{"id":1401,"date":"2019-11-05T10:00:00","date_gmt":"2019-11-05T09:00:00","guid":{"rendered":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/?p=1401"},"modified":"2021-11-10T11:02:05","modified_gmt":"2021-11-10T10:02:05","slug":"drzacy-glos-poetki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/?p=1401","title":{"rendered":"Dr\u017c\u0105cy g\u0142os poetki"},"content":{"rendered":"<section class=\"kc-elm kc_row\"><div class=\"kc-row-container  kc-container\"><div class=\"kc-wrap-columns\"><div class=\"kc-elm kc_column kc_col-sm-12\"><div class=\"kc-col-container\"><div class=\"kc-elm kc-css-718927 kc_text_block\"><\/p>\n<h2><a role=\"link\" href=\"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/2019\/11\/05\/autorzy-nr-1-1-2019\/#aut_krawczyk\">Anna Krawczyk<\/a><\/h2>\n<p>(Stowarzyszenie Labib)<br \/>E-mail: kardhen[at]gmail.com<br \/><a role=\"link\" href=\"http:\/\/orcid.org\/0000-0003-4978-1154\" target=\"\" rel=\"noopener noreferrer\">ORCID<\/a>: 0000-0003-4978-1154<br \/><a role=\"link\" href=\"http:\/\/doi.org\/10.31261\/FLPI.2019.01.06\" target=\"\" rel=\"noopener noreferrer\">DOI<\/a>: 10.31261\/FLPI.2019.01.06<br \/>\u201eFabrica Litterarum Polono-Italica\u201d 2019, nr 1, s. 117-134<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><a role=\"link\" href=\"https:\/\/drive.google.com\/file\/d\/1MZMjwFXCZMlIf5KkoNhsZnexM0iUWY2H\/view?usp=sharing\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\"><strong>Pobierz artyku\u0142<\/strong><\/a><br \/><strong><a role=\"link\" href=\"https:\/\/drive.google.com\/file\/d\/1KBfZUPMquQh6I6JNikwNrOkLYQwJUS1J\/view?usp=sharing\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\">Pobierz ca\u0142y numer<\/a><\/strong><br \/><strong>Abstrakt: <a role=\"link\" href=\"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/en\/2019\/11\/05\/abstracts-nr-1-1-2019\/#abs_krawczyk\">angielski<\/a>, <\/strong><a role=\"link\" href=\"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/it\/2019\/11\/05\/abstracts-nr-1-1-2019-it\/#abs_krawczyk\"><strong>w\u0142oski\u00a0<\/strong><\/a><\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 117<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<h3>Poszukiwania<\/h3>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kim by\u0142a Kazimiera Alberti? A mo\u017ce: kim jest? A je\u015bli czas przesz\u0142y narzuca si\u0119 jako pierwszy, to dlaczego tak si\u0119 dzieje? S\u0105 nazwiska, nazwy i terminy, kt\u00f3re w naszej \u015bwiadomo\u015bci trafiaj\u0105 w kompletn\u0105 pustk\u0119 powi\u0105za\u0144 \u2013 nie wiemy, z czym je \u0142\u0105czy\u0107, do czego dopasowa\u0107, jak uszeregowa\u0107. Tak jest r\u00f3wnie\u017c z Kazimier\u0105 Alberti. Us\u0142yszane po raz pierwszy nazwisko nie m\u00f3wi nic.<a name=\"przyp_1\"><\/a>Jest pust\u0105 nazw\u0105. Nie pomaga r\u00f3wnie\u017c etykieta dodatkowa: poetka \u2013 bo nigdy nie czyta\u0142o si\u0119 jej wierszy. Tym bardziej na d\u017awi\u0119k kolejnych \u201epodpowiedzi\u201d, kim mog\u0142a by\u0107 owa kobieta, szeroko otwiera si\u0119 oczy: mieszkanka przedwojennej Bia\u0142ej Krakowskiej, organizatorka \u017cycia kulturalnego w tym\u017ce mie\u015bcie, znawczyni mody, przyjaci\u00f3\u0142ka Witkacego, znajoma najwybitniejszych pisarzy dwudziestolecia, \u017cona starosty bialskiego i \u017co\u0142nierza AK, w ko\u0144cu \u2013 emigrantka. Podr\u0119czniki i opracowania literatury polskiej XX wieku milcz\u0105 na jej temat, istnieje kilka wzmianek w publikacjach mniejszej rangi. Co wi\u0119cej \u2013 kto\u015b, kto na tym etapie zako\u0144czy swoje poszukiwania \u2013 dowiaduje si\u0119, \u017ce Kazimiera Alberti jest pisark\u0105, kt\u00f3ra nie zdo\u0142a\u0142a rozwin\u0105\u0107 kunsztu poetyckiego i pozosta\u0142a \u201ezamkni\u0119ta\u201d w ramach typowo kobiecej retoryki<a href=\"#przyp_1.1\">[1]<\/a>.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u017beby nale\u017cycie zapozna\u0107 si\u0119 z tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 tej niezwyk\u0142ej kobiety, trzeba samemu si\u0119gn\u0105\u0107 do jej wierszy \u2013 podda\u0107 je procesowi transakcji, o kt\u00f3rym pisze Umberto Eco (Eco 2008). Wtedy teksty Alberti ods\u0142aniaj\u0105 przed czytelnikiem ca\u0142e swoje bogactwo. Z jednej strony \u2013 wierno\u015b\u0107 epoce, w kt\u00f3rej powsta\u0142y \u2013 szereg nawi\u0105za\u0144 do nurt\u00f3w i temat\u00f3w poruszanych przez przyjaci\u00f3\u0142 poetki. Z drugiej \u2013 szczelin\u0119, tekstualn\u0105 rys\u0119, z kt\u00f3rej wydoby\u0107 mo\u017cna oryginalno\u015b\u0107 oraz wizj\u0119: \u015bwiata i cz\u0142owieka \u2013 wci\u0105\u017c aktualn\u0105, wci\u0105\u017c pobudzaj\u0105c\u0105 wyobra\u017ani\u0119 i intelekt. To w\u0142a\u015bnie, przerzucaj\u0105c karty <em>Godziny kalinowej<\/em>, spr\u00f3buj\u0119 pokaza\u0107.<\/p>\n<h3>Wyra\u017ane tropy<\/h3>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wspomniana wzmianka w podr\u0119czniku do historii literatury dotyczy niewielkiego wycinka tw\u00f3rczo\u015bci Kazimiery Alberti \u2013 tzn. powie\u015bci \u201eg\u00f3rskiej\u201d oraz jej pierwszych wierszy. Trudno si\u0119 dziwi\u0107, \u017ce poetka zajmowa\u0142a si\u0119 takimi tematami \u2013 jej przyjaci\u00f3\u0142mi byli przecie\u017c Stanis\u0142aw Ignacy Witkiewicz oraz \u017cona Jana Kasprowicza, a blisko\u015b\u0107 Bielska-Bia\u0142ej i Zakopanego zapewne pozwala\u0142a jej nieraz go\u015bci\u0107 w Harendzie.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 118-119<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">\u00a0<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_1.1\"><\/a><a href=\"#przyp_1\">[1] <\/a>Por. np. Rosner 1982: 118 \u2013 zreszt\u0105 nie tylko na tej stronie przewijaj\u0105 si\u0119 podsumowania dzia\u0142alno\u015bci tw\u00f3rczej Alberti w tym w\u0142a\u015bnie tonie.<!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_2\"><\/a>Faktycznie, kilkakrotnie pojawia si\u0119 wspomnienie tw\u00f3rczo\u015bci bialskiej poetki w tomie <em>Tatry w literaturze polskiej 1805\u20131939 <\/em>Jacka Kolbuszewskiego, jednak tutaj r\u00f3wnie\u017c podkre\u015blany jest raczej erotyzm, schematyczno\u015b\u0107, \u201ekobiece\u201d spojrzenie na \u015bwiat (Kolbuszewski 1982: 520\u2013523). Zastanawiaj\u0105ce, \u017ce powojenni badacze, zdaj\u0105cy sobie spraw\u0119 ze znajomo\u015bci Alberti z Janem Kasprowiczem, wskazuj\u0105c na inspiracje, kt\u00f3rych ten dostarcza\u0142 poetce, nie wspominaj\u0105, \u017ce to w\u0142a\u015bnie tom <em>Godzina kalinowa <\/em>m\u00f3g\u0142by by\u0107 kolejnym przyk\u0142adem realizowania si\u0119 na gruncie literatury polskiej franciszkanizmu<a href=\"#przyp_2.1\">[2]<\/a>. Jeszcze bardziej zastanawiaj\u0105cy wydaje si\u0119 ten fakt, gdy u\u015bwiadomimy sobie, \u017ce poetka wielokrotnie odbywa\u0142a podr\u00f3\u017ce po W\u0142oszech, by\u0107 mo\u017ce podczas jednej z nich by\u0142a r\u00f3wnie\u017c w Asy\u017cu. Co wi\u0119cej, uczy\u0142a si\u0119, studiowa\u0142a i pierwsze poetyckie pr\u00f3by kre\u015bli\u0142a we Lwowie, gdzie za spraw\u0105 Edwarda Por\u0119bowicza na prze\u0142omie XIX i XX wieku postaci\u0105 \u015bwi\u0119tego Franciszka zainteresowali si\u0119 m.in. w\u0142a\u015bnie Jan Kasprowicz i Leopold Staff (Maciejewska 1992: 304). Warto wi\u0119c mo\u017ce, posi\u0142kuj\u0105c si\u0119 zar\u00f3wno ideologicznymi,<a name=\"przyp_3\"><\/a> jak i literackimi wyznacznikami franciszkanizmu, zobaczy\u0107, czy i jak realizuj\u0105 si\u0119 one w tw\u00f3rczo\u015bci bialskiej poetki.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ju\u017c po pierwszej, wst\u0119pnej lekturze mo\u017cna stwierdzi\u0107, \u017ce z tradycji franciszkanizmu bez w\u0105tpienia zosta\u0142a w <em>Godzinie kalinowej <\/em>zaczerpni\u0119ta idea braterstwa cz\u0142owieka i przyrody. Ciekawe jednak, \u017ce stosunek ten wyra\u017ca si\u0119 nie tylko w bezpo\u015brednich opisach (tak jak w wierszu <em>Fragment rado<\/em><em>\u015b<\/em><em>ci<\/em>: \u201eRaduj\u0119 si\u0119, \u017ce wiecz\u00f3r, po \u015bnie po\u0142udniowym \/ tak zapachnia\u0142y nagle mdl\u0105co tytonie [\u2026]. Jak ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce dzwoni\u0105 skowronki \u2013 filuszki\u201d; Alberti 1935<a href=\"#przyp_3.1\">[3]<\/a>), ale przede wszystkim w metaforach \u201ezespalaj\u0105cych\u201d. Ju\u017c otwieraj\u0105cy ca\u0142y tom wiersz <em>Jak chc<\/em><em>\u0119<\/em><em> wyr<\/em><em>\u00f3\u015b\u0107<\/em> wskazuje nam kierunek pragnienia \u201eja\u201d poetyckiego:<\/p>\n<blockquote>\n<p>[\u2026]<br \/>do\u015b\u0107 mi by\u0107 rz\u0119s\u0105 wodn\u0105, lub b\u0142onkowatem sitem, gdzie\u015b na stawie czystym nisk\u0105 traw\u0105, co \u015bcieli poziomkowy zr\u0105b.