Wiedzy o tej wyprawie obok listów dostarczają fragmenty poetyckich zapisków Krasińskiego przytoczone przez Edwarda Odyńca w Listach z podróży. Znamienny jest zwłaszcza fragment zatytułowany Góra Jamanu:
W powierzchni przezroczystej Lemanu odbija się niebo i wśród dwóch niebios jedno wisi jezioro poważne i wielkie swoim milczeniem i obrazem w łonie za-wartym. […] Wszystko, co nad brzegami stoi, wszystko nad falami się rozbija, drugi raz miejsce znajduje w jego toniach. […] W pozostałej naturze wszystko jest raz tylko pięknym, w nim i przez niego wszystko dwa razy jest wzniosłym i dzięki jego przeźroczystym falom serce dwa razy bije tym samym uczuciem na szczycie zielonego Jamanu (Krasiński 2017: 7-8).
Zauważmy, że młodzieniec – mimo rozczarowania zachowaniem swego idola – dalej traktuje jego dzieło jako źródło inspiracji. Porównajmy:
Jeżeli nocną przybliżysz się dobą
I zwrócisz ku wodom lice:
Gwiazdy nad tobą i gwiazdy pod tobą
I dwa obaczysz księżyce.
Niepewny, czyli szklanna spod twej stopy
Pod niebo idzie równina,
Czyli też niebo swoje szklanne stropy
Aż do nóg twoich ugina;
Gdy oko brzegów przeciwnych nie sięga,
Dna nie odróżnia od szczytu:
Zdajesz się wisieć w środku niebokręga,
W jakiejś otchłani błękitu[7]. (Mickiewicz 1993: 58).
[7] Podobnie kojarzy Leman z Mickiewiczowską Świtezią inny uczestnik tej wyprawy – Odyniec: „Po siedmiogodzinnej żegludze przy najpiękniejszej pogodzie, admirując nadbrzeżne równiny i góry, sami jak »w otchłani błękitu«, pomiędzy niebem a wodą, kołysząc się na falach, a myślami bujając na wiatrach – o godz. 4 z południa wylądowaliśmy szczęśliwie w Vevey” (Odyniec 1961: 519).