): <em>In a different voice. Psychological theory and women\u2019s development<\/em>. Massachusetts.<\/li>\n<li>Groth Jaros\u0142aw (2000): <em>Ojciec jako metafora. Przez faz<\/em><em>\u0119<\/em><em> lustra do Imienia Ojca<\/em>. Pozna\u0144.<\/li>\n<li>Irigaray Lucy (1981): <em>Le corps-<\/em><em>\u00e0<\/em><em>-corps avec la m<\/em><em>\u00e8<\/em><em>re<\/em>. Ottawa.<\/li>\n<li>K\u0142osi\u0144ska Krystyna (1999): <em>Cia<\/em><em>\u0142<\/em><em>o, po<\/em><em>\u017c\u0105<\/em><em>danie, ubranie: o wczesnych powie<\/em><em>\u015b<\/em><em>ciach Gabrieli Zapolskiej. <\/em>Krak\u00f3w.<\/li>\n<li>K\u0142osi\u0144ska Krystyna (2010): <em>Feministyczna krytyka literacka<\/em>. Katowice.<\/li>\n<li>Kolarzowa Romana (2006): <em>Wprowadzenie do tradycji i my<\/em><em>\u015b<\/em><em>li <\/em><em>\u017c<\/em><em>ydowskiej<\/em>. Rzesz\u00f3w.<\/li>\n<li>Kristeva Julia (2007)<em>: Pot<\/em><em>\u0119<\/em><em>ga obrzydzenia. Esej o wstr<\/em><em>\u0119<\/em><em>cie<\/em>. T\u0142um. M. Falski. Krak\u00f3w.<\/li>\n<li>Lang Hermann (2005): <em>J<\/em><em>\u0119<\/em><em>zyk i nie<\/em><em>\u015b<\/em><em>wiadomo<\/em><em>\u015b\u0107<\/em><em>. Podstawy teorii psychoanalitycznej Jacques\u2019a Lacana<\/em>. Prze\u0142. P. Piszczatowski. Gda\u0144sk.<\/li>\n<li>Loska Krzysztof (2008): <em>Spojrzenie i plama \u2013 od Hitchcocka do Lacana (i z powrotem).<\/em>W: <em>Lacan, <\/em><em>\u017d<\/em><em>i<\/em><em>\u017e<\/em><em>ek \u2013 rewolucja pod spodem<\/em>. Red. P. Czapli\u0144ski. Pozna\u0144.<\/li>\n<li>Magiera Halina (2010): <em>Od popularno<\/em><em>\u015b<\/em><em>ci do literackiego niebytu<\/em>. \u201eBielsko-\u017bywieckie Studia Teologiczne\u201d. T. 11. Bielsko-Bia\u0142a.<\/li>\n<li>Sontag Susan (1984): <em>Choroba jako metafora<\/em>. W: <em>Osoby<\/em>. Wyb\u00f3r, oprac. i red. M. Janion, S. Rosiek. Gda\u0144sk.<\/li>\n<li>Szubert Mateusz (2008): <em>Kulturowe wzory prezentacji gru<\/em><em>\u017a<\/em><em>licy i gru<\/em><em>\u017a<\/em><em>lik<\/em><em>\u00f3<\/em><em>w w literaturze polskiej prze<\/em><em>\u0142<\/em><em>omu XIX i XX wieku<\/em>. Katowice. W: http:\/\/www.sbc.org.pl\/Content\/12021\/doktorat2917.pdf [dost\u0119p: 10.01.2014].<\/li>\n<li>Szwed Anna (2006): <em>Ta, kt<\/em><em>\u00f3<\/em><em>ra spogl<\/em><em>\u0105<\/em><em>da na kr<\/em><em>\u00f3<\/em><em>la. Rola kobiety w tradycyjnym judaizmie. <\/em>W: <em>Kobiety i religie. <\/em>Red. K. Leszczy\u0144ska, A. Ko\u015bcia\u0144ska. Krak\u00f3w.<\/li>\n<li>\u015al\u0119czka Kazimierz (1999): <em>Feminizm. Ideologie i koncepcje spo<\/em><em>\u0142<\/em><em>eczne wsp<\/em><em>\u00f3\u0142<\/em><em>czesnego feminizmu<\/em>. Katowice.<\/li>\n<li>Wittig Monique (1992): <em>The straight mind and other essays<\/em>. New York.<\/li>\n<li>Zdaniewiczowa Irena (1931): <em>Ghetto pot<\/em><em>\u0119<\/em><em>pione<\/em>. \u201e\u017bycie Nowogrodzkie\u201d, nr 56.<\/li>\n<li>\u017di\u017eek Slavoj (2003): <em>Patrz<\/em><em>\u0105<\/em><em>c z ukosa. Do Lacana przez kultur<\/em><em>\u0119<\/em><em> popularn<\/em><em>\u0105<\/em>. Krak\u00f3w.<\/li>\n<\/ul>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 115<\/strong><\/p>\n<p>\n<\/div><\/div><\/div><\/div><\/div><\/section>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Najistotniejszym powodem, dla kt\u00f3rego obok powie\u015bci Kazimiery Alberti Ghetto pot\u0119pione przechodz\u0119 nieoboj\u0119tnie, s\u0105 pu\u0142apki oczywisto\u015bci. Konkretnie za\u015b implikacje nieporozumienia uchwycone na p\u0142aszczy\u017anie: intencja autorska \u2013 krytyka (por. np. Magiera 2010: 131\u2013146). I nie trzeba, jeszcze nie w tym momencie, wprawia\u0107 w ruch dzia\u0142a\u0144 strategicznych, odrzucaj\u0105cych, g\u0142osem Nancy K. Miller, do\u015bwiadczanie lektury w kategoriach mimesis, by wskaza\u0107 w procesie pierwotnej recepcji ksi\u0105\u017cki ewidentne uproszczenia i przemilczenia.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"footnotes":""},"categories":[45,526,615,411],"tags":[641,480,621,633,631],"class_list":["post-1388","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-alberti-nieznana","category-artykuly-i-rozprawy","category-halina-magiera","category-nr-1-1-2019-pl","tag-ghetto-potepione-pl","tag-kazimiera-alberti-pl","tag-kwestie-plci","tag-perspektywa-feministyczna","tag-problemy-tozsamosciowe","clearfix"],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1388","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1388"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1388\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3233,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1388\/revisions\/3233"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1388"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1388"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1388"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}