<\/p>\n<p>[\u2026]<br \/>do\u015b\u0107 szcz\u0119\u015bcia b\u0119dzie, kiedy w wietrze wschodnim wyrosn\u0119 jak nadrzeczna \u0142oza, lub jak bluszczyk oplot\u0119 si\u0119 o silny trzon.<\/p>\n<p>[\u2026]<br \/>do\u015b\u0107 rado\u015bci b\u0119dzie, gdy si\u0119 rozkrzewi\u0119 niby \u0142\u0105kowa rze\u017cucha albo jak gdzie\u015b na gruzach pokrzywka pogardzona parz\u0105ca i g\u0142ucha, albo jak mlecz puszysty, kt\u00f3ry zdmuchnie B\u00f3g.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 119<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">\u00a0<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_2.1\"><\/a><a href=\"#przyp_2\">[2] <\/a>Rosner wspomina jednie o \u201ei\u015bcie franciszka\u0144skiej pokorze wobec \u015bwiata\u201d (Rosner 1982: 116).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_3.1\"><\/a><a href=\"#przyp_3\">[3] <\/a>Wszystkie cytaty pochodz\u0105 z przywo\u0142anego wydania.<!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pragnieniem podmiotu jest zespolenie z przyrod\u0105, imperatyw \u201ebycia-jak\u201d, poczucie totalnego zadomowienia w otaczaj\u0105cym \u015bwiecie. Oczywi\u015bcie, na tym tek\u015bcie rozwa\u017cania owe si\u0119 nie ko\u0144cz\u0105. Nast\u0119pny wiersz, <em>Marzenie o kryniczce<\/em>, pozostaje utrzymany w tym samym tonie:<\/p>\n<blockquote>\n<p>Nie chc\u0119 by dusza moja rozszumia\u0142a si\u0119 niby ocean ogromny,<br \/>niech si\u0119 raczej roz\u015bcieli jak \u015br\u00f3dle\u015bne \u017ar\u00f3de\u0142ko, jak kryniczka m\u0142oda<br \/>niech si\u0119 w jej lustrze g\u0142adkiem odbij\u0105 szczotkowate rogo\u017ce bezdomne<br \/>niech tatarak szumi\u0105cy, \u017cabi\u015bciek pospolity \u017cywi\u0105 si\u0119 m\u0105 wod\u0105.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nawi\u0105zuj\u0105c do filozofii franciszka\u0144skiej nale\u017cy zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 nie tylko na powo\u0142ywanie si\u0119 na przyrod\u0119, jako element \u201eudomawiaj\u0105cy\u201d \u015bwiat i spajaj\u0105cy to\u017csamo\u015b\u0107, ale r\u00f3wnie\u017c na jej \u201enieu\u017cytkowe\u201d postrzeganie przez podmiot (Daniluk 2000: 20\u201323). R\u00f3wnolegle do aktualizacji filozofii franciszka\u0144skiej, wyst\u0119puj\u0105 tu odwo\u0142ania biblijne. Nale\u017cy w tym momencie podkre\u015bli\u0107 szczeg\u00f3lne rozumienie s\u0142\u00f3w starotestamentowego Boga, wypowiedzianych do Adama i Ewy \u201eczy\u0144cie sobie ziemi\u0119 poddan\u0105\u201d (Rdz 1, 28). Dostrzegaj\u0105c obecno\u015b\u0107 boskiego pierwiastka w ca\u0142ym stworzeniu, nie mo\u017cna po prostu \u201eu\u017cywa\u0107\u201d \u015bwiata. W tomie bialskiej poetki nie ma przyzwolenia na u\u017cycie si\u0142y wobec \u015bwiata \u2013 wszystko odbywa si\u0119 za obop\u00f3lnym przyzwoleniem. Obop\u00f3lnym, bo nie tylko cz\u0142owiek wtapia si\u0119 w przyrod\u0119 \u2013 ona r\u00f3wnie\u017c przenika do ludzkiego do\u015bwiadczenia. Co wi\u0119cej, ukazana jest jako si\u0142a pozytywna, kt\u00f3ra cz\u0142owiekowi sprzyja:<\/p>\n<blockquote>\n<p>A je\u015bli kto\u015b obrzuci b\u0142otem domu mego \u015bcian\u0119 \u2013<br \/>wierz\u0119, \u017ce te plugawe plamy pow\u00f3j zli\u017ce<br \/>i ujrz\u0119 kiedy\u015b nad ranem<br \/>jak si\u0119 warkocze jego wspi\u0119\u0142y po tych \u015bladach wy\u017cej.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Czytaj\u0105c te pocz\u0105tkowe wiersze tomu, afirmuj\u0105ce przyrod\u0119, w pewien szczeg\u00f3lny spos\u00f3b narzuca si\u0119 czytelnikowi naiwno\u015b\u0107 takiego odbioru. Jednak\u017ce samo s\u0142owo n a i w n y jest tu niejako semantycznym wytrychem. Z j\u0119zyka francuskiego <em>naif <\/em>znaczy \u201eprostoduszny, \u0142atwowierny\u201d, jednak\u017ce si\u0119gaj\u0105c g\u0142\u0119biej, do pok\u0142ad\u00f3w francuszczyzny siedemnastowiecznej, odnajdujemy zgo\u0142a inne rozumienie terminu: \u201ewrodzony, zgodny z natur\u0105\u201d. W ko\u0144cu \u0142aci\u0144skim przodkiem s\u0142owa n a i w n y okazuje si\u0119 <em>nativus<\/em>, czyli \u2018urodzony, wrodzony, naturalny\u2019, pochodz\u0105cy od <em>nasci<\/em><strong>&#8211;<\/strong><em>, -ere <\/em>\u2013 \u2018rodzi\u0107 si\u0119\u2019. To z kolei mo\u017cna interpretowa\u0107 dwojako. Po pierwsze, by\u0107 mo\u017ce jest to pr\u00f3ba powrotu do stanu \u201enaiwno\u015bci\u201d i naturalno\u015bci danej nam przy urodzeniu. Ja jednak przychyla\u0142abym si\u0119 do drugiej mo\u017cliwo\u015bci, w my\u015bl kt\u00f3rej stanem \u201enaturalnym\u201d, je\u015bli nie jest, to powinna by\u0107 pewna cz\u0105stka naiwno\u015bci, przyjmowania rzeczy \u201etakimi-jakimi-s\u0105\u201d \u2013 element prostoduszno\u015bci i \u201e\u0142atwo-wierno\u015bci\u201d, nie bezrefleksyjnej \u201e\u0142atwowierno\u015bci\u201d.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 120<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Skupi\u0107 warto uwag\u0119 tak\u017ce na kolejnych wskaz\u00f3wkach \u015bw. Franciszka, kt\u00f3rych interpretacja zawarta jest w <em>Godzinie kalinowej<\/em>. Realizacja postulatu braterstwa z przyrod\u0105 w omawianym tomie \u0142\u0105czy si\u0119 nierozerwalnie z dwoma kolejnymi powinno\u015bciami, a mianowicie z ide\u0105 pokory (<em>minoritas<\/em>) oraz braterstwa mi\u0119dzyludzkiego. Cytuj\u0105c wybrane teksty, pocz\u0105tkowo z rozmys\u0142em pomin\u0119\u0142am fragmenty odwo\u0142uj\u0105ce si\u0119 do uni\u017cenia i pokory. W przywo\u0142ywanym ju\u017c wierszu <em>Jak chc<\/em><em>\u0119 <\/em><em>wyr<\/em><em>\u00f3\u015b\u0107<\/em><em> \u2013 <\/em>czytamy tak\u017ce:<\/p>\n<blockquote>\n<p>N i e c h c \u0119 wyr\u00f3\u015b\u0107 wysoko jak zielony d\u0105b,<br \/>ni jak cis, co si\u0119 pyszni nasieniem w r\u00f3\u017cowym kubeczku mi\u0119sistym,<br \/>d o \u015b \u0107 m i b y \u0107 rz\u0119s\u0105 wodn\u0105<br \/>[\u2026]<\/p>\n<p style=\"padding-left: 280px;\">podkr. \u2013 A.K.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Na zasadzie opozycji zbudowany jest zreszt\u0105 ca\u0142y tekst. Kolejno odczytujemy: \u201enie zapragn\u0119 z\u0142ota\u201d \u2013 \u201edo\u015b\u0107 szcz\u0119\u015bcia b\u0119dzie\u201d, \u201enie zapragn\u0119 jesiennej czerwieni\u201d \u2013 \u201edo\u015b\u0107 rado\u015bci b\u0119dzie\u201d. R\u00f3wnie\u017c kolejny, te\u017c ju\u017c cytowany utw\u00f3r, <em>Marzenie o kryniczce<\/em>, wpisuje si\u0119 w ten schemat. Bohaterka wiersza nie pragnie by\u0107 \u201eoceanem\u201d, ale \u201e\u017ar\u00f3de\u0142kiem\u201d, ze wszelkimi tego metaforycznymi konotacjami. Temat ten powtarza si\u0119 r\u00f3wnie\u017c w innych tekstach: <em>Dzia<\/em><em>\u0142<\/em><em>ce mojej ziemi <\/em>(\u201estarcz\u0105 mi te \u0142opiany niskie\u201d, \u201estarczy mi ta goryczka czerwonawo-lila\u201d), <em>Moim bogactwie <\/em>(\u201eBogactwo moje takie, \u017ce je mog\u0119 zdmuchn\u0105\u0107\u201d, \u201eBogactwo moje mog\u0119 zamkn\u0105\u0107 w d\u0142oni\u201d) oraz <em>Zaproszeniu <\/em><em>w<\/em><em>\u0119<\/em><em>drowca do domu <\/em>(\u201eM\u00f3j dom si\u0119 nie rozpiera na kolumnach \u015bmig\u0142ych, \/ nisko do chropowatej ziemi sobie przyr\u00f3s\u0142\u201d). W ca\u0142ym tomie wyrazy \u201edo\u015b\u0107\u201d, \u201edosy\u0107\u201d, \u201ewystarczy\u201d pojawiaj\u0105 si\u0119 kilkukrotnie, co na przestrzeni ledwie czternastu tekst\u00f3w stanowi zauwa\u017calny, frekwencyjny wynik.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Aby domkn\u0105\u0107 rozwa\u017cania dotycz\u0105ce nawi\u0105za\u0144 do postawy franciszka\u0144skiej w <em>Godzinie kalinowej, <\/em>nale\u017cy wspomnie\u0107 o postulacie <em>fraternitas <\/em>mi\u0119dzyludzkiego oraz idei pokoju. Najwyra\u017aniej idea braterstwa i pojednania rysuje si\u0119 w wierszu <em>Do s<\/em><em>\u0105<\/em><em>siada<\/em>. Postaci tytu\u0142owej, cz\u0142owiekowi \u201eszczuj\u0105cemu psami\u201d, \u201eg\u0142uchemu na wo\u0142anie\u201d, \u201e\u015bledz\u0105cemu ukradkiem zbiory jak z\u0142odziej\u201d, \u201enie chc\u0105cemu by\u0107 \u015bwiadkiem w czystej sprawie\u201d \u2013 przeciwstawia si\u0119 bohaterka wiersza. Na wszelkie gesty odrzucenia reaguje pragnieniem porozumienia: \u201ejeszcze si\u0119 tu spotkamy pod tymi lipami\u201d, \u201ez chlebem i sol\u0105 wyjd\u0119 na twoje spotkanie\u201d, \u201egdy przyjdziesz, ja ci podam obie r\u0119ce w zgodzie\u201d. Oczywi\u015bcie r\u00f3wnocze\u015bnie rozbrzmiewa tutaj echo ewangelicznych nakaz\u00f3w, aby mi\u0142owa\u0107 nieprzyjaci\u00f3\u0142 i odp\u0142aca\u0107 dobrem za wyrz\u0105dzone z\u0142o. Na tym poziomie faktycznie mo\u017cna uzna\u0107, i\u017c jest to prosta realizacja hase\u0142 g\u0142oszonych przez \u015awi\u0119tego z Asy\u017cu. Jednak autorka, zn\u00f3w zaskakuj\u0105c i zmuszaj\u0105c do szerszego spojrzenia, dodaje do wymienionych, opozycyjnych element\u00f3w \u2013 jeszcze jedn\u0105 strof\u0119:<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 121<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<blockquote>\n<p>Zobaczysz jak z r \u00f3 w n a j \u0105 s i \u0119 graniczne kopce,<br \/>jak si\u0119 ze sob\u0105 s p l o t \u0105 s\u0105siedzkie parkany<br \/>jak z e t r z e s i \u0119 gdzie\u015b miedza zaros\u0142a rumianem<br \/>i pojmiesz jak to s\u0142odko \u2013 nie by\u0107 tu\u2026 kim\u015b obcym.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Problem, na kt\u00f3ry chc\u0119 zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119, odnosz\u0105c si\u0119 do powy\u017cszego fragmentu wiersza, to zagadnienie \u201eobco\u015bci\u201d. Zazwyczaj poczucie owo dotyka podmiotu, kt\u00f3ry wobec siebie widzi \u201eobcy\u201d \u015bwiat. Cz\u0142owiek rzadko przyznaje, \u017ce to w\u0142a\u015bnie w nim nale\u017cy szuka\u0107 przyczyny alienacji. Tymczasem przywo\u0142ana strofa to w\u0142a\u015bnie ukazuje: postrzeganie \u015bwiata i otoczenia jako \u201eobcego\u201d \u2013 takim w\u0142a\u015bnie go stwarza w naszych oczach. Oczywi\u015bcie, by\u0107 mo\u017ce wydaje si\u0119 to do\u015b\u0107 ryzykowne odczytanie, ale s\u0142owa \u201ei pojmiesz jak to s\u0142odko \u2013 nie by\u0107 tu\u2026 kim\u015b obcym\u201d ukazuj\u0105 to odwr\u00f3cenie. Tylko postrzeganie i sankcjonowanie granic stwarza je dla nas \u2013 pr\u00f3ba ich zniesienia zawsze musi zako\u0144czy\u0107 si\u0119 sukcesem. Zreszt\u0105 zapewne ten aspekt r\u00f3wnie\u017c jest cz\u0119\u015bci\u0105 omawianej, pozytywnej wizji rzeczywisto\u015bci.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Oczywi\u015bcie franciszka\u0144skie idee <em>fraternitas <\/em>i <em>minoritas <\/em>\u0142\u0105cz\u0105 si\u0119 ze sob\u0105 na gruncie chrystianizmu. Ten trop widoczny jest najbardziej w wierszu <em>U<\/em><em>\u015b<\/em><em>miech<\/em>:<\/p>\n<blockquote>\n<p>A je\u015bli nawet przyjaciel kiedy\u015b w zdobycznym biegu,<br \/>sprzeda za par\u0119 srebrnik\u00f3w podle m\u0105 przyja\u017a\u0144 na targu \u2013<br \/>nie b\u0119d\u0119 plwa\u0107 mu w oczy, tylko pobiela\u0142\u0105 warg\u0105<br \/>u\u015bmiechn\u0119 si\u0119 do niego \u2013 \u2013<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Dopatrze\u0107 si\u0119 tu mo\u017cna nawi\u0105zania do m\u0119ki Chrystusa (srebrniki, plwanie w oczy). Wydawa\u0107 by si\u0119 mog\u0142o, \u017ce takie odczytanie os\u0142abia g\u0142oszon\u0105 przez \u015bwi\u0119tego Franciszka rado\u015b\u0107 ze Stworzenia i \u017bycia, jednak, moim zdaniem, w tym w\u0142a\u015bnie tkwi si\u0142a jego nauki przeciwstawionej \u015bredniowiecznej ascezie. U\u015bmiech, kt\u00f3ry jest zar\u00f3wno tytu\u0142em tekstu, jak i podsumowuj\u0105cym go gestem, jest zupe\u0142nie r\u00f3\u017cny od s a m o-udr\u0119czenia ascet\u00f3w. Nie mamy tu do czynienia z apologi\u0105 cierpienia, ale w\u0142a\u015bnie z jego pokorn\u0105 i pogodn\u0105 (!) akceptacj\u0105. Mo\u017cna by na mocy por\u00f3wnania z czarnoleskim idea\u0142em (\u201eludzkie przygody \u2013 ludzkie no\u015b\u201d) stwierdzi\u0107, \u017ce w\u0142a\u015bnie ten \u201eu\u015bmiech pobiela\u0142\u0105 warg\u0105\u201d jest kwintesencj\u0105 \u201eludzko\u015bci\u201d odnalezionej w cierpieniu.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Gdyby w tym momencie ko\u0144czy\u0142a si\u0119 komparatystyczna przygoda interpretacyjna z poezj\u0105 Alberti, franciszkanizmem i Bibli\u0105, znacznie upro\u015bciliby\u015bmy odczytanie literackiego przekazu. Pr\u00f3buj\u0105c p\u0142ynnie przej\u015b\u0107 do drugiej cz\u0119\u015bci aryuku\u0142u, cz\u0119\u015bci po\u015bwi\u0119conej \u201eszczelinom i sp\u0119kaniom\u201d w tej pozytywnej wizji nakre\u015blonej w pierwszych wierszach tomu, nale\u017cy uwa\u017cnie spojrze\u0107 na tekst <em>Do przyjaciela<\/em>. Wydawa\u0107 by si\u0119 mog\u0142o, \u017ce przez przywo\u0142anie zbioru rzeczy swojskich (polskich tradycji i metafor zadomowienia), wiersz ten pozostaje pochwa\u0142\u0105 sta\u0142o\u015bci, niezmienno\u015bci i afirmacj\u0105 <em>oikosu<\/em>:<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 122<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<blockquote>\n<p>Ju\u017c czas nam wr\u00f3ci\u0107 przyjacielu drogi<br \/>z dalekich \u015bwiata kra\u0144c\u00f3w \u2013<br \/>tu, na te nasze gwo\u017adziem nabijane progi<br \/>pod g\u00f3rski \u0142a\u0144cuch<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pierwsza strofa wprowadza czytelnika w \u015bwiat po\u015bwi\u0119conych wianuszk\u00f3w lnu, dachu pobitego gontem, ponawianych czynno\u015bci palenia ja\u0142owcowej watry i pisania na drzwiach trzech liter po\u0142\u0105czonych krzy\u017cem. Wydaje si\u0119 jednak, \u017ce nie same przywo\u0142ane elementy pozwalaj\u0105 zinterpretowa\u0107 tekst, ale kierunek i kontekst, jaki zostaje im nadany. Po pierwsze, widzimy \u015bwiat, kt\u00f3ry pod nieobecno\u015b\u0107 bohater\u00f3w uleg\u0142 zniszczeniu, a kt\u00f3ry teraz musz\u0105 naprawi\u0107:<\/p>\n<blockquote>\n<p>Czas usun\u0105\u0107 k\u0142ody, co spr\u00f3chnia\u0142y w lesie<br \/>i w domu porz\u0105dek zrobi\u0107 przed niedziel\u0105 \u2013<\/p>\n<p>[\u2026]<br \/>podeprze\u0107 \u015bciany, wyko\u0142kowa\u0107 D\u017awierzn \u2013<br \/>bo wszystko si\u0119 schyli\u0142o, gdy byli\u015bmy daleko<\/p>\n<p>[\u2026]<br \/>Bo pomy\u015bl tylko jakie przez ten czas spr\u00f3chnia\u0142y<br \/>pnie burz\u0105 powalone w naszym gonnym lesie<br \/>jakie powodzie \u0142\u0105ki zlewa\u0142y<br \/>i jak si\u0119 czerw wgry\u017a\u0107 musia\u0142 w drewniane przyciesie.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Warto jednak zaznaczy\u0107, \u017ce to dzia\u0142anie nie ma jedynie charakteru wiecznego powrotu i nie wpisuje si\u0119 prosto w symbolik\u0119 \u201eko\u0142a czasu\u201d. Zn\u00f3w poprzez nawi\u0105zania biblijne mamy do czynienia z wyj\u015bciem poza \u201eziemski\u201d wymiar porz\u0105dkowania i odradzania si\u0119. Takich element\u00f3w jest w utworze <em>Do przyjaciela <\/em>kilka. Po pierwsze, wers \u201eJu\u017c czas zasadzi\u0107 ziarno, by w drzewo wyros\u0142o\u201d mo\u017cemy czyta\u0107 jako nawi\u0105zanie do ewangelicznego znaczenia \u201eziarna\u201d jako \u017cycia ludzkiego, kt\u00f3re \u201emusi obumrze\u0107, aby wyda\u0107 plon obfity\u201d (J 12, 24). Czy mo\u017cemy wi\u0119c rozumie\u0107, \u017ce zniszczenie, \u015bmier\u0107, rozpad, musz\u0105 w istocie zaistnie\u0107, aby zrobi\u0107 miejsce \u201enowemu\u201d, prawdziwemu i bujnemu (symbolika drzewa) \u017cyciu? Po drugie, wers \u201e[ju\u017c czas] pokrwawione szmaty na s\u0142o\u0144cu wybieli\u0107\u201d ciekawie odnosi si\u0119 do fragmentu <em>Apokalipsy <\/em><em>\u015b<\/em><em>w. Jana<\/em>: \u201eTo ci, kt\u00f3rzy przychodz\u0105 z wielkiego ucisku i op\u0142ukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili (Ap 7, 14). Ciekawie, bo odwraca relacj\u0119 mi\u0119dzy krwi\u0105 i biel\u0105. Czy tak\u0105 parafraz\u0119 mo\u017cemy t\u0142umaczy\u0107 niedok\u0142adn\u0105 znajomo\u015bci\u0105 tekstu <em>Apokalipsy<\/em>? A mo\u017ce autorka celowo zaprzecza oczyszczaj\u0105cej mocy \u201ekrwi\u201d \u2013 czyli ofiary i cierpienia, zast\u0119puj\u0105c j\u0105 moc\u0105 natury, tzn. s\u0142o\u0144ca, ze wszelkimi jego konotacjami? Nie spos\u00f3b jeszcze odpowiedzie\u0107 na powy\u017csze pytania. Chc\u0119 jednak zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119, jak zagmatwana i pe\u0142na nawi\u0105za\u0144 staje si\u0119 poezja Alberti, o kt\u00f3rej Tadeusz K\u0142ak pisa\u0142, \u017ce jest \u201ejasna, prosta, bez \u00bbdna\u00ab\u201d, w kt\u00f3rej nie mo\u017cna szuka\u0107 \u201eciemno\u015bci, komplikacji \u015bwiata, rozdarcia\u201d (Rosner 1982: 117\u2013118).<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 123-124<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jedn\u0105 z \u201emetafor zagmatwania\u201d staje si\u0119 u Alberti, przywo\u0142ywana r\u00f3wnie\u017c w wierszu <em>Do przyjaciela<\/em>, studnia. We wspomnianym tek\u015bcie mowa jest o konieczno\u015bci \u201ezrobienia drogi do studni\u201d, poniewa\u017c poprzednia \u201ezaros\u0142a perzem\u201d. Symbolika studni jest niezmiernie bogata, jednak dla niniejszego tekstu najwa\u017cniejsze b\u0119d\u0105 odczytania odnosz\u0105ce si\u0119 do mocy tw\u00f3rczej i pragnienia. W wierszu <em>Do przyjaciela <\/em>odczytywaliby\u015bmy pojawienie si\u0119 studni w\u0142a\u015bnie jako mo\u017cliwo\u015b\u0107 stwarzania, ustanowienie nowego \u201emomentu za\u0142o\u017cycielskiego\u201d (przecie\u017c dawniej, zanim wybudowano dom, kopano studni\u0119). W <em>Godzinie kalinowej <\/em>studnia pojawia si\u0119 r\u00f3wnie\u017c w zupe\u0142nie innym kontek\u015bcie. Ot\u00f3\u017c w ostatniej strofie <em>Zaproszenia w<\/em><em>\u0119<\/em><em>drowca do <\/em><em>domu <\/em>czytamy: \u201eJak chcesz \u2013 wejd\u017a! Pocz\u0119stuj\u0119 ci\u0119 rzecz\u0105 jedyn\u0105, \/ kt\u00f3rej mi nie zatru\u0142o \u017cycie: z studni wod\u0105\u201d. Ten wers jest niezmiernie ciekawy z kilku powod\u00f3w. Woda ze studni jest czym\u015b, co zatru\u0107 mo\u017cna naj\u0142atwiej \u2013 nie spos\u00f3b jej pilnowa\u0107 ca\u0142y czas, wystarczy drobny gest wrzucenia trucizny w g\u0142\u0105b zbiornika \u2013 truciciel mo\u017ce pozosta\u0107 niezauwa\u017cony. Wa\u017cne jest jednak, i\u017c <em>modus operandi <\/em>potencjalnej katastrofy \u201episze\u201d \u017cycie, kt\u00f3re zatru\u0142o ju\u017c \u201ewszystko inne\u201d. Jak w takim razie czyta\u0107 ow\u0105 metafor\u0119?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Biblijne nawi\u0105zania do studni s\u0105 tak liczne, \u017ce nie spos\u00f3b ich sprowadzi\u0107 do wsp\u00f3lnego mianownika. Jednak, moim zdaniem, najbardziej poruszaj\u0105ca (i wyja\u015bniaj\u0105ca rozumienie symboliki studni w tek\u015bcie Alberti) jest ewangeliczna scena rozmowy Chrystusa z Samarytank\u0105. Spotkanie przy studni staje si\u0119 okazj\u0105 do rozmowy na temat pragnienia:<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nadesz\u0142a [tam] kobieta z Samarii, aby zaczerpn\u0105\u0107 wody. Jezus rzek\u0142 do niej: \u201eDaj Mi pi\u0107!\u201d Jego uczniowie bowiem udali si\u0119 przedtem do miasta dla zakupienia \u017cywno\u015bci. Na to rzek\u0142a do Niego Samarytanka: \u201eJak\u017ce\u017c Ty b\u0119d\u0105c \u017bydem, prosisz mnie, Samarytank\u0119, bym Ci da\u0142a si\u0119 napi\u0107?\u201d \u017bydzi bowiem z Samarytanami unikaj\u0105 si\u0119 nawzajem. Jezus odpowiedzia\u0142 jej na to: \u201eO, gdyby\u015b zna\u0142a dar Bo\u017cy i [wiedzia\u0142a], kim jest Ten, kto ci m\u00f3wi: \u00bbDaj Mi si\u0119 napi\u0107\u00ab &#8211; prosi\u0142aby\u015b Go w\u00f3wczas, a da\u0142by ci wody \u017cywej\u201d. Powiedzia\u0142a do Niego kobieta: \u201ePanie, nie masz czerpaka, a studnia jest g\u0142\u0119boka. Sk\u0105d\u017ce wi\u0119c we\u017amiesz wody \u017cywej? Czy Ty jeste\u015b wi\u0119kszy od ojca naszego Jakuba, kt\u00f3ry da\u0142 nam t\u0119 studni\u0119, z kt\u00f3rej pi\u0142 i on sam, i jego synowie i jego byd\u0142o?\u201d. W odpowiedzi na to rzek\u0142 do niej Jezus: \u201eKa\u017cdy, kto pije t\u0119 wod\u0119, zn\u00f3w b\u0119dzie pragn\u0105\u0142. Kto za\u015b b\u0119dzie pi\u0142 wod\u0119, kt\u00f3r\u0105 Ja mu dam, nie b\u0119dzie pragn\u0105\u0142 na wieki, lecz woda, kt\u00f3r\u0105 Ja mu dam, stanie si\u0119 w nim \u017ar\u00f3d\u0142em wody wytryskaj\u0105cej ku \u017cyciu wiecznemu\u201d. Rzek\u0142a do Niego kobieta: \u201eDaj mi tej wody, abym ju\u017c nie pragn\u0119\u0142a i nie przychodzi\u0142a tu czerpa\u0107\u201d (J 4, 7\u201315).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 124<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zadziwia skwapliwo\u015b\u0107, z jak\u0105 kobieta wyrzeka si\u0119 pragnienia. Czym ono jest? Pragnienie, w takim rozumieniu, w jakim u\u017cywam tego poj\u0119cia w dalszej cz\u0119\u015bci artyku\u0142u, jest przede wszystkim wy\u0142\u0105cznie \u201eludzkim\u201d elementem do\u015bwiadczenia. Zwierz\u0119ta pragn\u0105 jedynie w fizjologicznym znaczeniu tego s\u0142owa, cz\u0142owiek \u201echc\u0105c\u201d kieruje si\u0119 najr\u00f3\u017cniejszymi, cz\u0119sto niezrozumia\u0142ymi i zagmatwanymi motywacjami. Sytuacja ewangeliczna ukazuje, jak bolesne mo\u017ce by\u0107 do\u015bwiadczenie pragnienia \u201enieugaszonego\u201d\u2013 w dalszej cz\u0119\u015bci rozmowy dowiadujemy si\u0119, \u017ce Samarytanka mia\u0142a ju\u017c pi\u0119ciu m\u0119\u017c\u00f3w. Nie spos\u00f3b w tym momencie nie nawi\u0105za\u0107 do rozpozna\u0144 Agaty Bielik-Robson. W swoich postsekularnych rozwa\u017caniach \u0142\u0105czy ona kwestie pragnienia z mesjanizmem judaistycznym, podkre\u015blaj\u0105c tym samym pozytywn\u0105 si\u0142\u0119 \u201epragnienia-samego-w-sobie\u201d, jako przeciwie\u0144stwa kultury tragicznej, czcz\u0105cej Tanathosa.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Cho\u0107 w pierwszej cz\u0119\u015bci niniejszego tekstu podkre\u015bla\u0142am zawarte w <em>Godzinie <\/em><em>kalinowej <\/em>\u201emiejsca zaprzecze\u0144 i wyrzecze\u0144\u201d, czas zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119, \u017ce w omawianym tomie znajduje si\u0119 r\u00f3wnie silna tendencja przeciwna \u2013 podmiot wierszy, opr\u00f3cz prezentowania i\u015bcie franciszka\u0144skiej pokory i uni\u017cono\u015bci, jest r\u00f3wnie\u017c bytem silnie pragn\u0105cym i niezaspokojonym. Jedn\u0105 z pierwszych, wyra\u017conych <em>explicite <\/em>deklaracji pragnienia, jest zako\u0144czenie utworu <em>Dzia<\/em><em>\u0142<\/em><em>ka mojej ziemi<\/em>:<\/p>\n<blockquote>\n<p>Raz kiedy\u015b, gdy ju\u017c wszystkie si\u0142y moje spr\u0119\u017c\u0119,<br \/>kiedy r\u0119ce si\u0119 stan\u0105 \u015bmia\u0142e jak or\u0119\u017ce,<br \/>rydlem rozedr\u0119 moj\u0105 kamienist\u0105 grz\u0119d\u0119<br \/>i cenny kruszec z wn\u0119trza ziemi wydob\u0119d\u0119.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nietrudno zauwa\u017cy\u0107, jak silnie brzmi\u0105 tu echa Staffowego <em>Kowala <\/em>(by\u0107 mo\u017ce nawet zbyt mocno). Znamienne, \u017ce od tego momentu (w <em>Godzinie kalinowej<\/em>) zarysowuje si\u0119 wyra\u017ane p\u0119kni\u0119cie \u2013 pojawia si\u0119 semantyczny <em>hiatus<\/em>: swoisty rozziew mi\u0119dzy rezygnacj\u0105 i \u201emierno\u015bci\u0105\u201d a pragnieniem, d\u0105\u017ceniem i nienasyceniem. Te elementy, jak ju\u017c wspomnia\u0142am, wiod\u0105 nas ku drugiej cz\u0119\u015bci rozwa\u017ca\u0144.<\/p>\n<h3>Dr\u017cenia, szczeliny, niejasno\u015bci<\/h3>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wcze\u015bniej wspomina\u0142am w pewnym momencie o wa\u017cnym zjawisku \u2013 zast\u0119powaniu przez rzeczy drobne i liczne obiekt\u00f3w du\u017cych, trwa\u0142ych i pojedynczych. Taka \u201efragmentaryzacja\u201d, dokonuje si\u0119 w <em>Godzinie kalinowej <\/em>r\u00f3wnie\u017c bardziej bezpo\u015brednio. Ot\u00f3\u017c w tomie odnajdujemy a\u017c cztery \u201efragmenty\u201d, czyli utwory zatytu\u0142owane: <em>Fragment ufno<\/em><em>\u015b<\/em><em>ci<\/em>, <em>Fragment rado<\/em><em>\u015b<\/em><em>ci<\/em>, <em>Fragment wiary <\/em>oraz <em>Fragment niedosytu<\/em>. Te zjawiska wydaj\u0105 si\u0119 naprowadza\u0107 nie tylko na franciszka\u0144sk\u0105 ide\u0119 <em>minoritas<\/em>.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 125-126<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W zeszytach, do kt\u00f3rych Kazimiera Alberti skwapliwie zbiera\u0142a wszelkie wzmianki o swoich ksi\u0105\u017ckach i organizowanych przez siebie imprezach, mo\u017cemy odnale\u017a\u0107 r\u00f3wnie\u017c kilka wywiad\u00f3w z bialsk\u0105 pisark\u0105. W jednym z nich Alberti opowiada o pisaniu swojej drugiej powie\u015bci \u2013 <em>Ghetto pot<\/em><em>\u0119<\/em><em>pione. Powie<\/em><em>\u015b\u0107<\/em><em> o duszy <\/em><em>\u017c<\/em><em>ydowskiej<\/em>. Czytamy tam: \u201ePowie\u015bci tej po\u015bwi\u0119ci\u0142am wiele pracy przygotowawczej, studiuj\u0105c hebrajszczyzn\u0119, <em>Pi<\/em><em>\u0119<\/em><em>cioksi<\/em><em>\u0105<\/em><em>g <\/em>i szereg \u017ar\u00f3de\u0142\u201d (Alberti 1930: 9). Jak mo\u017cna mniema\u0107, tematyka, kt\u00f3r\u0105 porusza\u0142a pisarka, oraz fakt, \u017ce to w\u0142a\u015bnie \u015brodowisko \u017cydowskie Bielska i Bia\u0142ej pomog\u0142o jej w opuszczeniu Polski w czasie okupacji, pozostaj\u0105 ze sob\u0105 w \u015bcis\u0142ej relacji i wskazuj\u0105 na liczne powi\u0105zania, jakie Alberti mia\u0142a z \u00f3wczesnymi bielskimi \u017bydami. Czy by\u0142y to tylko relacje towarzyskie, kurtuazyjne? Nie s\u0105dz\u0119. Alberti wiele uwagi po\u015bwi\u0119ca\u0142a temu, \u017ceby pozna\u0107 oraz pr\u00f3bowa\u0107 zrozumie\u0107 kultur\u0119 innych kraj\u00f3w, narodowo\u015bci tudzie\u017c religii \u2013 wida\u0107 to cho\u0107by w przywo\u0142anych s\u0142owach wywiadu. W kolejnym zeszycie znajduje si\u0119 rzecz drobna, ale arcyciekawa \u2013 ot\u00f3\u017c redaktorzy jednego z czasopism przepraszaj\u0105 na jego \u0142amach poetk\u0119, za to, i\u017c omy\u0142kowo podali, \u017ce posiada ona pochodzenie \u017cydowskie. Warto r\u00f3wnie\u017c zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na fakt, jak mocno zewn\u0119trzne okoliczno\u015bci wp\u0142ywa\u0142y na kierunek dzia\u0142a\u0144 tw\u00f3rczych pisarki \u2013 swoje pierwsze utwory: tom poetycki <em>Bunt lawin <\/em>oraz powie\u015b\u0107 <em>Tatry, narty, mi<\/em><em>\u0142<\/em><em>o<\/em><em>\u015b\u0107<\/em>, stworzy\u0142a w\u0142a\u015bnie po zach\u0142y\u015bni\u0119ciu si\u0119 pi\u0119knem i majestatem polskich g\u00f3r. Nie b\u0119dzie wi\u0119c chyba nadu\u017cyciem, je\u015bli stwierdzimy, \u017ce w p\u00f3\u017aniejszej tw\u00f3rczo\u015bci mo\u017cemy us\u0142ysze\u0107 echa wszystkiego, co Alberti przeczyta\u0142a, przygotowuj\u0105c si\u0119 w\u0142a\u015bnie do pisania <em>Ghetta pot<\/em><em>\u0119<\/em><em>pionego. <\/em>Te tropy, natr\u0119tnie narzucaj\u0105c si\u0119 i \u0142\u0105cz\u0105c w komparatystycznej intuicji, prowadz\u0105 mnie do jednej z najbardziej pojemnych i p\u0142odnych \u017cydowskich tradycji, a mianowicie \u2013 do kaba\u0142y.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Fragmentaryzacja i \u201erozproszenie\u201d byt\u00f3w w <em>Godzinie kalinowej <\/em>przywodzi na my\u015bl kabalistyczn\u0105 wizj\u0119 <em>szewiry<\/em>, czyli \u201erozbicia naczy\u0144\u201d, sytuacji, do kt\u00f3rej dosz\u0142o w momencie, kiedy B\u00f3g postanowi\u0142 zrobi\u0107 miejsce dla stworzenia przez samoograniczenie i przelanie swojej bosko\u015bci w\u0142a\u015bnie do owych naczy\u0144. U Gershoma Scholema czytamy:<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tak wi\u0119c wszelki byt, pocz\u0105wszy od tego pra-aktu, jest bytem na wygnaniu i wymaga sprowadzenia z powrotem i zbawienia. Rozbicie naczy\u0144 przenosi si\u0119 na wszystkie dalsze stopnie emanacji i stworzenia; wszystko jest jako\u015b rozbite, wszystko ma jak\u0105\u015b skaz\u0119, wszystko jest niedoko\u0144czone (Scholem 1996: 124\u2013125).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_4\"><\/a><br \/>Wydawa\u0107 by si\u0119 mog\u0142o, \u017ce taka wizja jest skrajnie pesymistyczna, bo opr\u00f3cz nadziei na <em>tikkum, <\/em>czyli ponowne po\u0142\u0105czenie si\u0119 naczy\u0144 \u2013 zbawienie, nie pozostaje cz\u0142owiekowi dane z\u0142udzenie, \u017ce \u201ecokolwiek jest na swoim miejscu\u201d. Jak \u2013 w kon tek\u015bcie naszych rozwa\u017ca\u0144 \u2013 po\u0142\u0105czy\u0107 zatem \u201erozbicie naczy\u0144\u201d z \u201ewywo\u0142anym\u201d uprzednio pragnieniem? Jedna ze spajaj\u0105cych te kategorie interpretacji nale\u017cy do Emmanuela L\u00e9vinasa, kt\u00f3ry kondycj\u0119 bytu odseparowanego \u0142\u0105czy w\u0142a\u015bnie z pragnieniem metafizycznym<a href=\"#przyp_4.1\">[4]<\/a>.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 126-127<\/strong><\/p>\n<div style=\"height: 2px; border-bottom: 3px solid grey; width: 250px;\">\u00a0<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a name=\"przyp_4.1\"><\/a><a href=\"#przyp_4\">[4] <\/a>Nie jest to moja osobista refleksja, na takie po\u0142\u0105czenia wskazuj\u0105 r\u00f3wnie\u017c komentatorzy filozofa, m.in. Agata Bielik-Robson i Jean-Michel Salanskis.<\/p>\n<p><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W tym momencie rozwa\u017ca\u0144 pragn\u0119 zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na jeszcze inny w\u0105tek tematyczny tomu \u2013 motyw struny i dr\u017cenia. Temu drugiemu zjawisku sprzyja podkre\u015blane ju\u017c wielokrotnie \u201erozdrobnienie\u201d \u015bwiata. Wszystkie rzeczy, w kt\u00f3re pragnie zamieni\u0107 si\u0119 \u2013 prawem Owidiuszowej metamorfozy \u2013 bohaterka wierszy, dos\u0142ownie dr\u017c\u0105: \u201erz\u0119sa wodna\u201d, \u201eniska trawa\u201d, \u201emlecz puszysty\u201d. Bohaterka nie chce sta\u0107 si\u0119 ogromnym, \u201eszumi\u0105cym\u201d oceanem, ale \u017ar\u00f3d\u0142em, kt\u00f3rego powierzchnia nieustannie dr\u017cy pod wp\u0142ywem wartkiego pr\u0105du. R\u00f3wnie\u017c fonetycznie ca\u0142y tom wydaje si\u0119 \u201eszele\u015bci\u0107 i gra\u0107\u201d \u2013 w\u0142a\u015bnie przez dr\u017cenie. Skoro mamy do czynienia z dr\u017ceniem i d\u017awi\u0119czeniem, nie spos\u00f3b pomin\u0105\u0107 elementu, kt\u00f3ry \u0142\u0105czy te dwa zjawiska: struny.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Sama struna pojawia si\u0119 dwukrotnie. W utworze <em>Moje bogactwo <\/em>jest w\u0142a\u015bnie elementem tytu\u0142owych d\u00f3br: \u201eBogactwo moje mog\u0119 zamkn\u0105\u0107 w d\u0142oni \/ [\u2026] \/ strun\u0119, kt\u00f3ra skar\u017c\u0105c si\u0119 najczy\u015bciej dzwoni \u2013 \/ lecz w \u015bmiechu gmatwa si\u0119, urywa, p\u0119ka.\u201d. Te wersy mo\u017cna by odczytywa\u0107 po prostu jako pochwa\u0142\u0119 umartwienia, wspomnianego ju\u017c \u201eu\u015bmiechania si\u0119 pobiela\u0142\u0105 warg\u0105\u201d oraz jako atrybut wzbogacaj\u0105cej warto\u015bci cierpienia. Jednak drugi fragment, \u201eze strun\u0105 w roli g\u0142\u00f3wnej\u201d zdaje si\u0119 podwa\u017ca\u0107 przypuszczenie, i\u017c ostatecznie Alberti optuje za tak\u0105 postaw\u0105. Oczywi\u015bcie, to zagadnienie r\u00f3wnie\u017c nale\u017cy do \u201eszczeliny pragnie\u0144\u201d. Ale oddajmy g\u0142os poetce. W ostatnim utworze tomu czytamy: \u201eA przecie\u017c nale\u017ca\u0142oby \u2013 ludzie! \u2013 podzi\u0119kowa\u0107 komu\u015b \/ za to, \u017ce jestem d\u017awi\u0119cz\u0105c\u0105 strun\u0105 w\u015br\u00f3d ogromu\u201d. Zn\u00f3w widzimy, \u017ce dr\u017cenie i d\u017awi\u0119czenie postrzegane s\u0105 raczej w kontek\u015bcie rado\u015bci. Nie bezmy\u015blnego \u015bmiechu, ale rado\u015bci ze z\u0142o\u017cono\u015bci \u017cycia, kt\u00f3re zawiera w sobie zar\u00f3wno elementy zwyci\u0119stwa, jak i pora\u017cki oraz cierpienia.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kiedy szukam \u201estrun\u201d w filozofii, historii i nauce, natrafiam na \u015blad, kt\u00f3ry tylko z pozoru prowadzi na manowce. Historia muzyki i instrument\u00f3w muzycznych nie okazuje si\u0119 w kontek\u015bcie dotychczasowych rozwa\u017ca\u0144 tak ciekawa jak fizyczno\u2011matematyczne dociekania na temat r\u00f3wnoleg\u0142ych rzeczywisto\u015bci. W jaki spos\u00f3b to wszystko \u0142\u0105czy si\u0119 z Kazimier\u0105 Alberti? Ot\u00f3\u017c jak najprostszy. Teoria g\u0142osz\u0105ca istnienie ukrytych, zwini\u0119tych wymiar\u00f3w, nazywana jest przez naukowc\u00f3w, ni mniej, ni wi\u0119cej, tylko \u201eteori\u0105 strun\u201d. Cho\u0107 przeskok ze \u201estruny-cz\u0142owieka\u201d do \u201estruny\u2011wszech\u015bwiata\u201d wydaje si\u0119 do\u015b\u0107 ryzykowny, ze zdziwieniem mo\u017cemy zauwa\u017cy\u0107, \u017ce wspomniane teorie zdaj\u0105 si\u0119 w szczeg\u00f3lny spos\u00f3b przystawa\u0107 do wspomnianych termin\u00f3w kabalistycznych.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W ksi\u0105\u017cce Johna Gribbina <em>W poszukiwaniu Susy <\/em>czytamy:<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 127<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zgodnie z t\u0105 koncepcj\u0105 [teori\u0105 strun \u2013 A.K.] wszech\u015bwiat powsta\u0142 w jedenastowymiarowym stanie, w kt\u00f3rym nie istnia\u0142o rozr\u00f3\u017cnienie mi\u0119dzy si\u0142\u0105 i materi\u0105, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o r\u00f3\u017cnych rodzajach si\u0142, lecz tylko pewnego rodzaju czysty stan jedenastowymiarowej energii. W miar\u0119 rozpraszania [sic!] energii niekt\u00f3re wymiary zwija\u0142y si\u0119 w sobie, tworz\u0105c struktury, kt\u00f3re uwa\u017camy za materi\u0119 \u2013 cz\u0105stki \u2013 jako fale drgaj\u0105ce w zwini\u0119tych w spirale wymiarach, oraz si\u0142y przyrody, jako widoczn\u0105 manifestacj\u0119 odkszta\u0142ce\u0144 geometrii \u015bwiata. Aby roz\u0142upa\u0107 siedmiowymiarow\u0105 sfer\u0119 i ods\u0142oni\u0107 dziesi\u0119\u0107 wymiar\u00f3w przestrzeni w pe\u0142nej glorii, potrzeba czego\u015b wi\u0119cej ni\u017c najwi\u0119ksza unifikacja energii. W istocie potrzeba energii stworzenia (Gribbin 2000: 120).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Cho\u0107 we fragmencie traktuj\u0105cym o powrocie do \u201epierwotnego stanu\u201d widzimy s\u0142owo \u201eroz\u0142upa\u0107\u201d, wydaje si\u0119, \u017ce to w\u0142a\u015bnie o kierunek scalaj\u0105cy, likwiduj\u0105cy granice mi\u0119dzy wymiarami, chodzi autorowi. W dalszej cz\u0119\u015bci tej samej ksi\u0105\u017cki mo\u017cemy przeczyta\u0107 jeszcze: \u201eSymetria mi\u0119dzy dwoma po\u0142\u00f3wkami grupy zosta\u0142a z\u0142amana w momencie narodzin wszech\u015bwiata, gdy grawitacja oddzieli\u0142a si\u0119 od pozosta\u0142ych si\u0142 przyrody\u201d (Gribbin 2000: 126). \u201eCzysty stan jedenastowymiarowej energii\u201d oraz \u201esymetri\u0119\u201d mogliby\u015bmy chyba analogicznie odczytywa\u0107 jako kabalistyczny moment sprzed samoograniczenia Boga, czyli \u201eczas\u201d przed \u201ezwijaniem si\u0119\u201d wymiar\u00f3w. Jak pisze w interpretacji mitu kabalistycznego Agata Bielik-Robson, w metaforze \u201erozbicia naczy\u0144\u201d: \u201e[\u2026] najwyra\u017aniej dochodzi do g\u0142osu motyw niewsp\u00f3\u0142mierno\u015bci dw\u00f3ch porz\u0105dk\u00f3w \u2013 odseparowanej immanencji i radykalnej transcendencji\u201d (Bielik-Robson 2008). W translacji na j\u0119zyk nauk empirycznych: materii i energii, oraz ukrytych, zwini\u0119tych wymiar\u00f3w.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Koniec poprzedniego akapitu potraktujemy jako kolejn\u0105 wskaz\u00f3wk\u0119. Teraz jednak wypada zapyta\u0107 \u2013 gdzie w tym wszystkim swoje miejsce ma struna? Czy mo\u017cna przyj\u0105\u0107, \u017ce jest, na co wst\u0119pnie wskazywa\u0142am, metafor\u0105 \u017cycia \u015bwiadomego swoich ogranicze\u0144, zarazem zakorzenionego w prze\u015bwiadczeniu o \u201eczym\u015b wi\u0119cej\u201d? Takie odczytanie wsp\u00f3\u0142brzmia\u0142oby chyba z zako\u0144czeniem ca\u0142ego tomu:<\/p>\n<blockquote>\n<p>A przecie\u017c nale\u017ca\u0142oby \u2013 ludzie! \u2013 podzi\u0119kowa\u0107 komu\u015b<br \/>za to, \u017ce jestem d\u017awi\u0119cz\u0105c\u0105 strun\u0105 w\u015br\u00f3d ogromu.<\/p>\n<p>Krzycze\u0107 i \u015bmia\u0107 si\u0119 i p\u0142aka\u0107 w podzi\u0119ce<br \/>za to, \u017ce oczy mam zdrowe i usta i r\u0119ce.<\/p>\n<p>Za to, \u017ce \u017cyj\u0119! \u017ce oddycham! jestem!<br \/>I czeg\u00f3\u017c mo\u017cna chcie\u0107 wi\u0119cej? m\u00f3wcie! czego\u017c wi\u0119cej?<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pytanie \u201eczeg\u00f3\u017c mo\u017cna chcie\u0107 wi\u0119cej?\u201d nie jest, wed\u0142ug mnie, prawdziwym wyrzeczeniem si\u0119 pragnie\u0144, ale podkre\u015bleniem ich wa\u017cno\u015bci. Cho\u0107 w y d a j e s i \u0119, \u017ce bohaterka wiersza ma wszystkie przymioty prawdziwego \u017cycia, ona sama deklaruje kilka strof wcze\u015bniej: \u201eWszystkiego mi za ma\u0142o! ludzie! to ze szcz\u0119\u015bcia! wierzcie!\/ chcia\u0142abym z \u017cycia si\u0119 napi\u0107 do samego dna wreszcie\u201d. Dr\u017cenie struny, a przez to \u2013 jej d\u017awi\u0119czenie \u2013 to swoiste po\u0142\u0105czenie l\u0119ku, ograniczenia, niedosytu, t\u0119sknoty, a w tym samym momencie: nieusuwalnego poczucia istnienia, posiadania w\u0142asnego \u201eg\u0142osu\u201d oraz \u201eocierania si\u0119\u201d o owe zwini\u0119te, boskie wymiary.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 128-129<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Te rozwa\u017cania nie by\u0142yby chyba pe\u0142ne, gdyby nie uzupe\u0142ni\u0107 ich o w\u0105tek \u201emuzyczny\u201d. Sama muzyka, nie tylko d\u017awi\u0119ki instrument\u00f3w strunowych, jest <em>de facto <\/em>dr\u017ceniem \u2013 dr\u017ceniem powietrza, kt\u00f3re uk\u0142ada si\u0119 w fale s\u0142yszalne przez nas jako konkretne tony. Nie chc\u0119 tu rozwija\u0107 kwestii, kt\u00f3re \u0142\u0105cz\u0105 cz\u0142owieka i muzyk\u0119 w sensie ontologicznym, a jedynie wskaza\u0107, i\u017c sama Kazimiera Alberti scala muzyk\u0119 z \u201edusz\u0105 \u017cydowsk\u0105\u201d. W recenzji <em>Ghetta pot<\/em><em>\u0119<\/em><em>pionego <\/em>pi\u00f3ra Ireny Zdanowiczowej, zamieszczonej w \u201e\u017byciu Nowogrodzkim\u201d (1931, nr 56), pojawia si\u0119 zdanie, i\u017c Alberti zwraca uwag\u0119 na wa\u017cny szczeg\u00f3\u0142 \u017cycia handluj\u0105cych \u017byd\u00f3w \u2013 w\u0142a\u015bnie na wa\u017cno\u015b\u0107 muzyki w ich \u017cyciu: \u201eMuzyka im jest najbardziej dost\u0119pna, g\u0142\u0119boka, t\u0119sknota i smutek rasy \u017cydowskiej, odbija si\u0119 przede wszystkim w muzyce\u201d. Wydaje mi si\u0119, \u017ce o ile s\u0142owo \u201et\u0119sknota\u201d jak najbardziej przystawa\u0142oby do przedmiotu naszych poszukiwa\u0144, o tyle \u201esmutek\u201d \u2013 niekoniecznie. Tymi kwestiami zajm\u0119 si\u0119 ju\u017c za chwil\u0119. Teraz jeszcze, wracaj\u0105c do muzyki \u2013 nie trzeba chyba nikogo przekonywa\u0107, jak wa\u017cna by\u0142a ona i jest dalej w historii Narodu Wybranego. Cytry, harfy, psalmy \u2013 tym wszystkim wype\u0142nione s\u0105 karty <em>Starego Testamentu<\/em>. Cho\u0107 trudno opisa\u0107 to zjawisko, dla ka\u017cdego, kto pos\u0142ucha cho\u0107 raz oryginalnego psalmu \u015bpiewanego przez \u017byd\u00f3w, jasne jest, \u017ce to w\u0142a\u015bnie \u015bpiew \u201edr\u017c\u0105cy\u201d \u2013 \u201e\u015bpiew strun\u201d.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Rozwa\u017cania o dr\u017ceniu nie by\u0142yby pe\u0142ne, gdyby nie odwo\u0142a\u0107 si\u0119 do pozycji kanonicznej \u2013 <em>Boja<\/em><em>\u017a<\/em><em>ni i dr<\/em><em>\u017c<\/em><em>enia <\/em>S\u00f8rena Kierkegaarda. W rozwa\u017caniu na temat owej ksi\u0105\u017cki Jacques Derrida dokonuje rozr\u00f3\u017cnienia mi\u0119dzy \u201eciarkami\u201d, a \u201edr\u017ceniem\u201d. Te pierwsze to, wed\u0142ug niego, ledwie powierzchowna zapowied\u017a czego\u015b, co by\u0107 mo\u017ce nawet nie nadejdzie. \u201eCiarki\u201d jedynie prze\u015blizguj\u0105 si\u0119 po powierzchni sk\u00f3ry, zapowiadaj\u0105c rozkosz, tak jak powierzchnia wody marszczy si\u0119, zanim ciecz zaczyna wrze\u0107. Dr\u017cenie jest natomiast stanem permanentnym. To nie tylko prosty, przemijaj\u0105cy symptom strachu, l\u0119ku i obawy, ale trwa\u0142y przejaw powtarzalno\u015bci \u017cycia, obarczony podw\u00f3jn\u0105 tajemnic\u0105. Derrida wskazuje na to, \u017ce nie wiemy, co jest \u017ar\u00f3d\u0142em tego \u201edr\u017cenia\u201d ani czego jest ono przejawem (Derrida 1996: 53\u201381).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">U\u017cywaj\u0105c metaforyki poprzedniego fragmentu, ujmuj\u0105c istot\u0119 \u017cycia jako drganie struny, Derridia\u0144skie odczytanie Kierkegaarda prowadzi\u0142oby najpierw do konkluzji, \u017ce nasza intuicja nie okaza\u0142a si\u0119 z\u0142udna \u2013 przyrodzonym stanem cz\u0142owieka jest dr\u017cenie. Po drugie, to rozwa\u017canie prowadzi nas w ko\u0144cu do momentu, w kt\u00f3rym pojawia si\u0119 pragnienie \u2013 przede wszystkim pragnienie \u201eprzewidzenia\u201d \u2013 sk\u0105d owo dr\u017cenie pochodzi i co ono oznacza. Lecz i tu mo\u017cemy wpa\u015b\u0107 w pu\u0142apk\u0119, poniewa\u017c najprostszym wyja\u015bnieniem b\u0119dzie to, i\u017c w\u0142a\u015bnie pragnienie jest zar\u00f3wno przyczyn\u0105, jak i skutkiem \u201edr\u017cenia\u201d.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 129<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Mam nadziej\u0119, \u017ce kolejne fragmenty rozja\u015bni\u0105 nieco t\u0119 zawik\u0142an\u0105 relacj\u0119 \u201epragnienia i dr\u017cenia\u201d. Teraz, zanim wr\u00f3cimy do samych wierszy, chcia\u0142am odda\u0107 g\u0142os du\u0144skiemu filozofowi. W <em>Boja<\/em><em>\u017a<\/em><em>ni i dr<\/em><em>\u017c<\/em><em>eniu <\/em>czytamy: \u201eWielka to rzecz bowiem wyrzec si\u0119 swoich pragnie\u0144, ale wi\u0119ksz\u0105 jest rzecz\u0105 zachowa\u0107 je wtedy, kiedy si\u0119 ich wyrzek\u0142o; wielk\u0105 jest rzecz\u0105 zaj\u0105\u0107 si\u0119 sprawami wiecznymi, ale jeszcze wi\u0119ksz\u0105 zatrzyma\u0107 pragnienia doczesne wtedy, kiedy si\u0119 ich wyrzek\u0142o\u201d (Kierkegaard 2008: 51). Wydaje si\u0119, \u017ce s\u0142owa te najlepiej opisuj\u0105 sytuacj\u0119, na kt\u00f3r\u0105 ju\u017c wskazali\u015bmy \u2013 rozdarcia mi\u0119dzy wyrzeczeniem i ideami \u201eczarnoleskiej mierno\u015bci\u201d, a pragnieniem \u201enienazwanego\u201d. Z tego miejsca, najlepiej b\u0119dzie chyba przej\u015b\u0107 do wniosk\u00f3w ko\u0144cowych niniejszego studium.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Cho\u0107 czytanie utwor\u00f3w poetki ma\u0142o znanej, uznawanej za niezbyt oryginaln\u0105, przez pryzmat najwi\u0119kszych, dotykaj\u0105cych zagmatwanych aspekt\u00f3w ludzkiego istnienia filozof\u00f3w mo\u017ce wyda\u0107 si\u0119 nieuzasadnione, od pierwszych niemal chwil, kiedy czytelnik zapoznaje si\u0119 z <em>Godzin<\/em><em>\u0105<\/em><em> kalinow<\/em><em>\u0105<\/em><em>, <\/em>ma poczucie, \u017ce jest to tekst, kt\u00f3ry pr\u00f3buje dotkn\u0105\u0107 wa\u017cnych spraw. Zaczynaj\u0105c od franciszka\u0144skich idea\u0142\u00f3w i uwielbienia przyrody, przez wskazanie na wa\u017cno\u015b\u0107 bli\u017aniego \u2013 tekst bialskiej poetki wydaje si\u0119 coraz bardziej \u201eprze\u015bwitywa\u0107\u201d i \u201edrga\u0107\u201d \u2013 ukazuj\u0105c wewn\u0119trzne p\u0119kni\u0119cie. Ostatnie dwa teksty tomu wydaj\u0105 si\u0119 w tym kontek\u015bcie rodzajem \u201epr\u00f3by podsumowania\u201d i wyj\u015bcia poza paradoks wyrzeczenia i pragnienia. Szczeg\u00f3lnie wa\u017cny jest tekst zatytu\u0142owany tak jak ca\u0142y tom. Oto jego fragment:<\/p>\n<blockquote>\n<p>Wsi\u0105kaj\u0105 w wieczno\u015b\u0107 kalinowe godziny,<br \/>gubi\u0105 si\u0119 w niedosycie. Przechodz\u0105. I ja tak kiedy\u015b przep\u0142yn\u0119.<\/p>\n<p>O! gdyby wiedzie\u0107, kt\u00f3ra godzina da wszystko! Gdyby zatrzyma\u0107 wahad\u0142o!<br \/>Tyle ich razem z temi kalinami spad\u0142o.<\/p>\n<p>I wszystko moje gdzie\u015b si\u0119 gubi, leci,<br \/>w wieczno\u015bci si\u0119 rozprasza, w czasie, we wszech\u015bwiecie.<\/p>\n<p>Lecz kiedy\u015b serce me w gniewie zastuka,<br \/>Krew niepokorna zabije:<\/p>\n<p>\u201eGodzino kalinowa: j e s t e m \u2013 b o p i j \u0119!<br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 j e s t e m \u2013 b o p r a g n \u0119!<br \/>\u00a0\u00a0\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0\u00a0 j e s t e m \u2013 b o s z u k a m!\u201d<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Przyjrzyjmy si\u0119 mu dok\u0142adnie. Jak ju\u017c wspomina\u0142am w poprzednich wcze\u015bniej, uwa\u017cam, \u017ce <em>Godzin<\/em><em>\u0119<\/em><em> kalinow<\/em><em>\u0105<\/em> mo\u017cna czyta\u0107 w perspektywie judaizmu mesjanistycznego oraz kategorii, kt\u00f3r\u0105 L\u00e9vinas nazywa \u201epragnieniem metafizycznym\u201d. <em>De facto<\/em>, tom bialskiej poetki wskazuje, co prawda bardzo intuicyjnie (a mo\u017ce nawet w spos\u00f3b niezamierzony), na w\u0105tki, kt\u00f3re kilkadziesi\u0105t lat p\u00f3\u017aniej zaintryguj\u0105 filozof\u00f3w. Chodzi mi przede wszystkim o wielokrotnie wzmiankowane pragnienie.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 130<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p>W tek\u015bcie <em>Emanuel Levinas <\/em>ks. J\u00f3zef Tischner, cytuje filozofa i komentuje jego pisma:<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>\u201ePrawdziwe <\/em><em>\u017c<\/em><em>ycie jest nieobecne<\/em>. Ale jeste\u015bmy na \u015bwiecie. W tym alibi powstaje i utrzymuje si\u0119 metafizyka\u201d. \u015awiadomo\u015b\u0107 tego, \u017ce nasz \u015bwiat to jedynie na\u015bladownictwo \u015bwiata prawdziwego, \u017ce prawdziwe \u017cycie nie jest obecne, \u017ce wszystko co wok\u00f3\u0142 nas si\u0119 dzieje mog\u0142oby si\u0119 dzia\u0107 inaczej, powstaje dzi\u0119ki jedynemu, szczeg\u00f3lnemu i do niczego innego niesprowadzalnemu Pragnieniu metafizycznemu (Tischner 2003: 70\u201371).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tischner w cytowanym tek\u015bcie wskazuje r\u00f3wnie\u017c na wa\u017cne rozr\u00f3\u017cnienie pomi\u0119dzy potrzeb\u0105 a pragnieniem. W potrzebie zawsze istnieje \u201eniejasne poj\u0119cie tego, co mog\u0142oby j\u0105 zaspokoi\u0107\u201d \u2013 jest wi\u0119c ona \u201eprzywi\u0105zana do wspomnie\u0144\u201d. T\u0119 \u0142\u0105czno\u015b\u0107 potrzeby i czasu widzimy przecie\u017c w <em>Godzinie kalinowej <\/em>\u2013 ubolewanie z powodu przemijalno\u015bci i \u201eniezatrzymywalno\u015bci\u201d czasu pojawia si\u0119 w niej kilkukrotnie. R\u00f3wnie\u017c spojrzenia \u201ew przysz\u0142o\u015b\u0107\u201d wydaj\u0105 si\u0119 oparte cz\u0119\u015bciowo na potrzebie: poprawy warunk\u00f3w \u017cycia, mi\u0142o\u015bci, zaspokojenia. Ale nie tylko. W utworze Tischnera czytamy: \u201eZaspokojenie pragnienia nie syci \u017cadnego g\u0142odu, poniewa\u017c dosi\u0119ga tych, kt\u00f3rzy ju\u017c nasycili swoje g\u0142ody. Pragnienie to \u00bbnieszcz\u0119\u015bcie szcz\u0119\u015bliwych\u00ab\u201d (Tischner 2003: 71). W tym przypadku r\u00f3wnie\u017c odnajdujemy w <em>Godzinie kalinowej <\/em>fragmenty \u201enieszcz\u0119\u015bcia szcz\u0119\u015bliwych\u201d. Wystarczy przyjrze\u0107 si\u0119 pocz\u0105tkowi ostatniego wiersza tomu:<\/p>\n<blockquote>\n<p>Mam dwie r\u0119ce i obejmuj\u0119 siostr\u0119: jarz\u0119bin\u0119 dosta\u0142\u0105 \u2013<br \/>ale to wszystko jeszcze mi za ma\u0142o<\/p>\n<p>Mam oczy i patrz\u0119 na ob\u0142oki bia\u0142e jak runo jagni\u0119ce \u2013<br \/>a chcia\u0142abym czego\u015b wi\u0119cej.<\/p>\n<p>Mam usta i wysysam ros\u0119, osko\u0142\u0119 i deszcze \u2013<br \/>wi\u0119c czeg\u00f3\u017c chcia\u0142abym jeszcze?<\/p>\n<p>I tarzam si\u0119 w\u015br\u00f3d woni, soku i \u017cywicy \u2013<br \/>o! czy ja si\u0119 ju\u017c nigdy tutaj nie nasyc\u0119<\/p>\n<p>W s z y s t k i e g o m i z a m a \u0142 o! l u d z i e! To z e s z c z \u0119 \u015b c i a! w i e r z c i e!<br \/>chcia\u0142abym z \u017cycia si\u0119 napi\u0107 do samego dna wreszcie.<\/p>\n<p style=\"padding-left: 320px;\">podkr. \u2013 A.K.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tam, gdzie nast\u0119puje zaspokojenie potrzeb, ograniczonych przez wyznawane idee <em>minoritas, <\/em>otwiera si\u0119 przestrze\u0144 pragnienia Innego, ca\u0142o\u015bciowego i niesko\u0144czonego. Na tym w\u0142a\u015bnie otwarciu opiera si\u0119 hebrajski witalizm, kt\u00f3remu wiele uwagi po\u015bwi\u0119ca wspominana ju\u017c Agata Bielik-Robson. W ksi\u0105\u017cce <em>Na pustyni. Kryptoteologie <\/em><em>p<\/em><em>\u00f3\u017a<\/em><em>nej nowoczesno<\/em><em>\u015b<\/em><em>ci <\/em>autorka przygl\u0105da si\u0119 walce dw\u00f3ch opcji filozoficz nych: ujednolicaj\u0105cemu, zr\u00f3wnuj\u0105cemu, ci\u0105\u017c\u0105cemu ku \u015bmierci my\u015bleniu wyros\u0142emu z tragedii greckiej oraz niesystemowemu, o\u017cywiaj\u0105cemu wyj\u015bciu opartemu na pismach my\u015blicieli \u017cydowskich, b\u0119d\u0105cemu ruchem powtarzaj\u0105cym hebrajski Exodus (Bielik-Robson 2008). Wed\u0142ug mnie, Alberti opowiada si\u0119 w <em>Godzinie kalinowej <\/em>w\u0142a\u015bnie za t\u0105 drug\u0105 opcj\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 131-132<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Warto chyba zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119, by\u0107 mo\u017ce w do\u015b\u0107 niekanoniczny spos\u00f3b, wychodz\u0105c poza tekst, \u017ce ta \u201edeklaracja pragnienia\u201d nie odbywa si\u0119 tylko w warstwie pisma. Jednym z wa\u017cnych element\u00f3w zar\u00f3wno L\u00e9vinasowskiego \u201ePragnienia metafizycznego\u201d, jak i witalizmu hebrajskiego, jest wspomniana pozasystemowo\u015b\u0107. U Tischnera czytamy:<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pragnienie przyzwala, aby je wezwa\u0142a absolutnie nieredukowalna zewn\u0119trzno\u015b\u0107 Innego, wobec kt\u00f3rego musi ono stale pozosta\u0107 nieadekwatne. Miar\u0105 jego jest to, co niewymierne. Nigdy nie ogarnia go \u017cadna ca\u0142o\u015b\u0107 [\u2026]. W ontologii nieodpart\u0105 potrzeb\u0105 jest totalizacja, zagarni\u0119cie ka\u017cdego elementu w ca\u0142o\u015b\u0107 systemu, wt\u0142oczenie w kontekst, dzi\u0119ki kt\u00f3remu ka\u017cdy element uzyska sens. W metafizyce otwiera si\u0119 niesko\u0144czona przestrze\u0144 wizji eschatologicznej, nast\u0119puje zerwanie z totalizacj\u0105, ods\u0142ania si\u0119 mo\u017cliwo\u015b\u0107 znaczenia bez kontekstu, niezale\u017cnie od kontekstu (Tischner 2003: 72).<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Na ten sam temat pisze r\u00f3wnie\u017c Agata Bielik-Robson: \u201eTam, gdzie pojawia si\u0119 \u017cycie, porz\u0105dek kosmosu ulega zachwianiu tylko dlatego, \u017ce jest porz\u0105dkiem; \u017cycie odmawia bowiem pojednania z tym, co jest, oprotestowuje ka\u017cdy zastany \u0142ad i zaburza jego reprodukcj\u0119, wprowadzaj\u0105c do systemu b\u0142\u0105d, kt\u00f3ry wytr\u0105ca rzeczy z jego kolein\u201d (Bielik-Robson 2008: 521\u2013522). Chocia\u017c te dwa spojrzenia dokonuj\u0105 si\u0119 nieco z innego miejsca, docieraj\u0105 do tej samej refleksji. Kazimiera Alberti przemierza obydwie drogi \u2013 podejmuje wyzwanie Innego (Bli\u017aniego) oraz przyjmuje \u201epozasystemow\u0105\u201d pozycj\u0119 \u017cyciow\u0105, dokonuje otwarcia si\u0119 na Wszystko.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Dowod\u00f3w na s\u0142uszno\u015b\u0107 pierwszego spostrze\u017cenia nie trzeba d\u0142ugo szuka\u0107. Wystarczy prze\u015bledzi\u0107 histori\u0119 wszelkich charytatywnych akcji, jakie Alberti podejmowa\u0142a, oraz sum, jakie przeznacza\u0142a na pomoc dla najubo\u017cszych. R\u00f3wnie\u017c ustne \u015bwiadectwa, przekazywane skwapliwie przez entuzjast\u00f3w poetki, potwierdzaj\u0105 jej niezwyk\u0142o\u015b\u0107 i ofiarno\u015b\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W kwestii drugiej drogi \u2013 nie wszystko na temat Kazimiery Alberti zosta\u0142o powiedziane. Cho\u0107 ju\u017c materia\u0142y, kt\u00f3re zosta\u0142y zgromadzone w pi\u0119ciu zeszytach, ukazuj\u0105 j\u0105 jako kobiet\u0119 nieprzeci\u0119tn\u0105, \u201ewychylon\u0105\u201d poza ramy epoki (\u015bwiadomy i nowoczesny pacyfizm!), to, czego w przysz\u0142o\u015bci mo\u017cemy si\u0119 o niej dowiedzie\u0107, mo\u017ce nas zadziwi\u0107 jeszcze bardziej. Zwr\u00f3c\u0119 tu uwag\u0119 tylko na kilka fakt\u00f3w. Po pierwsze, uderza rozleg\u0142o\u015b\u0107 poruszanych w jej tw\u00f3rczo\u015bci w\u0105tk\u00f3w, rozleg\u0142o\u015b\u0107 wiedzy, opanowanie kilku j\u0119zyk\u00f3w. Po drugie, wa\u017cne jest, \u017ce jako kobieta Alberti odchodzi od wizerunku pisarki \u201ewylansowanego\u201d przez Mari\u0119 Pawlikowsk\u0105-Jasnorzewsk\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 132<\/strong><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Bialska poetka, owszem, bywa na salonach, ale r\u00f3wnie\u017c podr\u00f3\u017cuje, pracuje (bo swoje pisanie traktuje jako prac\u0119), udziela si\u0119 spo\u0142ecznie \u2013 jej powo\u0142aniem nie jest spo\u0142eczna inercja. Po trzecie, odnajdujemy \u015blady jej \u201euciekania od kontekst\u00f3w\u201d \u2013 kiedy w \u015awi\u0119to Niepodleg\u0142o\u015bci zostaje oskar\u017cona o ubli\u017canie mniejszo\u015bci niemieckiej i zachowanie to zostaje odczytane jako polityczna manifestacja \u201e\u017cony wysokiego urz\u0119dnika, pani doktorowej Alberti\u201d, ona ostro oponuje na \u0142amach czasopisma: \u201eJest to nieprawda, gdy\u017c przemawia\u0142a K a z i m i e r a A l b e r t i\u201d. Po czwarte w ko\u0144cu, szalenie ciekawe s\u0105, dotychczas nieznane szerszemu gronu, powojenne losy pisarki. Kobieta, kt\u00f3ra w czasie wojny traci ukochanego m\u0119\u017ca oraz musi ucieka\u0107 z kraju, nie zatapia si\u0119 w rozpaczy, ale \u017cyje dalej \u2013 buduje nowy zwi\u0105zek, tworzy, dzia\u0142a \u2013 zn\u00f3w odnajduje si\u0119 w zupe\u0142nie innym, nowym kontek\u015bcie, a mo\u017ce w\u0142a\u015bnie poza nim i bez wzgl\u0119du na niego?<\/p>\n<\/p>\n<p><strong>Bibliografia<\/strong><\/p>\n<ul>\n<li>Alberti Kazimiera (1929): <em>Rola kobiety w idei pacyfizmu<\/em>. \u201eDziennik Ludowy\u201d [Lw\u00f3w] 26.05.<\/li>\n<li>Alberti Kazimiera (1930): <em>Godzina wywiadu z Kazimier<\/em><em>\u0105<\/em><em> Alberti<\/em>. \u201eGazeta Lwowska\u201d, nr 276.<\/li>\n<li>Alberti Kazimiera (1935): <em>Godzina kalinowa<\/em>. Krak\u00f3w.<\/li>\n<li>Bielik-Robson Agata (2006): <em>Levinas, mistyk mimo woli: poj<\/em><em>\u0119<\/em><em>cie <\/em><em>\u015b<\/em><em>ladu mi<\/em><em>\u0119<\/em><em>dzy mistycyzmem a ateizmem<\/em>. W: <em>Emmanuel Levinas. Filozofia, Teologia, Polityka<\/em>. Red. Lipszyc. Warszawa.<\/li>\n<li>Bielik-Robson Agata (2008): <em>\u201eNa pustyni\u201d. Kryptoteologie p<\/em><em>\u00f3\u017a<\/em><em>nej nowoczesno<\/em><em>\u015b<\/em><em>ci<\/em>. Krak\u00f3w.<\/li>\n<li>Daniluk Miros\u0142aw (2000): <em>Franciszkanizm \u2013 fenomen nie tylko <\/em><em>\u015b<\/em><em>redniowiecza<\/em>. Niepokalan\u00f3w.<\/li>\n<li>Derrida Jacques (1996): <em>Whom to give to (knowing not to know)<\/em>. In: Idem: <em>The Gift of Death. <\/em>Transl. D. Wills. Chicago.<\/li>\n<li>Eco Umberto (2008): <em>Dzie<\/em><em>\u0142<\/em><em>o otwarte<\/em>. Prze\u0142. L. Eustachiewicz [i in.]. Warszawa.<\/li>\n<li>Gribbin John (2000): <em>W poszukiwaniu Susy<\/em>. Prze\u0142. J. Biero\u0144. Pozna\u0144.<\/li>\n<li>Kierkegaard S\u00f8ren (2008): <em>Boja<\/em><em>\u017a\u0144<\/em><em> i dr<\/em><em>\u017c<\/em><em>enie<\/em>. Prze\u0142. J. Iwaszkiewicz. Krak\u00f3w.<\/li>\n<li>Kolbuszewski Jacek (1982): <em>Tatry w literaturze polskiej 1805\u20131939<\/em>. Krak\u00f3w.<\/li>\n<li>Maciejewska Irena (1992): <em>Franciszkanizm<\/em>. W: <em>S<\/em><em>\u0142<\/em><em>ownik literatury polskiej XX wieku<\/em>. Zesp\u00f3\u0142 red. A. Brodzka [i in.]. Wroc\u0142aw.<\/li>\n<li>Rosner Edmund (1982): <em>Beskidzkie <\/em><em>\u015b<\/em><em>cie<\/em><em>\u017c<\/em><em>ki pisarzy<\/em>. Katowice.<\/li>\n<li>Scholem Gershom (1996): <em>Kaba<\/em><em>\u0142<\/em><em>a i jej symbolika<\/em>. Prze\u0142. R. Wojnakowski. Krak\u00f3w.<\/li>\n<li>Tischner J\u00f3zef (2003): <em>O cz<\/em><em>\u0142<\/em><em>owieku. Wyb<\/em><em>\u00f3<\/em><em>r pism filozoficznych<\/em>. Wroc\u0142aw.<\/li>\n<\/ul>\n<p style=\"text-align: right;\"><strong>s. 133<\/strong><\/p>\n<p>\n<\/div><\/div><\/div><\/div><\/div><\/section>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kim by\u0142a Kazimiera Alberti? A mo\u017ce: kim jest? A je\u015bli czas przesz\u0142y narzuca si\u0119 jako pierwszy, to dlaczego tak si\u0119 dzieje? S\u0105 nazwiska, nazwy i terminy, kt\u00f3re w naszej \u015bwiadomo\u015bci trafiaj\u0105 w kompletn\u0105 pustk\u0119 powi\u0105za\u0144 \u2013 nie wiemy, z czym je \u0142\u0105czy\u0107, do czego dopasowa\u0107, jak uszeregowa\u0107. Tak jest r\u00f3wnie\u017c z Kazimier\u0105 Alberti. Us\u0142yszane po raz pierwszy nazwisko nie m\u00f3wi nic.Jest pust\u0105 nazw\u0105. Nie pomaga r\u00f3wnie\u017c etykieta dodatkowa: poetka \u2013 bo nigdy nie czyta\u0142o si\u0119 jej wierszy. Tym bardziej na d\u017awi\u0119k kolejnych \u201epodpowiedzi\u201d, kim mog\u0142a by\u0107 owa kobieta, szeroko otwiera si\u0119 oczy: mieszkanka przedwojennej Bia\u0142ej Krakowskiej, organizatorka \u017cycia kulturalnego w tym\u017ce mie\u015bcie, znawczyni mody, przyjaci\u00f3\u0142ka Witkacego, znajoma najwybitniejszych pisarzy dwudziestolecia, \u017cona starosty bialskiego i \u017co\u0142nierza AK, w ko\u0144cu \u2013 emigrantka. Podr\u0119czniki i opracowania literatury polskiej XX wieku milcz\u0105 na jej temat, istnieje kilka wzmianek w publikacjach mniejszej rangi.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"footnotes":""},"categories":[45,646,526,411],"tags":[662,664,480,674,652,584],"class_list":["post-1401","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-alberti-nieznana","category-anna-krawczyk","category-artykuly-i-rozprawy","category-nr-1-1-2019-pl","tag-franciszkanizm","tag-kabala","tag-kazimiera-alberti-pl","tag-mesjanski-witalizm","tag-poezja","tag-polska-literatura-miedzywojenna","clearfix"],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1401","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1401"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1401\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3236,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1401\/revisions\/3236"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1401"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1401"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fabrica.us.edu.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1401"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}